

Brutalnie pobity 2 dni przed ślubem❗️Bandyta zniszczył Michałowi życie... Ratunku!
Cel zbiórki: leczenie i rehabilitacja Michała
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: leczenie i rehabilitacja Michała
Aktualizacje
❗️Od 6 lat walczę o "normalne" życie i zdrowie, które zabrał mi oprawca... Proszę o pomoc!
Od pobicia minęło już 6 lat, a ja ciągle walczę o zdrowie i mam doszczętnie zniszczone życie...
Od złapania sprawcy, dzięki mediom i Krzysztofowi Rutkowskiemu, minęły ponad 4 lata. Zamiast odbyć pełną karę, czyli 4 lata, odsiedział jedynie 3 lata i 3 miesiące. Jego życie toczy się jak nigdy nic, a moje się skończyło... Oprawca zabrał mi wszystko: świetną pracę, ówczesny związek, zaufanie do ludzi, a przede wszystkim zdrowie...
Skutki tego, co mi zrobił, niestety będę odczuwał do końca życia... Tego żaden sąd nie rozumie.
Ciągle jestem pod opieką lekarzy, wizyty niestety podrożały, większość musi być powtarzana i muszę za nie płacić... Terminy na NFZ są odległe. Ciągle biorę leki, regularnie robię badania... Faktur niestety przybywa z każdym miesiącem. Jestem na rencie, a moje zdrowie i życie jest zupełnie zrujnowane...
Bardzo dziękuje wszystkim za wsparcie i proszę o dalszą pomoc.
Michał
Opis zbiórki
Miałem wziąć ślub z miłością mojego życia, mieć szczęśliwą rodzinę i piękną przyszłość. 2 dni przed ślubem zostałem brutalnie pobity. Sprawca zaatakował i skatował mnie bez żadnego powodu. Straciłem wszystko. Nie mam już nic…
14 sierpnia 2016 roku miał odbyć się mój ślub z moją byłą już narzeczoną. Tego dnia były też moje urodziny… Wszystko było gotowe. Zaproszenia dla 230 osób, sala, garnitur i obrączki... 2 dni przed ślubem spotkałem się z przyjacielem, który miał być moim świadkiem. Przyleciał specjalnie z Norwegii. Wyszliśmy omówić ostatnie szczegóły wesela. Chcieliśmy coś zjeść na mieście, a potem złapać taksówkę. Nigdy nie wróciliśmy do domu…

Przed barem z zapiekankami zaczepiła nas grupka agresywnych mężczyzn. Jednym z nich był łysy osiłek, który wyraźnie szukał zaczepki… Nic nikomu nie zrobiliśmy, nie powiedzieliśmy. Zostaliśmy zaatakowani bez żadnego powodu. Bandyta rzucił się na mojego przyjaciela, a potem na mnie. Brutalnie nas pobił. Straciłem przytomność, a on bestialsko katował mnie dalej… Sekundy dzieliły mnie od śmierci.
Po pobiciu zapadłem w śpiączkę. Byłem na skraju życia i śmierci… Do szpitala w Jarosławiu trafiłem z połamanymi żebrami, urazem oskrzeli, rozwaloną ręką oraz nogą i tak dużym obrzękiem mózgu, że trzeba było wyciąć kawałek kości czaszki, a potem zastąpić ją tytanową płytką. Czaszkę miałam pękniętą aż w 14 miejscach. Lekarze nie dawali mi żadnej nadziei. Kazali moim bliskim podpisać zgodę na pobranie organów.
Wszystko, co piszę, wiem tylko z opowiadania mojej rodziny i znajomych... Nie pamiętam praktycznie nic. Całe szczęście przeżyłem. Kilka tygodni byłem w śpiączce. Następnie przez kilka miesięcy byłem rehabilitowany. Nic nie pamiętałem, nikogo nie poznawałem. Od nowa musiałem uczyć się chodzić, mówić...

Moje życie zostało kompletnie zniszczone… Straciłem pamięć, zdrowie, narzeczoną. Ze ślubu nic nie wyszło... Sprawca pobicia – oprych o pseudonimie „Cyklop” - uciekł i przez 2 lata cieszył się wolnością. Poszukiwano go listem gończym. Dopiero dzięki pomocy detektywa i programie „Sprawa dla Reportera” został złapany w Anglii i przewieziony do Polski. Za to, co mi zrobił, został skazany prawomocnie jedynie na 4 lata więzienia. 4 lata za moje zniszczone życie... Nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego mnie zaatakował. Sąd Najwyższy dokonał kasacji wyroku i zwolnił go wcześniej... Mój oprawca wyszedł już z więzienia. Nie mam słów, żeby to skomentować.
Przez to, co mi zrobiono, utrzymuję się tylko z renty. Szukam pracy, ale nikt nie chce przyjąć inwalidy… Niestety spłacam również kredyt, który wziąłem rok przed ślubem, żeby zapłacić za wesele. Z przyczyn finansowych musiałem wziąć kolejny kredyt. Po zapłaceniu zobowiązań nie zostaje mi prawie nic...

Leczenie i rehabilitacja kosztują fortunę, pomagają mi ludzie o dobrych sercach. Już raz otworzyliście na mnie swoje serca, moja wdzięczność naprawdę nie zna granic. Niestety środki już się skończyły, a przede mną jeszcze daleka droga do zdrowia. Skutki pobicia będę odczuwał do końca życia... Od urodzenia choruję na astmę oskrzelową i alergię, muszę regularnie zażywać leki. Pomaga mi tata.
Proszę o pomoc, bo tylko to mi zostało. Mam dopiero albo już 34 lata. Całe życie muszę budować od nowa. Żadna kara nie zwróci mi zdrowia, nie zwróci życia, które miałem mieć. Brakuje mi dosłownie na wszystko, dlatego bardzo proszę, pomóż mi na nowo uwierzyć, że świat jest pełen dobrych ludzi.

Przeczytaj historię Michała w mediach:
➡️ „Cyklop” skatował Michała przed ślubem. Zapadł wyrok (otwiera nową kartę)
➡️ Cyklop skazany na 4 lata więzienia za bestialskie pobicie (otwiera nową kartę)
➡️ Prawie zatłukł go na śmierć. Teraz chce kasacji wyroku - rozmawiamy z ofiarą (otwiera nową kartę)
*Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową.
- Wpłata anonimowa3815 zł
- Agnieszka Romaniak20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Marta500 zł
- Wpłata anonimowa30 zł