Michał Miśtal - zdjęcie główne

Oczekiwałem narodzin córeczki, gdy dowiedziałem się, że mam raka❗️Pomocy❗️

Cel zbiórki: Nierefundowane, zagraniczne leczenie onkologiczne, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Michał Miśtal, 34 lata
Słupia, świętokrzyskie
Rak głowy trzustki G3
Rozpoczęcie: 5 listopada 2024
Zakończenie: 6 marca 2025
455 798 zł(101,29%)
Wsparły 9164 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Nierefundowane, zagraniczne leczenie onkologiczne, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Michał Miśtal, 34 lata
Słupia, świętokrzyskie
Rak głowy trzustki G3
Rozpoczęcie: 5 listopada 2024
Zakończenie: 6 marca 2025

Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy informację o śmierci Michała. Wierzymy, że jest już w świecie, w którym nie ma bólu i cierpienia...

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.

Aktualizacje

  • Koszty leczenia są ogromne❗️Mamy bardzo mało czasu, pomocy!

    Kochani, otrzymałem wstępny kosztorys leczenia. Koszty są ogromne! Musieliśmy ustawić pasek zbiórki... Bardzo proszę o pomoc, pod koniec stycznia MUSZĘ przejść operację ratującą życie!

    W tym momencie czuję się w miarę dobrze, ale chemioterapia i walka z chorobą bardzo mnie osłabiły...

    Termin  operacji mamy już na koniec stycznia, ale kosztorys muszę opłacić do końca przyszłego tygodnia! Mamy bardzo mało czasu!

    Potem czeka mnie jeszcze długa i wyczerpująca walka... Wiem, że ten czas będzie bardzo trudny, ale wierzę, że z Waszym wsparciem dam radę. Pokonam chorobę. Nie ma innej możliwości...

    Jestem mężem i tatą – muszę żyć dla moich dziewczyn... To nie jest czas, by odchodzić. Bardzo Was proszę o pomoc. Każda złotówka ma dla mnie ogromne znaczenie!

    Michał

  • Najnowsze informacje❗️

    Nadszedł dzień podsumowań, życzeń na kolejny rok... Wiem, że jesteście ciekawi, co u mnie... Wasze ogromne wsparcie i dobroć, płynąca z Waszych serc, daje mi ogromną siłę do dalszej walki.

    Staram się małymi krokami iść do przodu i ani na chwilę się nie poddaję.

    Dwutygodniowa kuracja w zagranicznej klinice, którą właśnie zakończyłem, odniosła pozytywny skutek. Parametry krwi się poprawiły! Udało mi się nawet przybrać na wadze i to jest ogromny sukces. Kolejny etap leczenia jest już zaplanowany.

    Teraz czeka mnie najcięższe i najważniejsze starcie: operacja. Aby mogło do niej dojść, muszę być w dobrej kondycji fizycznej.

    Dziękuję Wam z całego serca za całe finansowe wsparcie. Bez niego niewiele mógłbym zrobić...

    Cały czas jestem poddawany chemioterapii. Trwają konsultacje w klinikach w Niemczech i Portugalii.

    Pragnę Was prosić o dalsze wsparcie, bo moja walka trwa, a każdy gest dobroci daje mi nadzieję, że ją wygram. Proszę Was o udostępnianie mojej zbiorki, to znaczy naprawdę bardzo wiele...

    Życzę Wam wszystkim, by ten Nowy Rok 2025 przyniósł same dobre chwile! Mam nadzieję, że mi również...

    Michał

Opis zbiórki

Do czerwca tego roku byłem zdrowym, szczęśliwym człowiekiem, który oczekiwał narodzin swojej pierwszej, wymarzonej córeczki. Dziś walczę o życie. Powinienem się cieszyć, spędzać czas z rodziną, obserwować rozwój mojej małej Emilki. Niestety dziś przechodzę przez onkologiczne piekło i boję się, że odejdę, a moja córka nie będzie mnie pamiętać… Proszę, pomóż mi!

Byłem akurat na wyjeździe za granicą, gdy zacząłem odczuwać przeraźliwy ból brzucha. Ból, który był nie do zniesienia! Po powrocie do kraju natychmiast trafiłem do szpitala, gdzie lekarze przeprowadzili wiele szczegółowych badań. Wyniki sprawiły, że mój świat runął…

Zdiagnozowano u mnie raka głowy trzustki… Myślałem tylko o tym, czy uda mi się przeżyć, ile czasu mi jeszcze zostało, czy moja córeczka będzie mnie pamiętać…

Moje życie zawaliło się jak domek z kart, choć myśleliśmy, że narodziny Emilki zmienią wszystko na lepsze… Moja żona była jeszcze w ciąży, gdy poznaliśmy tę okrutną diagnozę…

Choroba przyszła nagle i niespodziewanie, zadając nam ogromny ból, cierpienie i strach. Ale ja nie mam zamiaru się poddać. Ta walka to moje największe wyzwanie, ale miłość do rodziny jest silniejsza, niż choroba i dzięki temu wiem, że wygram. Wsparcie moich bliskich sprawia, że mam siłę, by zawalczyć o swoje życie…

Wiem jednak, że bez Waszej pomocy finansowej nie dam rady… Jestem w trakcie 6. cyklu chemioterapii – zaplanowanych jest około 10-12. W Polsce niestety na tym moje możliwości i szanse się kończą… Jestem w trakcie konsultacji zagranicznych i szukania kliniki, która podejmie się operacji usunięcia tego potwora! To mój jedyny ratunek…

Wasza pomoc to nie tylko finansowe wsparcie, ale także ogromna dawka nadziei na lepsze jutro. Codziennie patrzę na moją nowo narodzoną córeczkę i wiem, że muszę wygrać tę nierówną walkę, aby być przy niej, patrzeć na każdy etap rozwoju i ją chronić. To mój obowiązek!

Zawsze marzyłem, by zostać tatą… Teraz, gdy moje marzenie się spełniło, umieram… Emilka ma dopiero miesiąc, nie mogę jej zostawić... Proszę, pomóż mi! Twoje wsparcie jest moim ratunkiem...

Michał

Michał Miśtal

➡️ Licytacje 💚 (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według