Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Pilne❗️Los Michała nie jest jeszcze przesądzony! Mamy czas do 15 sierpnia!

Rezultat zbiórki

(11.08.2019)

Przed chwilą, otrzymaliśmy wiadomość, której wszyscy bardzo się baliśmy! Dzisiaj Michał zakończył swoją walkę...

"Niestety z infekcją Michała nie można sobie poradzić. Michał jest na ICU poddany wentylacji mechanicznej i większość czasu nieprzytomny." – po tej informacji wstrzymaliśmy oddech.

Lekarze nie poddawali się do końca, wierzyli, że się uda, bo to przecież młody silny organizm... To, ile wycierpiał ten dzielny chłopak, to dawka niewyobrażalna! 

Dzisiaj przyszła ta straszna wiadomość – koniec walki!

"Niestety mój ukochany syn zmarł w dniu dzisiejszym, walcząc o życie. Ogromnie dziękuję za wsparcie i okazaną pomoc." – to słowa taty Michała, człowieka, który walczył o niego i wierzył do samego końca. 

Dziękujemy za szansę na życie, dziękujemy, że zmobilizowaliście wszystkie siły, że zdążyliście i daliście nadzieję...

Rodzinie składamy najszczersze wyrazy współczucia.

Aktualizacje

List od rodziców Michała ❗️

Tyle nadziei wiążemy z wyjazdem Michała do Chin, bo data wylotu była jednocześnie Jego datą urodzin. To jak ukryty znak, że narodzi się tam na nowo- bez choroby, cierpienia, wyrzeczeń…

W tej chwili sytuacja jest trudna, bo syn jest cały czas na Intensywnej Terapii, ale dzielnie walczy, bo nigdy w chorobie się nie poddał, nie chce i nie potrafi tego zrobić. Właściwie to trudno określić obecnie jego stan, wygląda to tak, że może być cały dzień spokoju i wszystkie parametry są stabilne i nagle w ciągu paru minut wszystko się rozjeżdża, ciśnienie, puls, saturacja, temperatura, po prostu wszystko. Lekarze robią co w ich mocy, żeby zapanować nad sepsą i móc kontynuować terapię. Jesteśmy z synem cały czas i co najważniejsze jest z nim kontakt.

Nie mamy tu niestety internetu, ale mamy na bieżąco informacje o postępach zbiórki i przekazujemy je Michałowi. To dzięki Wam, cichym i bezimiennym aniołom nasz syn nadal chce walczyć i jego upór jest jeszcze większy. Chlelibyśmy jeszcze przeprosić Was wszystkich, za brak aktualnych zdjęć syna, jednak Michał ma pełną świadomość tego, jak choroba go ostatnio zmieniła i poprosił nas, żeby mu ich nie robić, nie możemy nie spełnić jego prośby.

Najważniejsze jest to, że Michał walczy i nie podda się tak łatwo! Jednak do tej walki oprócz sił i wytrwałości naszego syna potrzebne są ogromne pieniądze, bez nich nie ma szans na leczenie. Nie znamy słów, które są w stanie wyrazić naszą wdzięczność Wam wszystkim za dotychczasową pomoc.

Dziękujemy za każdą wpłatę, udostępnianie, komentarze i całą masę dobrych słów, które są nieocenionym wsparciem w tym trudnym dla nas czasie. Wiemy, że jedynie człowiek wielkiego serca, wyciągnie dłoń, pomocną dłoń, a wszelkie dobro, którym się dzielicie, wróci do Was.

Dziękujemy z całego serca.
Iza i Grzegorz Lorens – rodzice Michała 

Pilne❗️Walka o życie Michała w decydującym punkcie!

Niestety Michał ponownie jest na Intensywnej Terapii, a lekarze robią wszystko, by opanować sytuację. Saturacja przestała spadać, jest cały czas pod tlenem i toczy się walka!

Nie odpuszcza też ból, a wręcz się nasila, przez co cierpienie jest jeszcze większe. Cały czas brakuje aż 150 tys. zł!

Michał Lorens

Pokażmy dobro naszych serc, naszą szczodrość i wrażliwość udostępniając zbiórkę, wpłacając, kto ile może, bo każda złotówka przybliża nas do celu i daje szansę Michałowi na życie!

Mamy coraz mniej czasu, bo sytuacja jest bardzo dynamiczna❗️Nie pozwólmy, by pieniądze powstrzymały ostatnią możliwość ratunku.

Wciąż brakuje na opłacenie terapii

Kochani brakuje jeszcze ponad 200 tys. zł, by ukończyć leczenie Michała!

Nad Michałem czuwają wciąż dobre anioły! Decyzją rodziny Oskara Padoka, który niestety przegrał z białaczką, mogliśmy znów zmniejszyć potrzebną kwotę, a to oznacza, że jesteśmy coraz bliżej celu! Michał wciąż ma bardzo duże szanse!

