

Michałek ma dopiero roczek, a już tak wiele wycierpiał!
Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja i zakup sprzętu do rehabilitacji
Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja i zakup sprzętu do rehabilitacji
Opis zbiórki
Bolesne gipsowanie, operacje przecięcia ścięgna Achillesa, żmudna rehabilitacja. Jego głośnego płaczu, krzyku, bólu i tej naszej ogromnej bezradności nie zapomnimy nigdy. Ale z nadzieją możemy pomóc mu w tych trudnej walce o sprawność. O pierwsze kroki.
Wiemy, że to będzie walka, która potrwa długie lata. Ale przyrzekłam mu kiedyś, że się nie poddam. Że zrobię wszystko, żeby mógł chodzić i biegać, jak zdrowe dzieci. O tym, że Michaś ma poważną wadę nóżek dowiedziałam się chwilę po jego urodzeniu. W ciąży nic nie wskazywało na jakiekolwiek problemy, wszystkie badania, USG – wychodziły wzorowo. Lekarze zapewniali nas, że na świecie powitamy zdrowego synka. Byliśmy spokojni i przepełnieni szczęściem.
Parę godzin po porodzie lekarz oznajmił, że Michałek ma poważną wadę. Jego obie stopy były skierowane do środka i wygięte w półokrągły kształt - wadę tą nazywa się stopą końsko – szpotawą. Całe nasze szczęście zostało w tym momencie wbite w ziemię, ale razem z mężem już wtedy wiedzieliśmy, że postaramy się zapewnić Michałkowi wszystko, aby mógł samodzielnie stanąć na nogach! Wtedy nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak bolesne, niekomfortowe i długotrwałe będzie leczenie i rehabilitacja Michałka.

Baliśmy się o to, jak sobie poradzimy, jak zniesie to nasze malutkie, niczego nieświadome dziecko. Z nadzieją i dobrym nastawieniem pojechaliśmy na konsultację ortopedyczną do szpitala klinicznego we Wrocławiu. Tam na pierwszej wizycie lekarze zabrali Michała na gipsowanie. Jego noga została umieszczona w gipsie od palców u stóp, po pachwinę. To był widok, który łamał nam serca. Czułam wielką bezsilność i ból widząc swoje bezbronne maleństwo, które zaczyna długą i bolesną drogę o sprawność. Wiedziałam, że to dla jego dobra i tylko to dawało mi siłę. Gipsy były zmieniane raz w tygodniu, przez prawie dwa miesiące. Niestety sprawiały Michałkowi dyskomfort i ból.

Kiedy miał 3 miesiące przeszedł pierwszy zabieg przecięcia ścięgna Achillesa. To był horror! On tak bardzo cierpiał, a ja nie mogłam zrobić nic więcej prócz głaskania, przytulania i całowania! Dziś Michałek ma roczek i nosi specjalistyczną szynę przez około 15 godzin dziennie. Jest taki dzielny! Chodzi na rehabilitację i próbuje stawiać swoje pierwsze kroczki. Stopa końsko-szpotawa nie jest wyrokiem. Jest to wada, którą możemy wyleczyć dzięki ciągłej rehabilitacji oraz przy pomocy niezbędnego sprzętu ortopedycznego. Niestety, są to ogromne wydatki, których nie jesteśmy w stanie sami unieść. Patrząc na swoje dziecko widzę radość i zainteresowanie światem, który go otacza i chęć stawiania swoich kroków oraz ogrom wysiłku, który niosą za sobą zmagania o pełną sprawność, o którą będziemy walczyć jeszcze przez długie lata.
Postanowiliśmy prosić o pomoc, aby mój syn nie czuł bólu w przyszłości. Proszę, nie zostawiaj nas samych! Spraw, by cierpienie mojego synka skończyło się raz na zawsze, nie chcemy, aby kiedykolwiek znowu płakał z bólu. Dzięki ludziom, którzy nas wspierają, wciąż wierzymy, że Michałek pewnie stanie na nogi.
Rodzice
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Asia Bukwa Księga Zwierząt30 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Jaskółki Antosi dla Michałka!
- Maria A10 zł
Jeszcze ja:))))
- Wpłata anonimowa370 zł