
Pomóż zawalczyć o lepszą przyszłość naszego syna!
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, specjalistyczna dieta
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, specjalistyczna dieta
Aktualizacje
Nasz syn krzyczy z bólu! Jest coraz gorzej. Pomocy!
W ostatnim czasie nasza sytuacja drastycznie się zmieniła. Powoli opadamy z sił. Opieka nad Michałem to prawdziwe wyzwanie.
Nasz syn skończył już dwanaście lat. Stał się bardziej agresywny, rozdrażniony, wiele rzeczy mu przeszkadza. Pojawiły się też ataki padaczki. Musieliśmy wrócić do wyższych dawek leków.

Michał ma zrosty po stomii. Dzień i noc krzyczy z bólu brzucha. Nie sypia dobrze, boryka się z silnym refluksem, przepukliną przełyku i zwężeniem dolnego odcinka przewodu pokarmowego. Cierpi na anemię, a jego jelita źle znoszą przyjmowane żelazo. W dodatku ma wybiórczość pokarmową, przez co trudno mu stosować się do diety zaleconej z powodu chorych jelit.
Nasz syn nie rozwija się tak jak jego rówieśnicy. Wciąż nie potrafi czytać ani pisać. Ma trudności z koncentracją i zapamiętywaniem informacji. Często też odczuwa lęk i niepokój.

Michał potrzebuje więcej godzin rehabilitacji, a także turnusów. Obecnie tylko raz w tygodniu uczęszcza na zajęcia z terapii sensorycznej. To nie wystarczy. Konieczne są również kolejne prywatne wizyty lekarskie i badania.
Bardzo prosimy o pomoc! Koszty naprawdę nas przytłaczają. Mąż nie może pracować z powodu perlaka ucha. Jest już po dwóch operacjach. Przebywa na rencie. Każda wpłata będzie miała dla nas ogromne znaczenie.
Rodzice Michała
Opis zbiórki
Dziękujemy za Wasze dotychczasowe wsparcie. Dzięki Wam wiemy, że w tej trudnej i wyczerpującej walce nie jesteśmy sami. Niestety los bywa przewrotny i często rzuca nam nowe wyzwania – niekiedy nie do przeskoczenia. Zwłaszcza bez pomocy innych... Dlatego ponownie musimy poprosić o pomoc dla naszego dziecka!
Leczenie i rehabilitacja Michałka od lat generują olbrzymie koszty. Sami nie dajemy sobie już rady zarówno finansowo jak i fizycznie... Moje przeciążone od pomocy synowi stawy – sprawiają, że nie mam siły, by opiekować się moim dzieckiem!
Michałek w swoim życiu przeszedł już bardzo dużo. Od samego początku musiał toczyć bardzo nierówną walkę o swoje zdrowie... W czasie porodu zagnieździł się w kanale rodnym, na skutek czego doszło do niedotlenienia. Syn urodził się z dwiema wadami wrodzonymi: zarośniętym przełykiem z przetoką i odbytem wysoko zarośniętym.

Musiał być operowany już w drugiej dobie życia. Wyłoniono mu wtedy stomię i połączono przełyk. Później przebywał miesiąc na oddziale intensywnej terapii, z czego połowę tego czasu, był w śpiączce...
Wróciliśmy do domu po długich tygodniach spędzonych w szpitalu, jednak mieliśmy problemy ze stomią. U Michałka występowały też różne uczulenia. Synek bardzo cierpiał – musieliśmy często odwiedzać szpitale.

Rozwój psychoruchowy Michasia i jego układ nerwowy rozwijały się bardzo powoli. Syn zaczął chodzić dopiero po skończeniu 21. miesięcy. Wszystkiego się bał i bardzo mało mówił. Pojawiły się też się pierwsze ataki padaczki!
Występowały one codziennie, czasem nawet kilka razy w ciągu dnia! Później synek zaczął upadać na lewą stronę ciała i występował u niego niedowład lewostronny. Bardzo bałam się o moje dziecko!
Rozwój mojego synka jest opóźniony. Nie potrafi się sam sobą zająć, cały czas musi być w centrum uwagi, w innym przypadku staje się agresywny. Zaczęłam diagnozować syna w różnych poradniach pedagogicznych, gdzie cały czas, do już długiej listy schorzeń, dochodziły kolejne diagnozy.

Stwierdzono u niego całkowite zaburzenia rozwojowe i autyzm atypowy. To wszystko wiąże się z częstymi wizytami u lekarzy i w szpitalach. Michałek musi być stale rehabilitowany. Potrzebuje wielu godzin kosztownych zajęć, by móc zawalczyć o jak najlepszą przyszłość.
Synek uczęszczał na terapię trzy razy w tygodniu, ale to jedynie kropla w morzu jego potrzeb. Stan Michasia znacznie się pogorszył – znów ma problemy ze snem, ciągle budzi się w nocy. Niestety także powróciły jego problemy z jelitami.

Dziś Michał ma 11 lat i wciąż potrzebuje rehabilitacji oraz leków, których koszt rośnie... Jesteśmy w trudnej sytuacji finansowej, więc pokrycie wszystkich kosztów związanych z dalszą opieką medyczną przerasta nasze możliwości.
Razem z mężem walczymy o lepszą przyszłość naszego synka, chociaż bywa to wyjątkowo trudne! Dlatego zwracamy się z wielką prośbą o wsparcie. Już nie raz pokazaliście, że możemy na Was liczyć – czy tym razem też pomożecie? To nasza ostatnie nadzieja...
Rodzice Michasia
- Anonimowy Pomagacz50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Anonimowa Pomagaczka19 zł
Błogosławieństwa Bożego dla Michałka!
- Wpłata anonimowaX zł
- Ania100 zł
Dużo zdrowia dla Was 🤗