Zbiórka zakończona
Mikołaj Piotrowski - zdjęcie główne

Aby mieszkanie nie stało się więzieniem❗️Wspieramy Mikołaja❗️

Cel zbiórki: Przystosowanie mieszkania do potrzeb osoby z niepełnosprawnością

Organizator zbiórki:
Mikołaj Piotrowski, 45 lat
Szczecin, zachodniopomorskie
Cukrzyca typ I, stan po amputacji prawego podudzia
Rozpoczęcie: 18 września 2024
Zakończenie: 24 grudnia 2024
16 240 zł(30,53%)
Wsparło 113 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0653212 Mikołaj

Cel zbiórki: Przystosowanie mieszkania do potrzeb osoby z niepełnosprawnością

Organizator zbiórki:
Mikołaj Piotrowski, 45 lat
Szczecin, zachodniopomorskie
Cukrzyca typ I, stan po amputacji prawego podudzia
Rozpoczęcie: 18 września 2024
Zakończenie: 24 grudnia 2024

Rezultat zbiórki

Drodzy Darczyńcy, 

z całego serca dziękuję za ogromne wsparcie, jakie mi okazaliście.

Dzięki Waszej pomocy walka o moją lepszą codzienność stała się łatwiejsza. Mogłem spłacić ciążące na mnie zadłużenia – teraz z  nadzieją spoglądam w przyszłość! To naprawdę wiele dla mnie znaczy!

Mam nadzieję, że okazane dobro wróci do Was z podwójną mocą!

Mikołaj

Opis zbiórki

Nazywam się Mikołaj i nigdy nie sądziłem, że będę musiał prosić o pomoc. Od 1983 roku żyję z cukrzycą typu 1, codziennie mierząc się z jej konsekwencjami. Od małego jestem na insulinie – zastrzyki stały się częścią mojego życia. Wiem, że cukrzyca to „cichy zabójca”, ale nigdy nie pozwoliłem, by mnie zatrzymała. Pracowałem, żyłem jak każdy z nas, aż w końcu nadszedł moment, kiedy mój organizm powiedział „dość”.

Kilka miesięcy temu zaczęła się prawdziwa walka. Ropień na nodze zmusił mnie do wizyty na SOR-ze. Poszedłem tam o własnych siłach, choć czułem, że coś jest nie tak. Niestety, ten pobyt w szpitalu okazał się początkiem koszmaru. Z czasem moja prawa noga zaczęła się deformować – wygięła się w kostce o 90 stopni!

Wdrożono leczenie. Kiedy już myślałem, że najgorsze za mną, okazało się, że to dopiero początek. Po wyjściu ze szpitala wróciłem do domu, ale wkrótce ponownie trafiłem na SOR z powodu problemów z oddychaniem. Wtedy przyszła najcięższa decyzja w moim życiu – amputacja nogi pod kolanem. Prawa była w tak złym stanie, że nie było wyboru. Miałem pół godziny na podjęcie decyzji: albo amputacja, albo… cmentarz.

Dziś żyję na wózku. Staram się być samodzielny, ale każdy dzień to nowe wyzwanie. Moje mieszkanie nie jest przystosowane do tego, bym mógł poruszać się po nim swobodnie na wózku. Wanna jest zbyt wysoka, drzwi do łazienki są zbyt wąskie… Mieszkam na drugim piętrze bez windy, więc każdorazowe wyjście z domu to dla mnie cała wyprawa. Teraz pomagają mi przyjaciele i rodzina – noszą mnie, znoszą wózek, ale wiem, że tak nie może być zawsze.

Potrzebuję dostosować mieszkanie, żeby móc normalnie funkcjonować. Muszę wymienić wannę na kabinę prysznicową, poszerzyć drzwi, zamontować uchwyty, by móc bezpiecznie się poruszać. Ale wszystko to jest kosztowne i przekracza moje możliwości.

Dlatego zwracam się do Was, prosząc o pomoc. Chcę wrócić do życia, chcę być samodzielny i móc znów cieszyć się chwilami z rodziną, móc wrócić do pracy, do klientów. Każda, nawet najmniejsza wpłata, to dla mnie ogromna szansa. Wiem, że jest wiele osób potrzebujących, ale wierzę, że wspólnie możemy sprawić, że choć trochę ułatwimy sobie tę codzienną walkę.

Mikołaj

Wpłaty

Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Mikołaj Piotrowski wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj