Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Życie stanęło na głowie! Moja rodzina mnie potrzebuje, pomocy!

Michał Lepianka

Życie stanęło na głowie! Moja rodzina mnie potrzebuje, pomocy!

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0068924
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Zakup protezy nogi

Organizator zbiórki: Fundacja Moc Pomocy
Michał Lepianka, 38 lat
Janowice Wielkie, dolnośląskie
Stan po amputacji nogi na skutek powikłań powypadkowych
Rozpoczęcie: 12 Czerwca 2020

Opis zbiórki

Tragiczny wypadek, którego skutki ciągną się za mną właściwie przez całe dorosłe życie. Miałem niespełna 18 lat, świat stał przede mną otworem, miałem mnóstwo marzeń i planów do realizacji. W takich momentach wydaje ci się, że jesteś nie do zatrzymania. Niestety, życie szybko zweryfikowało moje zamierzenia i pokazało, że są rzeczy, których w życiu nie da się zaplanować. Wypadłem z drugiego piętra. w wyniku upadku złamałem kręgosłup w odcinku lędźwiowym, rdzeń kręgowy został przerwany. W tym momencie wszystkie moje marzenia zniknęły. Zostały zmienione na jedno, najważniejsze: odzyskać zdrowie, odzyskać sprawność. 

Rokowania były złe. Zapadałem się, miałem wrażenie, że nic na mnie już nie czeka, że ten wypadek przekreślił szanse na przyszłość. Takich momentów, kiedy myślisz, że przegrałeś najważniejszy życiowy mecz, nie da się do niczego porównać. Moja młodość, beztroska, nadzieje skończyły się w momencie przekazania diagnozy. Gdybym tkwił w tym przekonaniu mógłbym już nigdy nie stanąć na nogi. W pewnym momencie dotarły do mnie słowa, że to nie koniec świata, a ludzie radzą sobie w podobnych sytuacjach, jak moja. Stwierdziłem, że czas na mój ruch. Poświęciłem się rehabilitacji. Zajęcia sprawiały ból, były wyczerpujące, ale każdy najmniejszy postęp powodował niemal euforię. To wtedy nauczyłem się cierpliwości. Dowiedziałem się, że granice są tam, gdzie sami je sobie stawiamy.

Michał Lepianka

Dzięki opiece i pomocy specjalistów stanąłem na własnych nogach, poruszałem się o kulach, ale w mojej sytuacji to niesamowita zmiana. To dało nadzieję i motywacyjnego kopa. W końcu zacząłem żyć inaczej. Niestety, los znów wystawił mnie na próbę. Ból powodowany ciągłym owrzodzeniem nóg stawał się nie do wytrzymania. Trwało to prawie 16 lat, nikt nie potrafił mi pomóc w znalezieniu skutecznego rozwiązania. Przewlekły stan zapalny doprowadził do zapalenia kości, a to do ostateczności. W marcu tego roku lekarze stwierdzili, że nie mogą już dłużej czekać. Zdecydowano o amputacji. Mój świat rozpadł się po raz drugi. 

Teraz jednak wiem, że muszę obrać zupełnie inny kierunek. Nie poddaję się chociaż wiem, że przede mną jedno z najtrudniejszych wyzwań. By znów stanąć na nogach potrzebuję protezy. Ta, która uratuje moją sprawność to wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nigdy nie uzbieram takich środków, a potrzebne są właściwie na już. Proteza umożliwi mi samodzielne funkcjonowanie, przemieszczanie, opiekę nad 3-letnim synkiem, który podobnie jak ja w jego wieku, jest wulkanem energii.

Nie chcę zawsze powtarzać mojemu synowi, że czegoś nie mogę. Chcę pokazać mu, że w każdej sytuacji w życiu należy walczyć o nadzieję, jeśli jest chociażby cień szansy. Chcę mieć możliwość zapewnienia rodzinie bytu i odpowiednich warunków do życia. Potrzebuję pomocnej dłoni! Potrzebuję ciebie, twojego wsparcia! Każdy najmniejszy gest, będzie dla mnie bezcennym ratunkiem. Tylko tak, jeszcze raz mogę zawalczyć o przyszłość. 

Dla siebie, dla rodziny, dla mojego dziecka, by pokazać, że w życiu nie ma nic pewnego, ale wszystko jest możliwe. Walka, którą toczę kosztowała mnie wiele, ale jeśli na końcu czeka mnie zwycięstwo - to droga warta każdego poświęcenia. Pomożesz mi ją pokonać?

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0068924
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki