Michał Lorens - zdjęcie główne

5 stycznia Michał dostał wyrok – 3 tygodnie życia! Zdążymy go uratować?

Cel zbiórki: terapia genowa Car T cells szansą leczenia ostrej białaczki limfoblastycznej

Organizator zbiórki:
Michał Lorens
Józefosław, mazowieckie
ostra białaczka limfoblastyczna – 3 wznowa
Rozpoczęcie: 19 stycznia 2018
Zakończenie: 31 stycznia 2018
580 297 zł(105,59%)
Wsparło 29 148 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: terapia genowa Car T cells szansą leczenia ostrej białaczki limfoblastycznej

Organizator zbiórki:
Michał Lorens
Józefosław, mazowieckie
ostra białaczka limfoblastyczna – 3 wznowa
Rozpoczęcie: 19 stycznia 2018
Zakończenie: 31 stycznia 2018

20.08.2018.

W dniu wczorajszym Michał przeszedł cykl badań w Szpitalu Uniwersyteckim we Frankfurcie, które dały pozytywny wynik wskazujący, że dotychczasowa terapia przebiega pomyślnie. Z powodu przekroczenia limitu kosztów administracja szpitala odmówiła dalszego finansowania leczenia Michała w szpitalu UKF we Frankfurcie. W Polsce w tej chwili niestety nie ma możliwości badania limfocytów T. Wrótce będziemy dalej walczyć o życie Michała...

Teraz, kiedy wygrywamy, nie możemy odpuscić!

––––––––––––––––––––––––––

Wiadomość od taty Michała:

––––––––––––––––––––––––––

Szanowni Państwo, Przyjaciele i Znajomi,

W styczniu tego roku dzięki wsparciu ponad 30 000 ludzi udało się zgromadzić budżet niezbędny do przeprowadzenia eksperymentalnej terapii komórkowej CAR T, po nawrocie ostrej białaczki limfoblastycznej u mojego syna Michała.

Po blisko 5 miesiącach pobytu w klinice transplantologii profesora Petera Badera we Frankfurcie nad menem, terapia zakończyła się sukcesem, pomimo ciężkich powikłań spowodowanych brakiem układu odpornościowego przez wiele miesięcy. Badania krwi, płynu mózgowo rdzeniowego i szpiku kostnego wskazują całkowitą remisję choroby, a morfologia krwi mieści się w normie...

W imieniu mojego syna i swoim, chcę jeszcze raz podziękować za niezwykłe wsparcie wszystkim darczyńcom...

Rezultaty leczenia co raz większej grupy pacjentów wskazują, że terapia CAR T stanowi przełom nie tylko w leczeniu białaczek, ale odgrywać będzie w przyszłości kluczową rolę w leczeniu innych chorób nowotworowych.

––––––––––––––––––––––––––––

Na takie wiadomości wszyscy czekamy! Jest radość!

 

Aktualizacje

  • Dobre wiadomości

    Szanowni Państwo,

    Mój syn Michał Lorens pomyślnie przeszedł terapię CAR T. Jednak z powodu aplazji szpiku i niemal całkowitemu zniszczeniu układu krwiotwórczego przez białaczkę, musi otrzymać transfuzję komórek macierzystych i pozostać we Frankfurcie co najmniej do połowy czerwca.

    Jeszcze raz dziękuję za zgromadzenie niezbędnych środków finansowych.

    Tata

     

  • Dziękujemy!

    Szanowni Państwo,

    Chcielibyśmy wyrazić podziękowania i szczery podziw za przeprowadzenie zbiórki na rzecz ratowania życia syna Michała.

    Leczenie Michała w Klinice Goethego we Frankfurcie potrwa co najmniej do końca marca. Przeprowadzono pierwszą aferezę leukocytów T, która zakończyła się powodzeniem. Jednak z uwagi na dużą liczbę „blastów” w próbce, zabieg zostanie powtórzony około 7 lutego w celu uzyskania próbki lepszej jakości. Następnie próbka zostanie przesłana do laboratorium Novartis, w celu przygotowania klonu CAR T . Planowane zaaplikowanie leku Michałowi to początek marca.

    Dziękujemy

Opis zbiórki

8 stycznia Michał miał iść do szkoły. 5 stycznia dowiedział się że umiera, a bez leczenie przeżyje najwyżej 3 tygodnie. "Był załamany i mówił straszne słowa – nie chcę się już więcej leczyć" – opowiada ojciec Michała. W Niemczech we Fraknfurcie, lekarze namówili Michała, by ostatni raz zawalczył o swoje życie...

Kolejnej szansy nie będzie, dlatego musimy zrobić wszystko, by go uratować! Jeśli nie zdążymy, Michał przegra z białaczką! Rok temu miał za przeciwnika tylko raka. Teraz jest o wiele gorzej, przeciwników jest więcej – rak, czas i pieniądze. Michał ma 19 lat,a choroba sprawiła, że musiał dojrzeć, musiał zacząć myśleć o czymś, co jeszcze nie powinno go dotyczyć – o śmierci...

Kiedy pierwszy raz w jego życiu pojawiła się białaczka, Michał długo siedział w internecie, czytał, jakie ma szanse, jak długo jeszcze będzie żył. Wtedy był to szok, bo oznaczało to, że wraz z pełnoletnością kończy się normalne życie. Nigdy już nie zapomni strachu, który opadł na niego w drzwiach oddziału onkologicznego i wypełnił jego życie.

Michał Lorens

Oddział miał stać się jego jedynym domem, jedyną szansą na życie, jego być albo nie być. Nic dziwnego, że tak bardzo się bał… Na oddziale onkologicznym widział tylko to, co wcześniej znał jedynie z telewizji. Choć żył i walczył o życie, dla świata niemal umarł, bo kuracja ostrą chemią wymusiła izolację. Przeszedł przez najgorsze, po leczeniu niemal słaniał się na nogach, dlatego może słowa lekarza brzmiały tak okrutnie – "leczenie nic nie dało, wszystko na nic, bo chemia nie przyniosła poprawy. Trzeba zastosować mocniejszą, taką, która zniszczy szpik, a potem spróbować ostatniej deski ratunku – przeszczepu." To wszystko brzmiało jak zły sen, który był zaprzeczeniem tego, jak Michał wyobrażał sobie swoje życie. Musiał być dzielny, wtedy kiedy chciało mu się płakać, nie mógł zawieść swojej mamy, która płakała wciąż za nich oboje.

Czuł, że umiera na oczach rodziców, których przecież nigdy nie chciał rozczarować. Teraz patrzył, jak matce pęka serce, jak ojciec bezradnie ściska pięści. Najgorsze było to, ze życie biegło dalej, i jeśli on nie da rady dotrzymać mu kroku, nigdy nie uda mu się do niego wrócić. Pozostała nadzieja, bo kiedy ma się 19 lat, nadziei jest w człowieku bardzo dużo. Starasz się odszukać szans, trzymać się ich kurczowo, bo wtedy wracają w pamięci dobre obrazy, wraca sens.

Michał Lorens

Michał czekał na nowy szpik i marzył o tym, co będzie, kiedy koszmar się skończy. Może uda się zrobić maturę, może przyjdzie czas na wakacje, po których wreszcie będą studia... Michał wiedział, że będzie celebrował każdą minutę życia, jeśli dostanie to życie z powrotem.

Kiedy powiedzieli, że szpik podjął prace, Michał czuł się już jak zwycięzca. Zaczął planować dalej niż na miesiąc do przodu, zaczął już żyć wyobrażeniem o końcu tego piekła. Obiecał sobie, że już nigdy tu nie wróci, bo już dość czasu zabrał mu rak.

Nie było na świecie większego cierpienia, niż to, które opanowało go, w chwili, gdy usłyszał słowa lekarza – "ostra białaczka limfoblastyczna typu B, PH like – wznowa!" Szpik po przeszczepie nie dał rady, komórki nowotworu wygrały, walkę o jego życie. Koniec?

W Polsce, żeby dalej być w grze, trzeba rozpocząć leczenie od początku, tylko że teraz Michał nie ma już na nie siły. Koszmarnie wymęczony, ze zniszczonym organizmem nie ma właściwie już wielkich szans. Rokowania są złe, ale gorsze jest to, że Michał o tym doskonale wie…

Michał Lorens

Lekarze z Kliniki Hematologi i WUM powiedzieli wtedy, że w kilku klinikach na świecie w ramach leczenia tego typu leukemii stosuje się dopuszczoną do obrotu przed kilkoma miesiącami w USA nową rewolucyjną terapię białaczek znaną pod nazwą CAR T. Chimeric antigen receptors stanowią przełom w leczeniu raka. Terapia daje 90% pozytywnych odpowiedzi, jednak nie jest stosowana jeszcze w Polsce i krajach UE. Pozytywna odpowiedź przyszła z Frankfurtu, gdzie Michał może się leczyć. Przeszkoda jest tylko jedna – pieniądze!

Jeśli zdążymy zebrać środki, Michał przejdzie całą terapię, która może ocalić go przed śmiercią. Bez tego, jego życie skończy się w chwili, kiedy powinno się dopiero rozkręcać. Nie pozwólmy śmierci pokrzyżować planów tego wspaniałego chłopaka.

Wybierz zakładkę
Sortuj według