
Krytyczna wada serca! Prosimy, ratuj zdrowie małego Mikołaja!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
2 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 7 miesięcy
- Damianwspiera już 2 miesiące
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Pilne❗️Sytuacja dramatycznie się pogorszyła – pomocy❗️
Kochani, niestety jest bardzo źle. Kilka dni temu musieliśmy pilnie wrócić do Katowic. Z rany po operacji zaczęła wydostawać się ciecz, której nie dało się zatamować. Bez chwili wahania wsiedliśmy w samochód i po blisko 7 godzinach bardzo trudnej drogi dotarliśmy do szpitala.
To była prawdziwa męka – ciecz cały czas się sączyła, a opatrunki i gaziki trzeba było wymieniać bardzo często. Na szczęście udało nam się bezpiecznie dojechać. W szpitalu od razu założono specjalistyczny opatrunek, a Mikołajek przeszedł zabieg interwencyjny. Założono dren do śródpiersia, który ma odprowadzać zbierający się płyn.

W domu zostawiliśmy dwoje dzieci… To dla nas bardzo trudne i bolesne decyzje. Cieszyliśmy się zaledwie kilka dni, że wszystko zaczyna się układać, a teraz znów przyszło nam mierzyć się z ogromnym strachem i niepewnością. Nie wiemy, jak długo zostaniemy w szpitalu.
Bardzo prosimy o modlitwę, wsparcie i dobre myśli. Dziękujemy, że jesteście z nami w tym najtrudniejszym czasie!
Rodzice
Operacja trwała ponad 12 godzin! Pomocy!
Kochani, synek jest już po kolejnej operacji. Był to jak do tej pory najtrudniejszy i najbardziej skomplikowany zabieg – lekarze mówią, że jeden z najcięższych, jakie można sobie wyobrazić...
W praktyce było to aż pięć operacji przeprowadzonych jednocześnie, trwających ponad 12 godzin. W ich trakcie konieczne było czasowe zatrzymanie pracy serca na kilka godzin, a także przeprowadzenie m.in. rekonstrukcji żył i tętnic, pnia płucnego, zespolenia Glenna oraz przebudowy serca.

Na szczęście wszystko się udało. Teraz nasze maleństwo potrzebuje czasu i długiej rekonwalescencji. Po blisko dwóch latach walki w końcu pojawiło się dla nas słońce i nadzieja...
Bo kiedy patrzymy na naszego synka, wiemy jedno – nadzieja naprawdę potrafi wygrać z największym strachem, a miłość daje siłę tam, gdzie wydaje się, że już jej nie ma. Prosimy, bądźcie z nami dalej w tej walce!
Rodzice Mikołaja
Pilne! Mikołajek został zakwalifikowany do bardzo poważnej operacji!
Obecnie jedyną alternatywą byłby przeszczep serca i płuc, który niestety nie daje dobrych rokowań na przyszłość. Dlatego dziś jedyną realną szansą dla naszego synka jest operacja na otwartym sercu i mostku, obarczona najwyższym ryzykiem.
Będą to trzy operacje przeprowadzone w ciągu jednego zabiegu. Obejmować będą całkowite połączenie żylne (operację metodą Glenna) oraz zespolenie pnia płucnego. Dodatkowo konieczne będzie usunięcie opasek z tętnic oraz rekonstrukcja żył – czyli naprawa i przebudowa tego, co zostało wykonane wcześniej. Takie są plany.
Kolejna operacja planowana jest pod koniec tego roku lub na początku przyszłego – organizm musi najpierw się zregenerować. Będzie to double switch, niestety również będzie to zabieg bardzo wysokiego ryzyka. Pociesza nas to, że ma to być ostatnia operacja naszego dzielnego wojownika.
Wierzymy z całego serca, że Mikołajek będzie walczył z całych sił – a my razem z nim. Obecnie leczymy się w Katowicach, ponieważ w Warszawie wyczerpały się możliwości dalszej terapii.
Z całego serca dziękujemy za dotychczasowe wsparcie, modlitwę i każde dobre słowo. To daje nam ogromną siłę do dalszej ciężkiej walki. Prosimy, bądźcie dalej z nami. To jeszcze nie koniec.
Rodzice Mikołaja
Opis zbiórki
Nasz mały synek przyszedł na świat z krytyczną wadą serduszka – HLHS. Już w pierwszej dobie jego życia lekarze przeprowadzili zabieg balonikowania serca. Później, przez cztery dni z rzędu otwierali i zamykali drobną klatkę piersiową Mikołaja. Piąta operacja była potrzebna, gdy zapadło się płucko, a stan synka był krytyczny! To dopiero początek jego trudnej walki, dlatego prosimy o Wasze wsparcie!
Kilka tygodni po pierwszych badaniach prenatalnych lekarz prowadzący ciążę zauważył nieprawidłowości w budowie serduszka Mikołaja. Skierował nas do szpitala, a tam usłyszeliśmy słowa, które nami wstrząsnęły – krytyczne zwężenie zastawki aortalnej, ubytek przegrody – lewa komora serca synka nie miała szans prawidłowo się wykształcić. Lekarze cztery razy próbowali przeprowadzić operację jeszcze wewnątrzmaciczną, jednak żadna się nie powiodła…
Z chwilą narodzin rozpętało się szpitalne piekło! Przez trzy miesiące Mikołajek krążył między oddziałem kardiologicznym a intensywną terapią. Mamy jeszcze dwójkę małych dzieci, które także potrzebują rodziców, więc nie zawsze mogliśmy być przy nim… Lekarze dzwonili do nas, by prosić o zgodę na kolejne operacje. Jednak za piątym razem, gdy synek oddychał tylko jednym płuckiem, musieliśmy podpisać ją na miejscu. Nie sposób wyrazić, co wtedy czuliśmy…

Mikołaj przez 6 miesięcy musiał przyjmować pokarm dojelitowo. Był zbyt słaby, by jeść i rozwijać się jak rówieśnicy. Niestety, znów czeka go wszczepienie sondy PEG. Po ostatnim cewnikowaniu synek nie chce jeść, ani pić. Jego sine paluszki zaciskają się na naszych dłoniach. Patrzymy na Mikołaja ze łzami w oczach. Właśnie dowiedzieliśmy się, że nie ma dla niego szans na leczenie dwukomorowe…
Po długich konsultacjach zespół specjalistów zdecydował się na próbę leczenia synka w Polsce. Mikołaj ma szansę na 1,5-komorowe serduszko! Jeśli to się uda, będziemy przeszczęśliwi! Jednak przed nim dwie bardzo poważne operacje, a żeby naprawić serduszko, jeszcze 2 razy trzeba będzie złamać jego mostek…

Częste dojazdy do Warszawy, koszty związane z pobytem w szpitalu, lekarstwa Mikołaja są dla nas ogromnym obciążeniem już teraz. Po zakończonym leczeniu synek będzie potrzebował intensywnej rehabilitacji i dalszej opieki kardiologicznej. Musimy być też gotowi na najczarniejszy scenariusz – jeśli operacje w Polsce się nie powiodą, będziemy musieli szukać leczenia za granicą.
Jesteśmy rodzicami trójki dzieci. Normalną rodziną. Jedno z nas musi zostać w domu, by opiekować się pociechami. Drugie utrzymuje dom, a jednocześnie walczy z własną niepełnosprawnością. Wykorzystaliśmy już wszystkie swoje możliwości finansowe…
Dlatego zwracamy się do Was z prośbą o ratowanie naszego synka. Pragniemy wierzyć, że niezależnie od tego co się wydarzy, pieniądze nie będą przeszkodą do walki o zdrowie Mikołaja. Każda złotówka jest dla nas na wagę złota i bardzo za nią dziękujemy!
Rodzice
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł