
Rok po ślubie diagnoza - nowotwór mózgu❗️Pomóż Michałowi walczyć o życie!
Cel zbiórki: immunoterapia w Niemczech, wizyty lekarskie, dojazdy na leczenie, leki
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: immunoterapia w Niemczech, wizyty lekarskie, dojazdy na leczenie, leki
Opis zbiórki
BARDZO PILNA ZBIÓRKA! Mam na imię Michał i piszę te słowa, bo walczę o życie - 33 lata to jeszcze za wcześnie, żeby odchodzić! Proszę o szansę, chcę żyć, bo mam dla kogo - jestem szczęśliwym mężem cudownej żony, Pauliny i walczę o to, by przed nami było jeszcze wiele wspólnych lat. Aby jednka tak było, potrzebuję pomocy, Twojej pomocy....
Miałem to szczęście, że swoją żonę poznałem jeszcze w liceum. Od tamtej pory idziemy przez życie razem, tworząc zgrany duet, który trwa do dziś. W 2017 wzięliśmy ślub, przysięgając sobie, że to na zawsze, że w zdrowiu i chorobie... W najgorszych koszmarach nie sądziliśmy, że wkrótce życie zapragnie zweryfikować naszą przysięgę, bo choroba przyjdzie tak szybko.
W 2019 roku - zaledwie 1,5 roku po naszym ślubie - zacząłem tracić czucie w opuszkach palców prawej dłoni... 14 stycznia przeszedłem planową operację cieśni nadgarstka. Zabieg był krótki i udany, ale niestety dolegliwości nie ustąpiły. Szukajac przyczyny, co mi jest, trafiłem do neurologa, który skierował mnie na rezonans głowy.
Badanie wykonałem 24 stycznia. Jeszcze tego samego dnia zadzwoniono do mnie z prośbą o pilne odebranie wyników. Diagnoza zwaliła mnie z nóg — duży, torbielowaty guz lewej półkuli mózgu o wymiarach 59 x 56 x 52 mm! Wielkości piłeczki do tenisa... W jednej chwili wszystko się zatrzymało. W jednej chwili moje życie stanęło w miejscu i przygniótł mnie ogromny strach.
Już następnego dnia byłem u neurochirurga. Operacja była nieunikniona. Po biopsji usłyszałem, że to glejak - gwiaździak rozlany II stopnia. Agreyswny nowotwór mózgu! Mimo strachu pojawiła się też nadzieja — że są możliwości leczenia, że da się z tym walczyć i wygrać!
Rozpocząłem leczenie: radioterapię protonową i chemioterapię. Z czasem wróciłem do pracy i codziennych aktywności. Dbałem o siebie, o zdrowie, o dietę, o sen, o formę. Przez kilka lat wydawało się, że wszystko wróciło do normy, a ja cieszyłem się zwyczajnym życiem, doceniając podwójnie każdy darowany mi dzień. Szczęście niestety nie trwało długo...

Kontrolne badania w kwietniu 2024 roku przyniosły najgorsze możliwe wieści — wznowa! Guz znów zaczął rosnąć. Choroba wróciła niespodziewanie, w namniej oczekiwanym momencie...
W marcu 2025 roku ponownie trafiłem do tego samego lekarza i szpitala. Tym razem wiedziałem już, że przede mną bardzo trudna droga. Mój stan się pogarszał — słabła prawa strona ciała, pojawiły się napady padaczkowe, a wraz z nimi lęk i depresja.
Zgodziłem się na kolejną operację. Po niej nie byłem w stanie chodzić — trafiłem na wózek. Prawa strona mojego ciała była sparaliżowana, ciężka i obca...
Rehabilitacja była najcięższym doświadczeniem w moim życiu, zarówno fizycznym, jak i psychicznym. Dzięki ogromnej pracy i wsparciu specjalistów zacząłem wracać do sprawności. Po dwóch miesiącach wyszedłem ze szpitala, poruszając się o kiju, ale z nadzieją, że będzie lepiej.
W czerwcu rozpocząłem kolejną chemioterapię. Niestety nowotwór stał się bardziej agresywny — glejak przeszedł w III stopień złośliwości.
Dwa miesiące po zakończeniu leczenia mój stan gwałtownie się pogorszył. Wszystko, co wypracowałem ciężką pracą w trakcie rehabilitacji, straciłem w ciągu kilku dni. Znów trafiłem do szpitala. Tym razem guz okazał się nieoperacyjny....
Obecnie jestem w trakcie kolejnej chemioterapii, która na razie stabilizuje chorobę. Niestety to leczenie nie daje szansy na całkowite wyleczenie - może jedynie spowolnić jej rozwój... Dlatego szukam innych możliwości. Skontaktowałem się z kliniką w Niemczech, która oferuje immunoterapię - terapię dającą nadzieję. To nowoczesna metoda walki z nowotworem, która stymuluje układ odpornościowy, by sam rozpoznawał i zwalczał komórki nowotworowe... to dla mnie szansa, by zostały przede mną nie miesiące, a lata życia.
Nie chcę się poddać. We wrześniu obchodziłem dopiero 33 urodziny... Chcę jeszcze tylko zobaczyć, doświadczyć... Chcę być mężem dla mojej żony. Chcę żyć.
Niestety koszt leczenia jest ogromny, dlatego dziś proszę o pomoc. Każda wpłata i każde udostępnienie ma dla mnie ogromne znaczenie.
Z całego serca dziękuję za każde wsparcie, bo od niego zależy właśnie moje życie.
Michał
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł