Zbiórka zakończona
Mikołaj Juszczyński - zdjęcie główne

DMD zabiera Mikołaja... Pomóż, by nie cierpiał!

Cel zbiórki: Długotrwała rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Mikołaj Juszczyński, 16 lat
Inowrocław, kujawsko-pomorskie
Dystrofia mięśniowa Duchenne'a
Rozpoczęcie: 20 sierpnia 2024
Zakończenie: 21 listopada 2024
21 297 zł(100,09%)
Wsparło 111 osób

Cel zbiórki: Długotrwała rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Mikołaj Juszczyński, 16 lat
Inowrocław, kujawsko-pomorskie
Dystrofia mięśniowa Duchenne'a
Rozpoczęcie: 20 sierpnia 2024
Zakończenie: 21 listopada 2024

Rezultat zbiórki

Kochani Darczyńcy!

Z całego serca dziękuję za Wasze wsparcie! Udało się zazielenić cały pasek na zbiórce Mikołaja!

Okazaliście mojemu synkowi ogromne serce. Dzięki Waszej pomocy Mikołaj może kontynuować intensywną rehabilitację, której tak bardzo potrzebuje.

Mam nadzieję, że okazane dobro wróci do Was z jeszcze większą mocą!

Aldona, mama Mikołaja

Opis zbiórki

Gdy dowiedziałam się, co dolega Mikołajowi, mój świat się zawalił. Nie mogłam powstrzymać łez, które płynęły bez końca, nawet gdy spałam. Do tej pory nie zaznałam ukojenia, bo wiem, że po moje kochane dziecko idzie śmierć…

Pierwsze objawy nie wskazywały jasno na Dystrofię Mięśniową Duchenne’a. Kiedy Mikołajek poszedł do przedszkola, wydawało się, że jest po prostu nieśmiały i przytłoczony. Szukałam pomocy u psychologa, który zauważył coś więcej – trudności motoryczne. Odesłał nas do neurologa, a potem wszystko potoczyło się w przerażającym tempie: pierwsze podejrzenia, badania genetyczne i w końcu wyrok, który nas zmiażdżył.

Trzy lata później, gdy syn skończył 9 lat, choroba mocno postąpiła i zrzuciła go na wózek inwalidzki. Dokładnie znam scenariusz, który dystrofia przygotowała dla mojego syna. Wiedziałam, że po kolei będzie odbierać mu wszystko… Jednak gdy widzę, że każdego dnia jest coraz słabszy, serce pęka mi na nowo…

Mikołaj Juszczyński

Mikołaj nie chodzi, nie ma siły, by wstać. Nie korzystamy już z pionizatora, bo jego kości po prostu by się rozsypały! Syn ma też problem ze sprawnością rąk, dlatego potrzebuje coraz więcej wsparcia przy codziennych czynnościach. W jego życiu nie ma zbyt wielu przyjemności. Gdy kilka lat temu zabrałam go na spacer, przewrócił się, a ja nie byłam w stanie mu pomóc… To był jego ostatni spacer… Jest coraz większym człowiekiem i coraz mniej sprawnym, zamkniętym w czterech ścianach domu.

Mikołaj codziennie przyjmuje sterydy i potrzebuje intensywnej rehabilitacji. Jego ciało jest źródłem ograniczeń, ale jeśli zabraknie pomocy fizjoterapeuty, będzie również źródłem niewyobrażalnego bólu. Już teraz pojawiają się przykurcze, które deformują jego nogi i ręce. Wiem, że przyjdzie kolej na płuca i serce. A wtedy Mikołaja nie będzie już na tym świecie…

Śmierć jest nieunikniona, zdaję sobie z tego sprawę. Ale nie pozwolę, by ostatnie lata mojego synka były  niekończącym się pasmem cierpienia. Z całego serca błagam o wsparcie. Rehabilitacja to jedyna nadzieja, że Mikołaj będzie mógł choć trochę cieszyć się życiem, zanim ono całkiem zgaśnie...

Mama, Aldona

Wpłaty

Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj