Każda sekunda może być ostatnią... Tylko pilna operacja mózgu ocali Michała❗️Pomocy!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 6 560 osób
237 830,94 zł (107,48%)
Przekaż swój podatku
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0061630 Michał
Zbiórka na cel
Operacja usunięcia malformacji (naczyniaka) w klinice INI w Hanowerze

Michał Szymanowski, 31 lat

Łomża, podlaskie

Malformacja tętniczo-żylną prawej półkuli mózgu i płata czołowego, padaczka ogniskowa

Rozpoczęcie: 21 Stycznia 2020
Zakończenie: 14 Lutego 2020

07 Lutego 2020, 14:17
Hurra! Mamy 100%!

Wiadomość od Michała:

W najpiękniejszych snach nie wyśniłbym tego, że zbiórka pójdzie tak szybko... 

Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego, abym dostał szansę na nowe, lepsze życie bez bólu i ciągłych ataków. Niech Bóg Wam błogosławi!

Zbiórka pozostaje otwarta, a uzbierana nadwyżka będzie przeznaczona na leczenie i rehabilitację, które będą mi niezbędne po operacji. 

Jeszcze raz dziękuję!

PILNE! Michał w każdej chwili może umrzeć, zostawiając narzeczoną i maleńkie dzieci… Nietypowy naczyniak w mózgu jest jak bomba. W Polsce nikt nie chce podjąć się operacji! Jedyna nadzieja to klinika w Hanowerze. Wcześniej jednak trzeba zebrać gigantyczne pieniądze… Michał jest zrozpaczony, choć stara się trzymać - dla swojej rodziny. Bez pomocy jednak za chwile może już nie być kogo ratować…

Michał:

Mam 31 lat i jeszcze do niedawna wydawało mi się, że mam wszystko: wspaniałą rodzinę, dom, pracę, zdrowie. To ostatnie odebrał mi naczyniak, a teraz chce mnie zabić. Mnóstwo poskręcanych żyłek w mojej głowie to śmiertelna pułapka. Jeśli się rozwiążą i zarażą pozostałe żyły w moim mózgu, czeka mnie tylko piach… 

Świat się zawalił w jedne sekundzie, dokładnie 10 stycznia 2019 roku. Bawiłem się akurat z córką, gdy dostałem ataku padaczki. Straciłem przytomność. Lenka była przerażona, tak samo jak moja narzeczona, wtedy w 3. miesiącu ciąży. Zachowała jednak zimną krew, zadzwoniła na pogotowie, a w międzyczasie ratowała mnie… Karetka, szpital, potem rezonans, tomografia głowy i diagnoza: ogromną malformacja tętniczo-żylna prawej półkuli mózgu i płata czołowego oraz padaczka ogniskowa, spowodowana naczyniakiem. Świat mi się zawalił…

Michał Szymanowski

Po specjalistycznych badaniach lekarze orzekli, że kwalifikuję się do zabiegu embolizacji. Wstąpiła we mnie nadzieja, jeszcze nie wszystko stracone! Pojechałem ustalić dokładny termin, jeszcze raz przeanalizowano moje wyniki. Wtedy spadł cios… Stwierdzono, że jednak nie będzie zabiegu. Naczyniak jest zbyt wielki, nikt nie podejmie się jego usunięcia. Moje marzenia i lepszym życiu, o życiu w ogóle, legły w gruzach…

Wiedziałem, że w Polsce już nie mam ratunku. Jeździliśmy po klinikach w całej Polsce, także tych prywatnych. Wszędzie słyszałem, że już za późno na jakiekolwiek leczenie. Że dla mnie jest za późno...  Wydawało się wtedy, że nie ma dla mnie nadziei. Mam żyć z dnia na dzień, nie wiedząc, czy ta chwila nie będzie ostatnią, znosić ataki padaczki, która zabiera mi coraz więcej… Proponowano mi wizytę u psychologa i psychiatry. Odmówiłem. Myśl, że mam rodzinę, której jestem potrzebny, daje mi siłę do walki. Wiem, że nie mogę się poddać!

Nagle pojawiła się szansa! Klinika INI w Hanowerze to dla mnie jedyna nadzieja! Profesor zbadał mnie, przyznał, że to bardzo nietypowy i rzadki rodzaj malforacji. Z takim naczyniakiem na całym świecie dziś żyje zaledwie 45 osób. Operacja będzie bardzo ryzykowna, bo ten potwór umiejscowił się w płacie czołowym. Profesor widzi jednak dla mnie nadzieję i muszę zrobić wszystko, by wykorzystać moją szansę na życie. Innej nie dostałem…

Michał Szymanowski

Nie mam wiele czasu. Nikt nie wie, czy bomba wybuchnie za rok, miesiąc, czy za 15 minut. Lekarz powiedział, że to zależy od wielu czynników. Mam się nie stresować, ale jak, skoro budzę się i zasypiam ze świadomością, że to może być ostatni dzień, ostatnia noc? Jeśli upadnę, uderzę się w głowę, to będzie koniec. Trudno tego unikać, bo gdy przychodzi atak padaczki, robi z moim ciałem, co chce, a ja nie jestem w stanie nad tym zapanować. Wykręca mi ręce i nogi, a ból jest taki, jakby ktoś mi łamał kości. 

Mój stan zdrowia z każdym dniem się pogarsza, jestem coraz słabszy. Po ostatnim napadzie pojawił się niedowład lewej strony ciała. Jestem leworęczny, to dla mnie dodatkowe utrudnienie… 

To ostatnia chwila na operację, która ocali moje życie. Pozwoli dalej być tatą i mężem. Niestety, koszt operacji i pobyty w szpitalu w Hannoverze powala - to prawie 50 tysięcy euro… Bez Waszej pomocy nie jestem w stanie zebrać tak ogromnej sumy. Czas ucieka… Bardzo proszę, z całego serca, pomóżcie mi zdążyć. Pomóżcie mi to przetrwać...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 6 560 osób
237 830,94 zł (107,48%)
Przekaż swój podatku
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0061630 Michał