Miłosz Kolasiński - zdjęcie główne

Miłosz ma poważną wadę wrodzoną uszka – jedyną szansą jest operacja w USA❗️Potrzebna pomoc❗️

Cel zbiórki: Operacja w USA, leczenie, rehabilitacja, pobyt, transport

Organizator zbiórki:
Miłosz Kolasiński, miesiąc
Potęgowo
Wrodzona wada rozwojowa ucha
Rozpoczęcie: 27 marca 2026
Zakończenie: 27 czerwca 2026
22 459 zł(3,3%)
Brakuje 658 403 zł
WesprzyjWsparły 174 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0944843
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0944843 Miłosz

Stała pomoc

4 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Miłoszowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc

Cel zbiórki: Operacja w USA, leczenie, rehabilitacja, pobyt, transport

Organizator zbiórki:
Miłosz Kolasiński, miesiąc
Potęgowo
Wrodzona wada rozwojowa ucha
Rozpoczęcie: 27 marca 2026
Zakończenie: 27 czerwca 2026

Opis zbiórki

27 lutego 2026 roku urodził nam się synek, Miłosz. Przeszliśmy długą i trudną drogę, by spełniło się nasze marzenie o drugim dziecku. Niestety, nasza radość szybko zamieniła się w koszmar. Okazało się, że Miłosz ma wadę wrodzoną ucha prawego. Ta informacja całkowicie nas załamała. Nie byliśmy na to gotowi. Tym bardziej, że żadne wcześniejsze badania nie wskazywały na tego typu problemy.

Początkowo lekarze nie potrafili jednoznacznie nazwać tej wady. Zaczęliśmy szybko działać, szukać informacji i chwytać się każdej deski ratunku. Trafiliśmy na wspaniałą kobietę, która kilka lat wcześniej urodziła córeczkę właśnie z taką wadą. Za jej namową zapisaliśmy się na prywatną konsultację w klinice w Kajetanach. Miłosz nie miał wtedy jeszcze skończonych nawet dwóch tygodni.

Miłosz Kolasiński

Lekarz stwierdził, że jest to jednostronna mikrocja, czyli niedorozwój małżowiny usznej, z atrezją – zarośnięciem przewodu słuchowego. Uszko Miłosza nie jest w pełni wykształcone, a dźwięki do niego nie docierają. Mogłoby się wydawać, że to nie aż tak straszne. Prawda jest jednak taka, że ta wada wpływa na rozwój, przyszłość i bezpieczeństwo.

Wiąże się ona z wieloma trudnościami w codzienności, szczególnie w nauce, zabawie, komunikowaniu się i rozpoznawaniu zagrożenia. Trudniej rozpoznać, skąd dochodzi dźwięk i z jakiej odległości. Trudniej zrozumieć słowa w hałasie. Obniża to samoocenę, powoduje lęk. Nie chcemy, by tak wyglądało życie naszego dziecka!

Profesor powiedział, że istnieje szansa, by uratować naszego synka przed tymi wszystkimi konsekwencjami. Można otworzyć lub poszerzyć kanał słuchowy i zrekonstruować uszko. Najpierw jednak konieczne będzie aparatowanie, a dopiero później operacja. Jedynym miejscem, jakie rekomenduje do jej przeprowadzania jest klinika w Stanach Zjednoczonych. Tylko tam dysponują najlepszym sprzętem i największym doświadczeniem w tego typu operacjach. Niestety w Europie takie operacje nie są wykonywane lub ich efekty nie są zadowalające. Brak jest również odpowiedniego sprzętu.

Miłosz Kolasiński

Mieliśmy ogromne szczęście, że dwa dni po wizycie profesora, w Warszawie zaplanowana była konferencja właśnie na temat mikrocji i atrezji (Poland Microtia Atresia Conference) prowadzona przez lekarzy z USA. Wzięliśmy w niej udział. Po konferencji odbyły się indywidualne konsultacje, gdzie dwaj doświadczeni lekarze zbadali Miłoszka i dokładnie przyjrzeli się jego wadzie. Okazało się, że to właśnie oni podczas jednej operacji wykonują dwa zabiegi: plastyczne i otolaryngologiczne. To umożliwia odzyskanie słuchu i małżowiny jednocześnie.

Operacja jest przeznaczona dla dzieci po ukończeniu 3. roku życia i odbywa się w Los Angeles. Niestety jej koszt jest kosmicznie wysoki i zdecydowanie przekracza nasze możliwości finansowe. Do tego dochodzą koszty lotów, pobytu, zakwaterowania… Sam pobyt w USA musi trwać około 4-6 tygodni, ponieważ po operacji jest jeszcze kilka wizyt kontrolnych, których nie można pominąć.

Do czasu wykonania operacji mamy do zebrania minimum pół miliona złotych. Jesteśmy przerażeni, ale musimy spróbować. To jedyna szansa, by nasz syn mógł w przyszłości wieść normalne, szczęśliwe życie. Z całego serca prosimy o pomoc. Każda złotówka ma dla nas ogromne znaczenie. Każde udostępnienie to nadzieja, że nasza historia dotrze do jak największej liczby osób. Wierzymy, że wspólnymi siłami sprawimy, że niemożliwe stanie się możliwe. Dziękujemy za każdy gest serca.

Sylwia i Michał, rodzice Miłosza

Wybierz zakładkę
Sortuj według