Milana Karabar - zdjęcie główne

Milana umiera, została bez leczenia❗️Ratuj to dziecko, póki jest jeszcze cień nadziei❗️

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie w Barcelonie

Organizator zbiórki:
Milana Karabar, 5 lat
Kropywnycki
Zespół mielodysplastyczny
Rozpoczęcie: 25 listopada 2021
Zakończenie: 6 grudnia 2021
20 377 zł(0,73%)
Wsparło 800 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie w Barcelonie

Organizator zbiórki:
Milana Karabar, 5 lat
Kropywnycki
Zespół mielodysplastyczny
Rozpoczęcie: 25 listopada 2021
Zakończenie: 6 grudnia 2021

Opis zbiórki

Lekarze tutaj skazali moją córeczkę na śmierć i odesłali do hospicjum. Klinika w Barcelonie zgodziła się nas przyjąć w trybie pilnym, ale musimy wpłacić min. 50 tysięcy euro depozytu! To gigantyczne pieniądze…

Nie wstydzę się błagać o pomoc, bo nic innego mi nie pozostało. Największy skarb, jaki mam, to moja córeczka. Nie mam nic więcej… A ona umiera! Błagam, pomóżcie nam! 

Moja córka Milanka ma tylko 5 lat i żadnych szans na przeżycie na Ukrainie. Tutaj bardziej jej zaszkodzili, niż pomogli. Doprowadzili do sepsy. Zarazili wirusem wątroby typu C. A teraz każą mi ją oddać do hospicjum! 

Milana Karabar

Od 4 miesięcy słyszę od wszystkich lekarzy, że na 99% Milanka umrze w ciągu najbliższych kilku dni. Ale Milanka żyje i nie tracimy nadziei, że będzie żyła! Ona tylko potrzebuje pomocy. Ale na Ukrainie jej nie dostanie...

Choroba zaatakowała niespodziewanie. Córeczka zachorowała na zapalenie oskrzeli, jak wiele dzieci w przedszkolu. Nie podejrzewaliśmy niczego złego. Potem wszystko nagle się zmieniło. Gorączka wzrosła do 40 stopni i nie można było jej opanować. Poszliśmy do lekarza, Milanka dostała antybiotyk. Po kilku dniach zauważyłam czerwone krostki i to mnie zaniepokoiło. Jednak pomyślałam, że to taka reakcja organizmu na antybiotyki. Znowu poszliśmy do lekarza, zrobili badania krwi, były mniej więcej w normie. Za tydzień choroba minęła, córka czuła się dobrze. Wróciła do przedszkola.

Ale to nie był koniec... Wrócił kaszel, gorączka i krostek było coraz więcej! Pojawiły się siniaki na nóżkach i rączkach... Pojechaliśmy do szpitala, a ja już wtedy czułam, że nie jest dobrze. 26 kwietnia badania krwi w szpitalu pokazały, że wszystkie parametry są mocno zaniżone, odporność jest zerowa! 

Milana Karabar

Pierwsza diagnoza - białaczka, nowotwór krwi. Świat mi się zawalił. Zaczął się długi okres badań i czekania. Miałam nadzieję, że to pomyłka, oszukiwałam się, że to powikłania po wirusie. Po 3 miesiącach usłyszeliśmy ostateczną diagnozę – zespół mielodysplastyczny – nieuleczalna choroba krwi. Jedyna nadzieja w przeszczepie szpiku kostnego. Świat się zawalił… 

Milanka już wtedy była w krytycznym stanie. Dostała wylewu do mózgu, jej całe ciało było pokryte siniakami. Zawieźli ją do innego szpitala, gdzie potwierdzono diagnozę. Gdy wydawało się, że już gorzej być nie może, los znowu z nas zadrwił. Wirusowe zapalenie wątroby typu C, infekcja nerek. Wtedy też usłyszałam po raz pierwszy, że moja córka nie przeżyje i  mam się z nią pożegnać!

Przy takim schorzeniu transplantacja szpiku jest niemożliwa do przeprowadzenia. Mogliśmy tylko czekać, co się stanie dalej – czy Milanka pokona to, czy umrze… Nastąpiły najgorsze 4 miesiące w moim życiu. Lekarzom nie udało się zniszczyć infekcji, a tylko pogorszyli stan Milanki - doszła sepsa, zapalenie płuc, zapalenie zatok...

Milana Karabar

Odesłali nas do domu. Usłyszałam, że na 99.9% moje dziecko umrze, oni nie mogą już nic zrobić.

Ale ja, jako matka, nie mogłam się z tym pogodzić! Nie przestawałam wierzyć, że moja córeczka będzie żyła. Szukałam ratunku. Poprosiłam o pomoc zagraniczne kliniki. 

Szansę znalazłam tylko w Hiszpanii, bo inne szpitale nam odmówiły. Dzięki dobrym ludziom otrzymaliśmy zgodę na leczenie w klinice HM Hospitals w Barcelonie. Są gotowi leczyć Milenkę i dają szansę na wyzdrowienie, ale kwota, na jaką to wycenili leczenie, jest ogromna – ponad 530 000 euro! Dla naszej rodziny jest to suma niewyobrażalna....

Milana Karabar

Moja córeczka została bez leczenia. Lekarze mówią, że w każdej chwili może umrzeć! Ja umieram z rozpaczy i z całego serca błagam o pomoc! Pukam do wszystkich drzwi, do Waszych serc. Nie pozwólcie Milance umrzeć, proszę… 

Kateryna, mama Milanki

Wybierz zakładkę
Sortuj według