Zbiórka zakończona
Michał Memei - zdjęcie główne

Groźne znamiona niszczą życie Michasia! Pomóż, by zniknęły razem ze strachem!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Michał Memei, 7 lat
Mogilany, małopolskie
Wrodzone znamiona melanocytowe
Rozpoczęcie: 3 października 2022
Zakończenie: 16 grudnia 2022
34 504 zł(15,32%)
Wsparły 1023 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0223388 Michał

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Michał Memei, 7 lat
Mogilany, małopolskie
Wrodzone znamiona melanocytowe
Rozpoczęcie: 3 października 2022
Zakończenie: 16 grudnia 2022

Rezultat zbiórki

9 grudnia Michaś przeszedł operację, która się udała!

Teraz pozostaje czekać na wygojenie i zdjęcie szwów – największe zagrożenie minęło! Środki ze zbiórki pomogły opłacić operację pozbycia się niebezpiecznym znamion z ciała Michałka.

Dziękujemy Wam za wsparcie!

Aktualizacje

  • Operacja już 9 grudnia! Na pomoc Michasiowi!

    Kochani!

    Dzięki Waszej pomocy 15 listopada Michaś przeszedł drugą operację, która pomoże pozbyć się zagrażających życiu znamion! Walka jednak trwa.

    9 grudnia przed nami kolejna, planowo już ostatnia operacja! Niestety, wciąż brakuje nam środków, by za nią zapłacić... 

    Michał Memei

    Dziękujemy Wam za każdą wpłatę dla Michasia i choć nie śmiemy prosić o więcej, bo wiemy, jak trudne dla każdego są czasy, to błagamy choć o udostępnienie zbiórki... 

    To pomoże nam dotrzeć do osób, które jeszcze o dramatycznej historii Michałka nie słyszały i kto wie – może zechcą mu pomóc... Musimy próbować i wierzyć! 

Opis zbiórki

Gdy Michaś przyszedł na świat, nie mogłam powstrzymać łez. Nie były to łzy szczęścia, których się spodziewałam – przecież tak na niego czekaliśmy! To były łzy żalu i strachu przed tym, co czeka mojego synka. Jego całe ciało pokryte było ciemnymi znamionami. Byłam w szoku… Nie widziałam nigdy czegoś takiego, nikt się tego nie spodziewał… Ale znamiona, poza tym, że przerażająco wyglądają, są też zagrożeniem! Musimy się ich pozbyć! Proszę, pomóżcie Michałkowi…

Wyszliśmy ze szpitala z noworodkiem pokrytym ciemnymi plamami i jedyną wskazówką od lekarzy – unikać słońca i wszystkiego, co może uszkodzić znamiona. Wiedzieliśmy, że mogą przekształcić się w nowotwór…

Zamiast radosnych pierwszych chwil w domu, zaczęliśmy dramatyczne poszukiwania specjalistów i klinik, które specjalizują się w leczeniu przypadłości, która spadła na Michałka. Jak tylko synek trochę podrósł, wyjechaliśmy do Izraela na konsultację.

Michał Memei

Baliśmy się, bardzo… Taka liczba znamion to nie tylko problem kosmetyczny, obawa przed tym, że synek będzie wyśmiewany, odrzucany przez rówieśników, bo wygląda inaczej… To przede wszystkim zagrożenie życia! Ogromne znamiona mogą w każdej chwili przekształcić się w czerniaka – nowotwór złośliwy! 

Michałek to dziecko, nie można było mu zabronić dotykania czy drapania znamion – a one go bardzo niepokoiły. Często rozdrapywał je do krwi… Próbowaliśmy z tym walczyć. Korzystaliśmy z kremów, maści, specjalnych rękawiczek na rączkach, ale nic z tych rzeczy nie było w stanie nam pomóc. Zapadła decyzja o usunięciu największych znamion. 

Kiedy synek miał 2,5 roku, poleciałam z nim na leczenie do Izraela. Oczywiście, nie było łatwo spędzić 5 miesięcy z małym dzieckiem w obcym kraju, bez żadnej pomocy. Michaś bardzo tęsknił za tatą i starszym braciszkiem, który zawsze go wspierał... 

Ale to wszystko nie jest ważne w porównaniu z tym, że operacje przeszły pomyślnie i udało się usunąć większą część znamion, a nowa skóra dobrze się przyjęła! To jednak nie koniec walki – wciąż są duże zmiany do usunięcia i to jak najszybciej! Michaś rośnie, razem z nim rosną znamiona, niosąc niebezpieczeństwo!

Michał Memei

Przed nami kolejne operacje i procedury niezbędne do przeszczepu skóry. Michaś odważnie wszystko znosi, a my liczymy, że niedługo cierpienie synka się skończy. Od szczęśliwego finiszu dzieli nas tylko i aż kwota leczenia — za dwa miesiące czeka na nas kolejna operacja, a ja nie wiem, gdzie mam znaleźć środki... Wydaliśmy już wszystkie oszczędności na leczenie synka. Nic nie zostało… Dlatego z całego serca prosimy o wsparcie!

Michałek zasługuje na normalne dzieciństwo, bez strachu… Takie, w którym nie ma miejsca na bandaże, kroplówki i operacje. Tych było już cztery, przed nami kolejna… Z całego serca wierzę, że są na świecie ludzie, którzy nas wesprą, którzy nie zostawią nas samych w tej sytuacji! Będę wdzięczna za każdą pomoc!

Marianna, mama Michała

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Michał Memei wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj