Michał miał przed sobą całe życie. Nikt nie wie dlaczego serce się zatrzymało!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 52 osoby
1 951,60 zł (1,08%)
Brakuje jeszcze 177 622,40 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Roczna pielęgnacja i rehabilitacja, 4 turnusy rehabilitacyjne

Michał Szmit, 27 lat

Warszawa, mazowieckie

Stan po nagłym zatrzymaniu krążenia - zespół zamknięcia

Rozpoczęcie: 3 Września 2019
Zakończenie: 3 Grudnia 2019

Młody wysportowany człowiek, szef kuchni, chłopak, który zawsze wiedział, czego chce i parł do przodu jak lokomotywa. Nic nie mogło go zatrzymać, bo co może się przytrafić młodemu, zdrowemu chłopakowi? Do dzisiaj nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Michała spotkała taka tragedia. Nic na to nie wskazywało, nigdy nie skarżył się na zdrowie, rzadko miewał gorsze dni… Ten jeden fatalny dzień przekreślił wszystkie dotychczasowe lata...

17 listopada 2018 roku, jak co dzień udał się, do swojej pracy.  W pewnej chwili niespodziewanie zasłabł i upadł na ziemię. Karetka przyjechała szybko i przewiozła Michała do szpitala. Tam niestety doszło do zatrzymania akcji serca – lekarze dzięki skutecznej reanimacji zatrzymali Michała przy życiu, lecz podczas ratowania go w mózgu zaszły ogromne zmiany...

Zbyt wiele czasu upłynęło, zanim serce znów zaczęło pompować krew. Przez dwa miesiące pobytu na OIOM-ie, walczyliśmy o każdy jego oddech, modliliśmy się o jakikolwiek znak z jego strony, mrugnięcie okiem, wydanie jakiegoś dźwięku, żeby tylko wiedzieć, że jest z nami i wszystko w końcu wróci do normy.

Niestety, mija siódmy miesiąc, a Misiek nadal nie odzyskuje świadomości i kontaktu z otoczeniem. Jest w tzw. stanie wegetatywnym. Aż trudno uwierzyć, że ten sam młody uśmiechnięty człowiek, którego każdy z nas pamięta, leży teraz bez kontaktu, uzależniony całkowicie od opieki najbliższych.  Każdego dnia walczymy o jego powrót do normalności, stymulujemy, prowadzimy przeróżne terapie i rehabilitację.

Michał Szmit

Bywają dni, że Michał wykazuje ze swojej strony minimalne przejawy świadomości, i właśnie te momenty dają nam ogromną nadzieję, że mój syn ma naprawdę szansę. Wierzymy, że przyjdzie dzień, kiedy ujrzymy jeszcze na jego twarzy ten szeroki uśmiech uradowanego, młodego chłopaka. Wielką nadzieją na odzyskanie sprawności przez Michała jest neuro – rehabilitacja w renomowanej klinice, niestety miesięczne koszty pobytu są dla nas za duże i nie mamy takich pieniędzy. Do tej pory korzystaliśmy z oszczędności rodziny, z pomocy najbliższych, niestety fundusze zbyt szybko się uszczupliły. Jednym zdaniem – leczenie mojego syna całkowicie przekracza możliwości finansowe naszej rodziny.

Jeśli uzbieramy fundusze, jest szansa, że od 1 września Michał pojedzie do kliniki i zostanie tam na dłużej. Czas nie jest niestety naszym sprzymierzeńcem, bo im dłużej mój syn pozostaje w stanie, w którym teraz jest, jego szanse na powrót do normalności maleją. Wyobrażacie sobie ten wielki dramat, kiedy patrzę na stan swojego dziecka i nikt nie potrafi odpowiedzieć mi na pytanie, dlaczego tak się stało, dlaczego mój zdrowy do tej pory syn nie może powiedzieć do mnie nawet jednego słowa. 

Nigdy z niego nie zrezygnuje, bo to moje dziecko, które wychowałam i które chroniłam przed całym złem tego świata. Obowiązkiem matki jest walczyć do końca, dlatego tak  ogromną nadzieję pokładam w tej zbiórce, liczymy na każdą złotówkę, a każdemu, kto w jakikolwiek sposób wesprze Michała , pragniemy z góry podziękować z całego serca. 

Mama - Marzena, rodzina oraz przyjaciele...

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 52 osoby
1 951,60 zł (1,08%)
Brakuje jeszcze 177 622,40 zł
Wesprzyj Wesprzyj