Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Pilne❗️Dramatyczne wiadomości ze szpitala! Mikołaj umiera na naszych oczach!

Mikołaj Bąk
Pilne!

Pilne❗️Dramatyczne wiadomości ze szpitala! Mikołaj umiera na naszych oczach!

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0182642
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Operacja serca ratująca życie!

Mikołaj Bąk, 4 latka
Gilowice, śląskie
Wrodzona wada serca - atrezja tętnicy płucnej z ubytkiem międzykomorowym i MAPCA's
Rozpoczęcie: 9 Czerwca 2022
Zakończenie: 16 Października 2022

Poprzednie zbiórki:

Mikołaj Bąk
328 170,28 zł ( 114,16% )
Wsparło 15128 osób
11.02.2022 - 30.04.2022

Operacja, leczenie i rehabilitacja

328 170,28 zł ( 114,16% )

Operacja, leczenie i rehabilitacja

Aktualizacje

Pilne❗️Dramatyczne wiadomości ze szpitala! Mikołaj umiera na naszych oczach!

Rodzice Mikołaja są po rozmowie z lekarzami w Linz w Austrii – informacje są straszne i trudne do uniesienia! Profesor, który badał Mikołajka powiedział, że to cud, że to dziecko jeszcze żyje! 

Wada jest jeszcze bardziej złożona i skomplikowana! Życie Mikołaja może zakończyć się niemal w każdej chwili. 

Mikołaj Bąk

Lekarze chcą się podjąć operacji, ale nie są jeszcze gotowi. Powiedzieli też, że nie będzie to jedna, ale minimum 3 operacje ratujące życie, a ryzyko jest wprost ogromne! W tej chwili czekamy na śmierć lub ratunek... Co przyjdzie pierwsze?

Mama Mikołaja płakała po tym, co usłyszała. Terazkażdy dzień to życie jej dziecka na kredyt, każda noc może być tą ostatnią! Ile jeszcze wytrzyma ten 4-letni chłopiec, który chce po prostu żyć! 

Krytyczna wada serca powoduje, że Mikołajowi brakuje tlenu, jego usta palce i buzia robią się fioletowe jak śliwka! To dziecko umiera na naszych oczach! 

Mikołaj Bąk

Jeśli otrzymamy kosztorys i kwalifikację do leczenia w USA, potrzebne będzie nawet kilka milionów złotych! Ta sytuacja jest naprawdę dramatyczna! Każdy oddech i każde uderzenie serca Mikołaja jest cudem!

Mama błaga dziś o ratunek dla swojego synka, którego kocha nad życie! Zdołamy go uratować?

Prosimy o masowe udostępnienia i pełną mobilizację!

Opis zbiórki

Dlaczego on? Dlaczego codziennie budzę się rano z takim wielkim strachem? Dlaczego boję się otworzyć drzwi od pokoju Mikołaja? Jego serduszko działa już ostatkiem sił! Nie wiem kiedy zastanę mojego synka martwego – żyję w ogromnym przerażeniu, bo każda nasza wspólna chwila może być tą ostatnią. Kocham mojego synka najbardziej na świecie, a zamiast z dumą patrzeć na jego rozwój, ze łzami w oczach patrze czy da radę zrobić jeszcze kilka kolejnych kroków. To, co widzicie na zdjęciach to normalny wygląd mojego dziecka – granatowe usta, podkrążone oczy, blada skóra! Serduszko nie daje już rady natleniać organizmu! Cały organizm jest nieustannie podduszony, a serduszko Mikołaja to bomba z opóźnionym zapłonem! Nie wiemy kiedy nastąpi eksplozja i koniec, po którym nie będzie już o co walczyć. 

Mikołaj Bąk

Szczęśliwi byliśmy krótko – zbyt krótko! Już parę tygodni po informacji o ciąży dowiedzieliśmy się, że w moim łonie rośnie dziecko, chłopiec z krytyczną wadą serca w postaci artrezji tętnicy płucnej z ubytkiem międzykomorowym i MAPCA's! Ta informacja była jak cios czymś ostrym prosto w serce! Wiedziałam, że urodzę dziecko, miałam tyle marzeń, planów, nadziei. Nie mogłam pojąć, dlaczego moje dziecko może umrzeć zaraz po porodzie. Jaka siła jest tak okrutna, by dawać matce dziecko, i po chwili zabierać je na zawsze! Milion myśli, rozpacz, łzy, szukanie nadziei i pocieszenia! W tym czasie nikt nie chciał mówić nic pozytywnego, żaden lekarz nas nie uspokajał. Każdy kazał czekać na to co będzie, ja czekać nie chciałam! Wiedziała, że każdy dzień przybliża nas do porodu – chwili kiedy moje dziecko opuści bezpieczne schronienie i zacznie oddychać samodzielnie. Wtedy Mój maleńki synek będzie zdany jedynie na siebie i na lekarzy, którzy być może zdołają go uratować zaraz po porodzie. 

Ale co dalej?

Mikołajka musiałam urodzić 100 km od domu, w Szpitalu Miejskim w Rudzie Śląskiej. Dziewięć dni przed planowanym terminem porodu stawiłam się na przyjęcie na patologie ciąży. Gdyby zaczęło się coś dziać, musiałam być na miejscu, nie mogłam sobie pozwolić na stratę cennego czasu. 23 stycznia 2018 lekarze podjęli decyzje o wywołaniu porodu. Już następnego dnia o  godzinie 6:20 Mikołaj przyszedł na świat. Nie mogłam chwycić go na ręce, pocałować, przytulić, spojrzeć na jego maleńką buzię. Niemal natychmiast zabrano mojego synka na OIOM, by rozpocząć walkę o jego życie i przeprowadzić diagnostykę! 


25.01.2018r o godzinie 10.40 – pamiętam jakby to było wczoraj, został przewieziony do Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Po rozmowie z lekarzem oczekiwaliśmy na wyniki badań TK, po których ogłoszeniu miała zapaść decyzja o operacji ratującej serduszko Mikołajka. Do tego dnia mieliśmy nadzieję, którą lekarze szybko nam zabrali. Nikt w Polsce nie jest w stanie pomóc Waszemu dziecku! Od tego dnia jedyne co można zrobić w naszym kraju dla Mikołaja to terapia farmakologiczna.

Mikołaj Bąk

Czekamy, ale nie wiemy na co… Nasz synek rośnie, serduszko słabnie! Z takich chorób się nie wyrasta! Dzieci z chorymi serduszkami dzielą się na te, które walczą całymi latami i te, które odchodzą po cichu, nie wiedząc, dlaczego przyszło im umierać!

Mikołaj odwiedził Śląskie Centrum Chorób Serca 15 razy. Za każdym razem słyszeliśmy to co bolało jeszcze bardziej „nie jesteśmy w stanie zoperować państwa syna”! Przy każdej kolejnej wizycie Mikołaj jest coraz słabszy, bardzo szybko się meczów, najmniejszy ruch sprawia mu wiele trudności. W momencie małe ciałko sinieje, usta robią się fioletowe i zaczyna ciężko oddychać. 

Jesteśmy przerażeni stanem naszego synka. Boimy się wieczorem zasnąć, a rano wstajemy ze strachem. Cały czas w głowie mam pytanie dlaczego on? Dlaczego to nasze dziecko musi tak cierpieć? Jak długo to jeszcze potrwa?

Mikołaj Bąk


Nie możemy czekać – musimy walczyć! Czekamy na kosztorys operacji serca naszego synka. Prawdopodobnie lekarze w Stanach zjednoczonych zgodzą się przeprowadzić tę trudną i ryzykowną operację. Wiemy już, że koszt będą ogromne, ale innej możliwości uratowania naszego synka po prostu nie ma! Błagamy Was o pomoc – kiedy nadejdzie decyzja z kliniki, musimy być gotowi. Gotowi pokryć koszty ratowania życia naszego ukochanego i jedynego dziecka. 

Z góry dziękujemy.

Mama

______________________________________

Instagram 

Licytacje dla Mikołaja

Blog o walce Mikołajka  

Tiktok 

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0182642
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki