Zbiórka zakończona
Milana Dereberya - zdjęcie główne

Mówili, że za 3 dni UMRZE❗️ RAK zabiera życie Milenki - samotna matka błaga o ratunek!

Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie onkologiczne w szpitalu w Barcelonie

Organizator zbiórki:
Milana Dereberya, 14 lat
Ekibastuz
Neuroblastoma przestrzeni zaotrzewnowej i tylnej części śródpiersia - nawrót choroby
Rozpoczęcie: 27 czerwca 2023
Zakończenie: 14 lipca 2025
6 207 344 zł
Wsparło 118 645 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0297200 Milana

Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie onkologiczne w szpitalu w Barcelonie

Organizator zbiórki:
Milana Dereberya, 14 lat
Ekibastuz
Neuroblastoma przestrzeni zaotrzewnowej i tylnej części śródpiersia - nawrót choroby
Rozpoczęcie: 27 czerwca 2023
Zakończenie: 14 lipca 2025

Aktualizacje

  • Rak wrócił❗️"Mamo, co teraz zrobimy?" - płacze Milenka... Ja bez niej nie będę żyła - to wiem na pewno!

    Kochani, jest bardzo źle. Milenka ma czwarty nawrót choroby.

    W zeszły piątek po badaniach zawołał nas lekarz. I powiedział, że choroba wróciła... Świeci się ognisko w barku, w tkankach miękkich. Nasz świat runął.

    Milenka tak płakała. Boże, jak ona płakała... Potem spojrzała mi w oczy: "Mamo, co teraz? Co zrobimy? ". Też bym chciała wiedzieć ...

    Obecnie onkolodzy naradzają się z chirurgami. Zrobią Milence MRI. Będą się zastanawiać, czy można to usunąć i wysłać na histopatologię. I zbadać, co to jest. Chociaż są niemal pewni, że to rak...

    Plan leczenia, póki co, nie istnieje. Ponieważ to jest 4. nawrót, niewiele nam mogą zaoferować. Wstępnie omawiali przeszczep szpiku ode mnie albo chemioterapię. Widać było, że lekarze powoli sami są bezradni. Czekamy na konsylium.

    Ja przy niej się trzymam. Mówię o samych dobrych rzeczach. Chociaż boję się tak, że ręce mi się trzęsą ze strachu. Ja bez niej nie będę żyła — to wiem na pewno. Ale dopóki jeszcze jesteśmy tu, ja o nią zawalczę. Co zmienią moje cierpienia? Jaki jest w nich sens? 

    Milana Dereberya

    Wybaczcie mi, że tak dużo piszę. Ja jestem sama z tym wszystkim, odchodzę od zmysłów... Starałam się dać radę... Pracowałam, sprzątałam mieszkania, żeby zarabiać na życie i bilety do USA na leczenie. Jakoś sobie radziłyśmy. A teraz... Nawet nie wiem, jakiej kwoty będziemy potrzebować. Nikt nie wie nic. Nawet lekarze.

    Jakie cudowne było to nasze życie do zeszłego piątku, żebyście wiedzieli... Za nami rok remisji. Okazało się, że rok życia to tak dużo... Dzwoniłam do USA, pytałam, czy jak znów osiągnie remisję, zgodzą się jeszcze raz podawać jej DMFO. Po tej stronie słuchawki zapadła cisza. Okazało się, że cisza też może boleć fizycznie. Nikt tego nie mówi wprost, ale po każdym widać: Wy tę remisję najpierw osiągnijcie... 

    Ściągamy pasek zbiórki. Czekam na informacje od lekarzy, czy mają plan i jaka kwota będzie potrzebna. Przepraszam, że znów męczę Was prośbami, ale wiem jedno, tylko o jedno - ja się nie poddam. Nie pozwolę mojej córeczce umrzeć. Ja o nią zawalczę. A ja przegramy, to przegramy obydwie. 

    Błagam o modlitwę i o słowa otuchy, o nadzieję, ona umiera ostatnia.

    Julia, zrozpaczona Mama

  • Wiadomość dla Ciebie od Milenki, prosto z oddziału onkologii❗️

    Cześć kochani, z tej strony Milenka.

    Poprosiłam mamę, abym mogła napisać Wam kilka słów. Ostatnio rzadko się odzywam, bo niestety to był dla mnie bardzo ciężki czas... Niemal w ogóle już nie słyszę.

    Badania trwają, jestem znowu w szpitalu... Tak bardzo się boję. Lekarze mało mówią. Zlecili dodatkowe badanie PET-CT, żeby upewnić się, że resztka guza nie jest aktywna...

    To tak straszne żyć z myślą, że jest we mnie nowotwór, którego nie można wyciąć... Mam tylko nadzieję, że śpi i już nigdy się nie obudzi.

    Milana Dereberya

    Mama jest bardzo zaniepokojona i przestraszona, mimo że myśli, że tego nie widzę... Wychodzi z łazienki z opuchniętymi oczami. Czekam na wyniki, a ja ze strachu nie mogę oddychać.

    Chcę Wam bardzo podziękować, że jesteście tutaj, że piszecie te wszystkie słowa wsparcia... Nigdy nie miałam dużo kolegów i koleżanek, w szkole zawsze byłam jedną z tych cichych i nieśmiałych... A dzisiaj czuję, że mój los obchodzi tyle ludzi, że naprawdę mam o co i dla kogo walczyć.

    Dziękuję z całego serca, że jesteś ze mną.

    Milenka

  • Milenka jest w szpitalu, czekamy jak na ścięcie... Błagamy o pomoc i modlitwę 💔

    Kochani Przyjaciele,

    Jesteśmy w szpitalu w Barcelonie. W lutym rozpoczyna się cykl badań, w tym punkcja szpiku i scyntygrafia kości... Przed nami czekanie na wyniki i wizyta u onkologa.

    Nie mogę znieść tego czekania, to jak siedzenie w poczekali u kata, na samą myśl, co mogą pokazać wyniki, ciężko mi oddychać... Jestem bardzo zmartwiona, bardzo niespokojna.

    Milenka mnie przeraża, niemal w ogóle nie je. Mówi, że nie ma apetytu, a jak już zje, to robi jej się niedobrze... To jest zły znak 💔 Jej słuch uległ całkowitemu pogorszeniu, niemal nic nie słyszy...

    Milana Dereberya

    Podczas nakłucia Milence gwałtownie spadło ciśnienie i saturacje... Nigdy wcześniej jej się to nie zdarzyło, było to bardzo przerażające.

    Walka trwa... Bardzo dziękuję, że jesteście z nami, gdyby nie Wasze słowa wsparcia, słowa otuchy, byłoby jeszcze ciężej. Jak nigdy prosimy o pomoc i o modlitwę w intencji zdrowia Milenki. Bardzo, ale to bardzo potrzebujemy teraz nadziei... Ona umiera ostatnia.

    Zrozpaczona Mama

Opis zbiórki

KRYTYCZNIE PILNE! Milenka walczy o życie! Za nią czteroletnia, wyczerpująca walka z nowotworem; dni upływające pod znakiem rozpaczy, bólu i ciągłego zmęczenia. Ostatnie miesiące to po prostu przeprawa przez piekło... Milenka bardzo boi się śmierci. Dziewczynka i jej mama, która wychowuje ją samotnie, błagają Cię o pomoc, by uratować małe życie!

Mama Milenki: Pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj... Lekarz nie owijał w bawełnę — powiedział, że moja córeczka za 3 dni umrze. Spadałam w przepaść, świat zniknął, przesłoniły go łzy... Nic nie widziałam, nie słyszałam. Padłam na kolana i tak już zostałam. Na kolanach na oddziale intensywnej terapii modliłam się do Boga o szansę na życie dla mojego dziecka!

Milana Dereberya

Milenka nigdy na nic nie chorowała... Była taką spokojną, grzeczną, skromną dziewczynką. Zawsze się dobrze uczyła — nigdy nie było mnie stać na korepetytorów, sama wychowuję córkę i 17-letniego syna, a ona sama, bez pomocy, dostała się do bardzo dobrej szkoły i dostawała najlepsze oceny. Kochała rysować, była bardzo aktywnym dzieckiem, zawsze miała wielu przyjaciół i cały czas się uśmiechała... Nie sądziłam, że jej uśmiech zastąpi grymas bólu...

W marcu 2019 roku Milenka zaczęła skarżyć się, że bolą ją plecy. Bardzo długo lekarze nie mogli znaleźć przyczyny. Początkowo zakładano, że to choroba woreczka żółciowego. Diagnoza była niestety mylna i Milenka przeszła 2 miesiące nieudanego leczenia. Dopiero kiedy już prawie nie mogła wstać z łóżka, USG wykazało, że całe płuca są zalane płynem. W klatce piersiowej znaleziono ogromny guz. Nawet serce przemieściło się w prawo... Okazało się, że to nowotwór, neuroblastoma w IV stopniu zaawansowania!

Milana Dereberya

Wtedy padły te słowa, że Milenka nie przeżyje 3 dni... Chemioterapia rozpoczęła się niemal natychmiast. Nagle oddział onkologii, zapach szpitala, strachu i chemii... Milena poczuła się trochę lepiej, ale lekarze i tak byli kategoryczni —  powiedzieli, że rak jest tak zaawansowany, że córka nie przeżyje nawet roku...

Modliłam się o cud... Niewiele pamiętam z tego okresu, tylko czas odmierzany kolejnymi kroplówkami z chemią, obchodami, rozmowami z lekarzem. Córeczka przeszła operację, niestety guza nie udało się całkowicie usunąć. Sprzedałam wszystko, co miałam, nie mamy już mieszkania, nie mamy samochodu... Zabrałam córeczkę do szpitala dziecięcego w Barcelonie, gdzie od lat leczy się dzieci z najcięższymi przypadkami neuroblastomy. Aby ratować życie Milenki, wywróciłam do góry życie syna i własne...

Po wielu miesiącach koszmaru nastąpiła wymodlona przez nas remisja. Przez 9 miesięcy byliśmy w domu. Wszystko cieszyło jeszcze bardziej - kawa w fotelu, poranek we własnym łóżku, powrót córki ze szkoły. Niestety w kwietniu 2022 r. nastąpił nawrót – guz ponownie zaczął rosnąć, osiągnął rozmiary aż 10 centymetrów! Chirurdzy musieli rozciąć klatkę piersiową... Przez 5 długich godzin hiszpański zespół kardiochirurgów operował Milenkę; udało im się całkowicie usunąć guz. Lekarze tchnęli życie w Milę, kiedy nie było już na to szans... Niestety sytuacja nadal jest krytyczna.

Milana Dereberya

Córka jest w bardzo ciężkim stanie, dostaje immunoterapię połączoną z chemioterapią... Nie jest to leczenie refundowane, a od stycznia jego cena bardzo wzrosła. Jak zobaczyłam nowy kosztorys, niemal straciłam przytomność... Innego ratunku dla Milenki jednak nie ma!

Milenka: Moje koleżanki ze szkoły zapytały mnie, jak to jest, mieć raka... Ja czuję się, jakby moje ciało było codziennie torturowane. Cierpienie to nieodłączna część choroby. Po czasie można się do niego przyzwyczaić... Po prostu boli Cię cały czas. Do leczenia znów włączono chemię, a przez ostatni rok mogłam już zobaczyć, jak wygląda życie, kiedy nie musisz co chwilę wymiotować. Po chemii nie mogę wstać z łóżka, nic nie jem, nie mam siły. 

Milana Dereberya

Czasem się zastanawiam, jak jest w niebie. Nie pytam jednak o to mamy, bo kiedy raz to zrobiłam, rozpłakała się. Najbardziej boję się, że to już... Że nigdy nie wrócę do domu, że też umrę i nie czeka mnie już nic więcej.

Mama Milenki: Od 2021 roku żyjemy z dala od domu. Nie stać nas na to, żeby czasami tam przelatywać. Dostaję zasiłek na chore dziecko — z tych środków kupujemy jedzenie. Serce mi się kroi, bo mój syn jest daleko, ze względu na szkołę jest z moją mamą w domu. Żyją z jej emerytury. Jakkolwiek ciężko by było, nie mamy wyjścia. Milena już tyle zniosła... Przez ostatnie 4,5 roku praktycznie nie wychodzimy ze szpitali. Od czasu wznowy, kiedy rak powrócił i stał się jeszcze bardziej agresywny, wydaje się, że codziennie wchodzi na ring, aby odzyskać prawo do życia...

Mama Milenki: Na dalsze leczenie nie mamy już pieniędzy. Tyle lat walki uczyniło nas żebrakami. Rachunek za życie jest ogromny... To jednak nasza ostatnia nadzieja. Błagam Cię o wsparcie mojej córeczki. Proszę, nie odmawiaj nam pomocy! Uratuj moją córeczkę!

Milana Dereberya

➡️ Życie Milenki możesz też uratować przez udział w licytacjach - GRUPA: URATUJ ŻYCIE MILENKI - klik! (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Zdrowiej Milenko
    Zdrowiej Milenko
    Udostępnij
    5 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Lidia Korpalska
    Lidia Korpalska
    Udostępnij
    50 zł

    Nie trać nadziei, będziesz zdrowa ♥️

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    200 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    25 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł

Milana Dereberya dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj