
Chciałbym widzieć jak dorasta moja córka❗️Młody tata kontra rak…
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, diagnostyka, rehabilitacja, dojazdy
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, diagnostyka, rehabilitacja, dojazdy
Aktualizacje
Michał wciąż potrzebuje pomocy! Przeczytaj najnowsze informacje!
Dawno się nie odzywałem, dlatego chciałbym przekazać aktualizację dotyczącą mojego zdrowia i obecnej sytuacji:
Najtrudniejsze są chwile oczekiwania na wyniki badań i rezonansu – to czas ogromnego napięcia, bezsenności, niepewności i strachu, który dotyka nie tylko mnie, ale i moich bliskich. Mimo to staram się żyć możliwie normalnie. Siłę daje mi rodzina, dla której każdego dnia walczę. Niestety poprawa bywa tylko chwilowa i brakuje stabilizacji, a najbardziej boli mnie to, że cierpią razem ze mną najbliżsi.
W ostatnim czasie mój stan był względnie stabilny, jednak ponownie się pogorszył. W marcu trafiłem do szpitala z powodu osłabienia organizmu i podejrzenia późnych powikłań radioterapii – m.in. niedoczynności przysadki mózgowej i zaburzeń hormonalnych. Dodatkowo choruję na cukrzycę typu I, co znacząco utrudnia leczenie i regenerację organizmu.
Moje zdrowie wymaga stałej kontroli, systematycznego leczenia i dużej uważności na co dzień. Pojawiają się okresowe pogorszenia, zwłaszcza przy infekcjach czy osłabieniu organizmu, co wpływa na moją sprawność i codzienne funkcjonowanie. Nadal zdarzają się hospitalizacje, a skutki choroby i leczenia powodują m.in. szybkie zmęczenie, bóle i zawroty głowy, problemy z pamięcią oraz dużą wrażliwość na stres.
Codzienne funkcjonowanie wiąże się także z dużymi kosztami leczenia, badań, konsultacji, rehabilitacji i dojazdów. To ogromne obciążenie nie tylko fizyczne i psychiczne, ale również finansowe.
Wasze wsparcie ma dla mnie ogromne znaczenie – daje mi szansę na dalsze leczenie, poczucie bezpieczeństwa i nadzieję na stabilniejsze życie dla mnie i mojej rodziny.
Z całego serca dziękuję za każdą pomoc i życzliwość.
Michał
Chcę być gotowy na wszystko❗️Zobaczcie, mam dla kogo...
Walczę i czekam z zaciśniętymi pięściami na to, co przygotowała dla mnie przyszłość!
Osoby chore na raka boją się z zapewnieniem i bez zająknięcia powiedzieć: jest już lepiej, czuje się dobrze!
Wiemy, że nowotwór nie jest przewidywalny. Dlatego ja chcę być gotowy na wszystko!
Jestem w trakcie drugiej chemii i radioterapii, dmucham na zimne i szukam alternatyw leczenia, gdyby coś poszło nie tak. W styczniu/lutym dowiem się, co mówią lekarze, czy nowotwór się wycofuje, czy czeka mnie dalsza walka o zdrowie i życie.
Chcę być gotowy na wszystko, dlatego proszę o wsparcie!
Mam ogromną motywację, ponieważ chcę wychowywać córeczkę! Być przy niej i ją wspierać. Dajemy sobie wzajemnie ogrom siły i radości. Nie wyobrażam sobie jej teraz zostawić, nie teraz, za szybko!
Jeśli tylko masz taką możliwość i zechcesz mi pomóc budować tarczę ochronną przed najgorszym i najzłośliwszym wrogiem, z jakim przyszło mi walczyć — dziękuję!
Michał
Opis zbiórki
Mam na imię Michał, mam niecałe 33 lata i zdiagnozowano u mnie glejaka wielopostaciowego IV stopnia… Wraz z narzeczoną jesteśmy rodzicami 8-miesięcznej Oliwki, która jest dla nas całym światem, a dla mnie dodatkową motywacją do walki z chorobą. Chcę zrobić wszystko, co w mojej mocy, by jak najdłużej być przy rodzinie!
Cała historia rozpoczęła się 14 maja 2022 r. Po krótkiej niedzielnej drzemce na hamaku obudziłem się z wrażeniem wysokiego ciśnienia w głowie. Czułem, jakby mózg nie mieścił mi się w czaszce. Zdrętwiała mi cała lewa strona ciała. Wypiłem 3 duże szklanki wody i sprawdziłem ciśnienie. W tamtej chwili wykazało 142/83.
Objawy po około pół godziny ustąpiły. Zmęczony, ale już bardziej uspokojony położyłem się spać. Kolejnego dnia rano znów się zaczęło! Obudziłem się z wrażeniem, jakby ktoś ściskał mi z całej siły głowę! Zdrętwiała mi lewa noga i ręka. Już nie chciałem czekać.
Zaniepokojony udałem się do szpitala na SOR. Tam po wysłuchaniu moich objawów wykonano tomografię głowy, po której okazało się, że sytuacja nie wygląda wcale dobrze! Coś o dużych rozmiarach mieściło się w mojej głowie i zakładano, że może to być guz mózgu.

Nadal w lekkim szoku jak potoczyły się sprawy, trafiłem na Oddział Neurologiczny szpitala w Inowrocławiu. Otrzymywałem leki sterydowe oraz wykonano mi niezbędne badania. Jedno z nich potwierdziło — guz mózgu...
W tym czasie poczułem największe wsparcie i siłę, jaką mam na co dzień. Moja rodzina i najbliżsi. Wszyscy bez zastanowienia zmobilizowali się, żeby znaleźć mi najlepszego neurochirurga, który mnie zoperuje. Ostatecznie zostałem zakwalifikowany na operację do Szpitala Wojskowego w Bydgoszczy.
Rano 8 lipca 2022 roku odbyła się operacja. W godzinach wieczornych zostałem przewieziony na salę pooperacyjną, na której spędziłem prawie 48 godzin. W niedzielę 10 lipca z małą pomocą narzeczonej i brata stałem już na własnych nogach i zrobiłem pierwszy spacer po szpitalnym korytarzu.
Po kilku dniach szczęśliwy mogłem wrócić do moich dziewczyn. Ale to wszystko nie skończyło się tak lekko i prosto jak mogłoby się wydawać… Niestety nie obyło się bez skutków ubocznych. Często źle się czuję, a do tego pojawiają się objawy padaczki skroniowej. To znacznie utrudnia naszą codzienność, z małym, wymagającym opieki dzieckiem.

Lekarze sugerują, abym po wycięciu guza skupił się na leczeniu standardowym, czyli podaniu chemii. Dopiero w zanadrzu mam mieć plan B, czyli leczenie niestandardowe.
Tak też zrobię, chcę być gotowy na skutki uboczne leczenia lub ewentualną konieczność wybrania innych sposobów. Chcę zrobić wszystko, żeby móc każdego dnia obserwować jak moja córeczka się rozwija i dorasta. Cieszyć się z każdego dnia spędzonego razem z moją narzeczoną.
Chcę móc dbać o nie i ich nie zostawiać!
Proszę o pomoc, bym mógł zostać z nimi, na tym świecie…
Michał
*Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową.
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Jarek Kuczyński100 zł
Nigdy się nie poddawaj Michał, Wszystkiego dobrego i dużo zdrowia :)