Michał Lorens

Najświeższe informacje z dzisiaj o Michale są takie, że udało się już ostatecznie zażegnać zapalenie płuc i rozpoczęła się na dobre batalia o limfocyty❗️ Trzymamy mocno kciuki, żeby przybywało ich jak najwięcej i jak najszybciej, bo tylko ich odpowiednia ilość pozwoli na rozpoczęcie właściwej terapii.

Walka o życie Michała trwa❗️Lekarze robią co mogą, ale koszty wciąż rosną!

Michał wylatując do Chin był bardzo osłabiony - wielogodzinna podróż niestety wpłynęła negatywnie na i tak poważny stan Jego zdrowia. Wstępny kosztorys kuracji nie zakładał m.in. potrzeby leczenia po przylocie na Oddziale Intensywnej Terapii.

Michał Lorens

Obecnie Michał przygotowywany jest cały czas do terapii- toczy się walka o każdy leukocyt w jego organizmie.

Nie ma słów, które mogłyby wyrazić naszą wdzięczność za Wasze zaangażowanie w propagowanie zbiórki na leczenie ostatniej szansy dla Michała. Dziękujemy, najpiękniej jak potrafimy za udostępnienia i wpłaty. W tej chwili od tego właśnie zależy życie Michała!

Michał Lorens

Michał ma podawaną krew, co także podwyższa znacząco koszty. W założeniu pobyt w Chinach ma trwać 3 miesiące- niezwykle ciężko było precyzyjne wyliczenie potrzebnych funduszy, ale właśnie dotarł do nas nowy kosztorys leczenia, dlatego aktualizujemy kwotę zbiórki!

Na ratowanie życia Michała brakuje teraz ponad 300 tys. zł!

Błagamy Was o pomoc – ten chłopak ma szansę przeżyć tę dramatyczną walkę z białaczką! 

Uda się?

Michał jest już w Chinach, gdzie będzie walczył o przeżycie!

Michał jeszcze raz potrzebuje pomocy!

"Witamy z Chin, Dotarliśmy na miejsce po ciężkiej podróży. Przyjęto nas troskliwie w bardzo solidnym szpitalu w Pekinie. W przyszłym tygodniu po badaniach genetycznych podjęta będzie próba aferezy".

Na miejscu razem z Michałem jest jego tata, który będzie dawcą leukocytów dla syna. Walka o życie Michała weszła już w decydującą fazę – to leczenie, to jego ostatnia szansa!

Michał Lorens

Niestety zmieniły się wcześniej planowane koszty – walka o życie kosztuje więcej, niż było planowane od początku! By dokończyć terapię, wciąż brakuje 150 tys. zł. 

W tej chwili gra toczy się o wszystko – drugiej szansy już nie będzie!

Wzruszająca historia. Zobaczcie, jak Michała wspierali najsilniejsi❗️

"Tylko kilka osób wie, że Oskar w czasie pobytu w szpitalu, będąc w nie najlepszym stanie, zdecydował się na wypis na własne żądanie, aby udać się w kilkugodzinną podróż do Michała, namówić go na dalsze leczenie i dodać odrobinę siły. Po powrocie miał poczucie, że udało mu się go wesprzeć. Nikt z nas, nie jest w stanie zrozumieć  chorego lepiej, niż osoba, która to przeżywa.

Bardzo przejął się, kiedy dowiedział się, że z jego kolegą jest coraz gorzej....

Dla Michała jest teraz szansa !!!

Terapia CAR T-Cell, którą był leczony, w klinice w Niemczech zadziałała, jednak choroba zmutowała i potrzebne jest powtórzenie terapii.

Michał ma szansę wylecieć do Chin, przeciwnikiem jest czas i jak zwykle ogromne koszty. 

Sercem z Michałem ♥️".

Michał Lorens

Opis zbiórki

Błagamy o pomoc – Michałowi kończy się czas!

Ile razy można przegrać? Tylko raz! Białaczka 3 raz okazuje się silniejsza. Ile jeszcze można żyć nadzieją i rozczarowaniem na przemian? To już trzecia wznowa – czwarty szok i łzy, bo jak się nie załamać, kiedy życie ucieka niemal z godziny na godzinę.

Jakie Michał ma szansę na przeżycie, przy czwartym ataku tak strasznej choroby? Coraz mniejsze, bo do każdego leczenia podchodzi bardziej wyniszczony. To i tak cud, że wciąż pojawiają się jakieś nowe metody walki z tą straszną chorobą. Tym razem po nową nadzieję na życie musimy lecieć aż do Chin. Terapia nazywa się Car-T cells. Już raz Michał był leczony tą metodą i była ona bardzo skuteczna przeciwko tym komórkom białaczkowym, które wtedy Michał miał we krwi. Niestety, ponieważ białaczka zmutowała, terapia musi być powtórzone, tylko teraz trzeba tak zmodyfikować limfocyty Michała, żeby zwalczyły postać, która jest obecnie.

Michał Lorens

Michał miał wrócić do szkoły, kiedy 5 stycznia dowiedział się, że umiera, a bez leczenia przeżyje najwyżej 3 tygodnie. "Był załamany i mówił straszne słowa – nie chcę się już więcej leczyć" – opowiada ojciec Michała. W Niemczech we Fraknfurcie, lekarze namówili Michała, by jeszcze raz zawalczył o swoje życie…

Michał przegrywa z białaczką! Rok temu miał za przeciwnika tylko raka. Teraz jest o wiele gorzej, przeciwników jest więcej – rak – 3 wznowa, czas i pieniądze.
Kiedy pierwszy raz w jego życiu pojawiła się białaczka, Michał długo siedział w internecie, czytał, jakie ma szanse, jak długo jeszcze będzie żył. Wtedy był to szok, bo oznaczało to, że wraz z pełnoletnością kończy się normalne życie. Nigdy już nie zapomni strachu, który opadł na niego w drzwiach oddziału onkologicznego i wypełnił jego życie.

Oddział miał stać się jego jedynym domem, jedyną szansą na życie, jego być albo nie być. Nic dziwnego, że tak bardzo się bał… Na oddziale onkologicznym widział tylko to, co wcześniej znał jedynie z telewizji. Choć żył i walczył o życie, dla świata niemal umarł, bo kuracja ostrą chemią wymusiła izolację. Przeszedł przez najgorsze, po leczeniu niemal słaniał się na nogach, dlatego może słowa lekarza brzmiały tak okrutnie – "leczenie nic nie dało, wszystko na nic, bo chemia nie przyniosła poprawy. Trzeba zastosować mocniejszą, taką, która zniszczy szpik, a potem spróbować ostatniej deski ratunku – przeszczepu." To wszystko brzmiało jak zły sen, który był zaprzeczeniem tego, jak Michał wyobrażał sobie swoje życie. Musiał być dzielny, wtedy kiedy chciało mu się płakać, nie mógł zawieść swojej mamy, która płakała wciąż za nich oboje.

Michał Lorens

Czuł, że umiera na oczach rodziców, których przecież nigdy nie chciał rozczarować. Teraz patrzył, jak matce pęka serce, jak ojciec bezradnie ściska pięści. Najgorsze było to, ze życie biegło dalej, i jeśli on nie da rady dotrzymać mu kroku, nigdy nie uda mu się do niego wrócić. Pozostała nadzieja, bo kiedy ma się 19 lat, nadziei jest w człowieku bardzo dużo. Starasz się odszukać szans, trzymać się ich kurczowo, bo wtedy wracają w pamięci dobre obrazy, wraca sens.
Kiedy powiedzieli, że szpik podjął prace, Michał czuł się już jak zwycięzca. Zaczął planować dalej niż na miesiąc do przodu, zaczął już żyć wyobrażeniem o końcu tego piekła. Obiecał sobie, że już nigdy tu nie wróci, bo już dość czasu zabrał mu rak.

Nie było na świecie większego cierpienia, niż to, które opanowało go, w chwili, gdy usłyszał słowa lekarza – "ostra białaczka limfoblastyczna typu B, PH like – 2 wznowa! Ratunek przyszedł od Was, zapalił znów światło nadziei, które tym razem świeciło wyjątkowo krótko.

Teraz Przy 3 wznowie Michał nie dotarł nawet do przeszczepu szpiku. Przyszła straszna wiadomość, która podcięła mu skrzydła. Kilka tygodni temu białaczka zabrała kolegę z oddziału – Oskara. Jak mamy teraz z nim rozmawiać, co mówić? Że wszystko będzie dobrze każdy boi się powiedzieć, bo ta choroba wraca zwykle wtedy, kiedy wszyscy myślą, że będzie już dobrze…

Co mamy teraz zrobić? Odpuścić? Michał ma jeszcze jedną szansę do wykorzystania – Jego organizm więcej prób nie wytrzyma, ale nikomu nie można odmówić walki o życie. Tym razem po nową nadzieję na życie musimy lecieć aż do Chin. Terapia nazywa się Car-T cells i jest nastawiona. Te Chiny, ta podróż życia już teraz trzymają Michała na duchu. Gdyby nie dostał tej szansy, prawdopodobnie nie chciałby się już dalej leczyć!

Michał Lorens

Byliście z Michałem przy każdej wznowie i w każdej walce o życie. Prosimy, pomóżcie nam jeszcze tym razem. Nasze dziecko może żyć, mieć w perspektywie studia, wakacje… W Jego wieku śmierć powinna być czymś odległym. Tymczasem śmierć trzymamy za drzwiami i walczymy o kolejny cud.



778 840,00 zł ( 100,11% )
Wsparło 16696 osób

Obserwuj ważne zbiórki