
Walka z NOWOTWOREM❗️Twoja pomoc może podarować mojemu dziecku przyszłość❗️
Cel zbiórki: Nierefundowana terapia celowana, leczenie, rehabilitacja
Cel zbiórki: Nierefundowana terapia celowana, leczenie, rehabilitacja
Aktualizacje
Leczenie generuje tak wiele skutków ubocznych❗️POMOCY❗️
Kochani, ostatnie dwa miesiące były dla Mikołaja bardzo ciężkie. Mieliśmy aż trzy nagłe, nieplanowane hospitalizacje. Po ostatniej chemioterapii wyniki badań krwi syna były NAJGORSZE od początku leczenia...
Niestety, chemioterapia niszczy wszystko, co żywe w organizmie, oprócz komórek nowotworowych! Mikołajowi już sześciokrotnie przetaczano krew lub osocze. Po ostatnim, bardzo ciężkim epizodzie lekarze podjęli decyzję o zaprzestaniu dalszego podawania chemii, ponieważ organizm mógłby tego już nie wytrzymać...
Zdecydowano, że leczenie będzie kontynuowane jedynie z wykorzystaniem leku do terapii celowanej. Jest to bardzo drogi preparat – kosztuje około 10 000 zł miesięcznie. Szpital przekazał nam ten lek na pierwsze dwa miesiące terapii, jednak nie mamy pewności, czy otrzymamy go również w dalszym czasie...

Jak już wcześniej pisałam, w ostatnich miesiącach wykryto u Mikołaja przerzuty. Wszystkie te ogniska zostały poddane radioterapii. Niestety, skutkiem ubocznym są silne bóle neurologiczne w różnych partiach ciała...
Dlatego Mikołajowi zlecono specjalne środki przeciwbólowe. Jednak te preparaty również generują niezliczoną ilość efektów ubocznych. W związku z tym syn zmaga się z drżeniem, obrzękami, zaburzeniami chodu, bólami stawów, dezorientacją, a czasami nawet majaczeniem.
Nie jesteśmy w stanie odstawić tych leków – ból byłby wtedy nie do zniesienia – ale ich stosowanie również bardzo obciąża Mikołaja. Bardzo boli mnie świadomość, jak choroba zniszczyła mojego silnego, wytrwałego syna – był kiedyś sprawnym, wysportowanym chłopcem... Zanoszę się łzami, płaczę każdego dnia, ale tylko poza domem.
W domu jestem zmuszona jakoś się trzymać i nastawiać na walkę. Zarażać syna optymizmem! Po prostu MUSIMY to wszystko przezwyciężyć. Proszę, pomóżcie nam w tej walce!
Mama Mikołaja
Mikołaj odczuwa tak silny ból, że musi przyjmować morfinę! Pomóż!
Mikołaj poza planem trafił do szpitala na transfuzję krwi! Hemoglobina za nic nie chce się podwyższać.
Po tylu chemioterapiach organizm już sobie nie radzi sam. Drugi miesiąc z rzędu przyjmuje zastrzyki do brzucha, żeby uniknąć zakrzepicy, ponieważ miał problem ze zmianami w mózgu. Przez przerzuty Mikołaj odczuwa straszny ból, dlatego od niedawna podają mu morfinę.
Lekarze starają się jak najszybciej ustabilizować jego wyniki krwi, żeby móc kontynuować chemioterapię. Walka o życie Mikołaja trwa. A środków wciąż brakuje... Pomóżcie!
Mama Mikołaja
Nowotwór daje PRZERZUTY❗️ Błagamy, RATUJ MIKOŁAJA❗️
Kochani, tak potwornie ciężko pisać mi te słowa… Żadne z nas nie chce wierzyć w to, co się dzieje. Tak bardzo chcielibyśmy, by to był tylko koszmar, z którego zaraz się wybudzimy. U Mikołaja pojawiło się SZEŚĆ PRZERZUTÓW!
Minął już rok od momentu, gdy Mikołaj rozpoczął swoją walkę z mięsakiem Ewinga. Rok pełen wyzwań, nadziei, łez i trudnych decyzji. Przeszliśmy przez pięć protokołów chemioterapii, które niestety nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

W marcu lekarze wprowadzili nową linię leczenia – 8 cykli chemioterapii VIT. Mikołaj znosił ją z ogromnym trudem: nudności, wymioty, hospitalizacje i przetaczanie krwi stały się codziennością.
Najtrudniejsze jednak przyszło w październiku, gdy ból powrócił. Wyniki PET-CT oraz dodatkowe badania potwierdziły to, czego obawialiśmy się najbardziej – choroba nie tylko nie ustąpiła, ale zaczęła się rozprzestrzeniać. Pojawiło się 6 nowych ognisk m.in. na kręgosłupie. Mimo naświetlań i zmiany leków mięsak walczy dalej. Dwa tygodnie intensywnej radioterapii, a później rozpoczęcie kolejnej chemioterapii – to cykl naszej codzienności.

Jesteśmy zrozpaczeni. Mięsak jest niezwykle zabójczym przeciwnikiem, który każdego dnia wyżera Mikołaja od środka. Codziennie patrzę w oczy mojego dziecka i widzę niewyobrażalny ból oraz lęk. Mikołaj robi się coraz słabszy, a nowotwór rośnie w siłę...
Modlimy się, aby nowa chemioterapia oraz nowy lek celowany pokonały złośliwe komórki w organizmie syna! Prosimy Waz z całego serca – pomóżcie uratować życie Mikołaja! On ma tylko 18 lat, to nie pora by umierać! Błagam, nie pozwól, bym musiała wyć z rozpaczy nad grobem własnego dziecka…
Mama Mikołaja
Opis zbiórki
Nie ma chyba nic gorszego, niż śmiertelna choroba własnego dziecka i niepewność czy leczenie zadziała! Mój syn jest u progu dorosłości, jednak życie zbyt szybko kazało mu przystąpić do najtrudniejszego egzaminu, w którym walczy nie o ocenę, ale o swoją przyszłość!
Mikołaj trenował koszykówkę i robił duże postępy. To była jego pasja, która teraz stała się już przykrym wspomnieniem… Syn jest sportowcem, ma duszę zawodnika, więc to z pewnością wpływa na jego hart ducha. Nie zmienia to jednak faktu, że sytuacja jest trudna…
Pewnego dnia Mikołaj wrócił po treningu z bólem nogi. Lekarz przepisał mu preparaty przeciwzapalne i przeciwbólowe. Po miesiącu jednak pojawił się GUZ, a potem nastąpiła eskalacja bólu! Mój prawie dorosły syn nie mógł go znieść i pogotowie zabrało go do szpitala!

W tamtym momencie nie rozumiałam jeszcze, co się dzieje. Widziałam, jak Mikołaj cierpiał z bólu i chciałam go od niego odebrać, ale cały czas miałam w głowie myśl, że to nic poważnego… Chyba jeszcze nigdy tak bardzo się nie pomyliłam!
W szpitalu w Lublinie zdiagnozowano złośliwy nowotwór, a potem skierowano go do Warszawy na dodatkowe badania. Wyniki przeprowadzonej biopsji były niepodważalne: u mojego dziecka wykryto Mięsak Ewinga!

Nasze życie zmieniła się o 180 stopni! Poprzednia rzeczywistość i stare wartości przestały istnieć. Wkroczyliśmy tym samym w zupełnie nowy świat, w którym prym wiedzie chemioterapia, nowotwór, szpitale, badania, zmiany w wyglądzie, utrata włosów i stały strach o życie Mikołaja!
Pobyt na oddziale onkologicznym jest trudny. Mikołaj styka się z cierpienie nie tylko swoim, ale także innych dzieci. Widzi, jak nowotwór naznacza swoim piętnem wielu chorych…

Nie będę ukrywać, jest różnie. Czasem są dni dobre, gdzie razem wierzmy w szczęśliwe zakończenie i przyszłość wolną od choroby. Przychodzą jednak i gorsze dni, pełne załamania, strachu i małej nadziei…
Choroba jest ciężka, podstępna i skomplikowana. Aby dać Mikołajowi większe szanse na wyzdrowienie, pragniemy wdrożyć terapię celowaną, która wymaga nakładów finansowych. Postanowiłam założyć zbiórkę, ponieważ chcę dać mojemu dziecku większe szanse na pokonanie nowotworu. Proszę, o Twoją pomoc, która może podarować mojemu dziecku przyszłość.
Mama
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Radek20 zł
Wszystko będzie dobrze. Walcz ! Nie poddawaj się !
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł