
Tuż po porodzie dowiedzieliśmy się, że syn ma wadę genetyczną❗️Pomóż i daj Mikołajowi szansę na samodzielną przyszłość❗️
Cel zbiórki: Turnusy rehabilitacyjne, leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Turnusy rehabilitacyjne, leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny
Opis zbiórki
Gdy usłyszeliśmy, że po raz drugi zostaniemy rodzicami, byliśmy tacy szczęśliwi! Mieliśmy już 8-letnią córeczkę i nie mogliśmy doczekać się momentu, w którym nasza rodzina się powiększy. Tak bardzo czekaliśmy na przyjście na świat synka… Niestety, tuż po porodzie wszystko runęło. Okazało się, że Mikołaj urodził się z wadą genetyczną – obniżonym napięciem mięśni, cechami dysmorfii i chorym serduszkiem! Lekarze podejrzewali, że to zespół Downa!
Wpierw szok i niedowierzanie… Później przyszedł lęk i morze łez. Przez ponad rok żyliśmy w okrutnym zawieszeniu, oczekując wpierw na termin konsultacji z genetykiem, a później na przeprowadzenie badań. Na szczęście ich wyniki nie potwierdziły zespołu Downa. Niestety, to nie oznaczało, że Mikołaj był zdrowy. Padła diagnoza: niezrównoważona aberracja chromosomowa u dziecka z obniżonym napięciem mięśniowym.
Choć to były bardzo trudne wieści, postanowiliśmy, że nie możemy się poddać. I że musimy zrobić wszystko, by w dorosłości syn był w stanie funkcjonować samodzielnie. Dzięki pracy naszej i specjalistów Mikołaj mówi. Jest w stanie opowiedzieć o swoich uczuciach, myślach i potrzebach. Radzi sobie z czynnościami samoobsługowymi. Potrafi się ubrać i pójść do szkoły. Niestety, jest to możliwe jedynie pod naszym nadzorem. Syn potrzebuje, by go rano obudzić i powiedzieć mu, co może na siebie założyć.
Ze względu na swoje ograniczenia Mikołaj uczęszcza do szkoły specjalnej. Lubi swoich kolegów i dąży do kontaktu z nimi. Udało mu się nawet zaprzyjaźnić z jednym z chłopców, z równoległej klasy, z którym jeździ na obozy rehabilitacyjne. Syn jest bardzo aktywnym nastolatkiem. Uwielbia sport, szczególnie piłkę nożną. Marzy, by móc kiedyś grać w prawdziwej drużynie!
Choć wiemy, jak wiele udało się nam już wywalczyć, to wciąż wiele jeszcze przed nami. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie będziemy żyli wiecznie. Dlatego już dziś walczymy z całych sił o rozwój Mikołaja. Niestety, koszty leczenia, rehabilitacji, turnusów czy wymiany aparatów słuchowych są bardzo wysokie… Prosimy: pomóż nam!
Rodzice Mikołaja
- Andrzej Endriu20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa2 zł
- Wpłata anonimowa1 zł