
Nowotwór zaatakował Michała❗️Potrzebne PILNE leczenie – POMOCY❗️
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, rehabilitacja, diagnostyka genetyczna
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, rehabilitacja, diagnostyka genetyczna
Aktualizacje
Nowotwór postępuje... RATUJ Michała❗️
Sytuacja mojego męża dramatycznie pogorszyła się w sierpniu. Wtedy po zrobieniu kontrolnego rezonansu okazało się, że nie ma żadnych efektów leczenia, a wręcz przeciwnie, choroba postępuje... Później okazało się, że to wszystko przed złą diagnozę! Prosimy o pomoc!
W momencie przeprowadzenia badania organizm męża był już strasznie wyniszczony. Leczenie doprowadziło też do ogromnego spadku ciała, o 20 kilogramów! Zaproponowano nam drugą linię leczenia, która według lekarza nie dawała wielkich rokowań. Zostaliśmy sami, bezsilni, bezradni i bez opieki medycznej. Szukaliśmy pomocy na własną rękę.
Dostaliśmy się do MSWiA w Warszawie, gdzie usłyszeliśmy, że jest możliwość nieprawidłowej diagnozy i błędnego dotychczasowego leczenia! Poddano męża kolejnej operacji diagnostycznej oraz zaprotezowaniu dróg żółciowych z powodu żółtaczki. Konsekwencją dwóch operacji w przeciągu 3 dni było ostre zapalnie trzustki...

Stan mojego męża był krytyczny, waga spadła do 53 kg. Michał nie wstawał już z łóżka... Jedynie silna chęć życia i pomoc opieki paliatywnej spowodowała polepszenie się stanu męża.
Po miesiącu długiego i trudnego wyczekiwania w końcu otrzymaliśmy wyniki: z zupełnie inną diagnozą: drobnokomórkowy nowotwór wątroby HCC. Pół roku błędnego leczenia, które zniszczyło organizm Michała...
Aktualnie mąż jest na nowym leczeniu immunologicznym. Ostatni tomograf komputerowy pokazała, że guz urósł o 30%... Wciąż poszukujemy osoby, która podejmie się radioembolizacji (zmniejszenia guza).
Dziękujemy za Wasze ogromne wsparcie. Jesteśmy wdzięczni za każdą wpłatę, ponieważ bez tych pieniędzy nie bylibyśmy w stanie kontynuować leczenia. A Wasze słowa wsparcia są dla nas paliwem do dalszego działania! Prosimy o dalszą pomoc!
Olga Kaleja, żona Michała
Potrzeba ogromnych pieniędzy, żeby uratować życie mojego męża! Proszę, pomóż!
Nasza walka trwa, ale życie mojego męża zależy niestety od pieniędzy... Sytuacja osób chorujących na raka przewodu żółciowego jest niezwykle trudna, a opcji leczenia w Polsce prawie nie ma... Pomocy!
Niestety Michała dopadł nowotwór, który jest niezwykle rzadki i ma jedne z najgorszych rokowań... Trudno go zdiagnozować, bo nie daje objawów. Występuje u niewielkiej grupy, około 2 tysięcy osób rocznie.

Jak dowiedzieliśmy się od Fundacji EuropaColon Polska, pacjenci chorujący na nowotwór dróg żółciowych są w swojej drodze osamotnieni. Znajomość nowotworu jest niska, trudno wymienić się też doświadczeniami z innymi osobami.
Cały czas trwa walka o dostęp do nowoczesnego leczenia. Immunoterapia i leczenie celowe jest finansowane nawet w Bułgarii, czy Rumunii, a u nas nie! Liczyliśmy, że na lipcowej liście do refundacji znajdzie się też lek dla męża, ale niestety... Żeby uratować Michała musimy sami zebrać pieniądze!
Dlatego jeszcze raz proszę o wsparcie dla Michała! On ma dla kogo żyć! Razem możemy zdziałać cuda!Olga, żona
Opis zbiórki
Nasz świat zawalił się praktycznie z dnia na dzień. Mój ukochany mąż, ojciec dwójki naszych dzieci, ma raka, a dostępne w ramach NFZ leczenie jest niewystarczające… Potrzebujemy ogromnych pieniędzy, żeby uratować Michała! Z całego serca proszę o pomoc!

Jest marzec 2024 roku. Michałowi dokucza ból brzucha, wyczuwa zgrubienie pod żebrami, idzie na badania, pierwsze USG i świat się zatrzymuje… Guz na wątrobie! Kolejne badania pokazują, że nowotwór jest złośliwy… Diagnoza: rak dróg żółciowych… Ziemia osuwa się nam spod nóg… Dowiadujemy się, że to niezwykle podstępna choroba, w przypadku której badania przesiewowe po prostu nie istnieją!
Choroba wykrywana jest przypadkowo, a najczęściej bywa tak, że chory zgłasza się, kiedy jest już ona w bardzo zaawansowanym stadium. Niestety tak też było w przypadku Michała… Rozmiar guza (około 10 cm!) i stopień zaawansowania choroby dyskwalifikują go z leczenia chirurgicznego, a tym samym do przeszczepu wątroby… To kolejny cios, który otrzymujemy. Następny, to odmowa wdrożenia innego leczenia, czyli radioembolizacji…

Jedyną szansą na uratowanie życia mojego męża jest obecnie zastosowanie dwóch nierefundowanych leków, które uzupełnią chemioterapię. Koszt pierwszego z nich to 32 tysiące złotych za jedną dawkę! A Michał musi mieć go podanego przy każdym cyklu chemii.
Dodatkowo konieczna jest diagnostyka genetyczna metodą NGS, która wykonywana jest w Stanach Zjednoczonych. Jest ona niezbędna do rozpoczęcia terapii celowanej i podania kolejnego bardzo kosztownego i nierefundowanego leku. 14 tabletek to koszt ponad 60 tysięcy złotych! Podjęte leczenie ma pozwolić na wdrożenie radioembolizacji, co ostatecznie da możliwość wykonania przeszczepu wątroby.

Wstępnie szacowany koszt leczenia przygotowującego Michała do przeszczepu znacznie przekroczy sumę 500 tysięcy złotych! To ogromne pieniądze, których nie mamy… Dlatego przychodzę tu błagać o wsparcie dla mojego męża.
Sytuacja stale się pogarsza, a guz powiększył się ostatnio do 16 centymetrów! Pomimo miażdżącej diagnozy Michał się nie poddaje. Ma przecież dla kogo żyć! Jako rodzina jesteśmy cały czas przy nim, tak bardzo go kochamy…
Do tej pory to Michał był wsparciem, pocieszycielem, dobrą duszą, tatą od zadań specjalnych, mężem na dobre i złe, przyjacielem, którego poznaje się w biedzie. Osobą, którą nigdy nikomu nie odmówiła pomocy! Człowiekiem, który swoją obecnością, niepoprawnym optymizmem i wyjątkowym poczuciem humoru wywołuje uśmiech i radość.

Mogę powiedzieć, że Michał to osoba, która pomaganie ma wpisane w DNA. Okrutna choroba postawiła go w sytuacji, w której to on musi zwrócić się o pomoc. W imieniu swoim i męża proszę, pomóżcie nam!
Michał ma dopiero 42 lata i ogromną wolę życia, mnóstwo celów. Najważniejszym z nich jest stanie razem ze mną u boku naszych dzieci: 7-letniej Nadii i 23-letniego Dawida. Tak bardzo chciałby też znów wrócić do tego, w czym czuje się najlepiej: do pomagania innym. Wierzę, że dobro wraca i wspólnymi siłami uda nam się uzbierać tę ogromną kwotą. Musimy to zrobić, boję się nawet myśleć, co stanie się, jeśli nam się nie uda… Pomocy!
Olga, żona


Jezu Ty się tym zajmij
- 10 zł
- 20 zł
Zdrówka życzę! Jeszcze będzie pięknie.
- Ryszard Balcerzak50 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Wpłata anonimowa20 zł