Pilne!
Miłosz i Lidia Skorek - zdjęcie główne

Dwie diagnozy jednego dnia❗️Miłosz i jego mama walczą z nowotworem... Błagamy o pomoc❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Miłosz i Lidia Skorek, 2 latka
Żerkow
Miłosz: nowotwór złośliwy móżdżku, mnogie wady żeber, wodogłowie wtórne; Lidia: rak brodawkowaty tarczycy
Rozpoczęcie: 15 października 2025
Zakończenie: 15 stycznia 2026
11 077 zł
Do końca: 13 dni
WesprzyjWsparło 260 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0850818
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0850818 Skorek
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Miłoszowi i Lidii poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Miłosz i Lidia Skorek, 2 latka
Żerkow
Miłosz: nowotwór złośliwy móżdżku, mnogie wady żeber, wodogłowie wtórne; Lidia: rak brodawkowaty tarczycy
Rozpoczęcie: 15 października 2025
Zakończenie: 15 stycznia 2026

Aktualizacje

  • Złe wieści w sprawie Miłoszka!

    Los nie oszczędził nam wyzwań i rozmaitych trudności. Leczenie Miłosza nie przyniosło rezultatu, chemia nie zadziałała!!! Jesteśmy załamani...

    W zeszłym tygodniu synek miał wykonany rezonans kontrolny. Niestety okazuje się, że wyniki są złe i mamy wznowę... Lekarz oznajmił nam, że będzie trzeba ponownie operować Miłoszka, bo guz powrócił! Ta wiadomość rozerwała nasze serca...

    Miłosz Skorek

    Operacja już we wtorek, dlatego proszę, bądźcie z nami myślami, modlitwą... Boimy się tego, co będzie dalej, decyzje o dalszym leczeniu zostaną podjęte już po operacji. Być może w grę będzie wchodziła radioterapia, ale ona jest możliwa dopiero, gdy dziecko ma skończone 3 latka.

    Jeśli chodzi o moją walkę, w styczniu mam zgłosić się na kontynuację leczenia, ale póki co moje myśli są tylko i wyłącznie przy moim biednym, malutkim synku, który musi znosić takie okropieństwa...

    Dziękuję za każde Wasze wsparcie!

    Lidia, mama Miłosza

Opis zbiórki

Gdyby to wszystko wydarzyło się w filmie, ludzie powiedzieliby, że tak nie wygląda życie. W dzień, w którym u mojego synka wykryto w główce guza, dostałam od lekarza telefon: ma pani raka tarczycy... Nasz świat się zawalił, dlatego z całego serca proszę o pomoc!

Miłosz to nasz wyczekany, ukochany synek. Tworzyliśmy szczęśliwy dom w naszej 6-osobowej rodzinie. Los nie szczędził nam wyzwań i rozmaitych trudności, ale tego, co spadło na nas latem 2024 roku, nikt się nie spodziewał…

Nasze początkowe niepokoje dotyczyły tego, że Miłoszek nie siedział stabilnie. Lekarze jednak nas uspokajali, kazali czekać. Zaczęliśmy odwiedzać kolejnych specjalistów. Zlecono rehabilitację, która nie przyniosła żadnych rezultatów.

Miłosz Skorek

Pewnego dnia synek zaczął gorączkować. Lekarze sądzili, że pojawienie się podwyższonej temperatury, związane jest z  ząbkowaniem. Z miejscowego SOR-u wróciliśmy do domu… Niestety, Miłosz dostał drgawek i zabrało nas pogotowie.

19 czerwca 2024 roku zapamiętamy do końca życia. Tego dnia trafiliśmy do szpitala. Po badaniu USG okazało się, że w główce naszego synka znajduje się guz! Ja niedługo wcześniej byłam na konsultacji u endokrynologa, który wykrył guzka na tarczycy. Czekałam na wyniki biopsji. Tego samego dnia wieczorem lekarz poinformował mnie przez telefon, że mam raka tarczycy… 

Jednak dla mnie na tamten moment najważniejszy był synek i swoje zdrowie odłożyłam na bok. Tym bardziej, że sytuacja pogarszała się z godziny na godzinę... Natychmiast przewieziono nas do szpitala w Poznaniu. Miłoszek był w stanie krytycznym! 27 czerwca 2024 roku przeprowadzono pierwszą operację ratującą jego życie. 

Miłosz Skorek

Tak rozpoczęła się nasza długa wspólna droga po zdrowie i życie. Od tamtej pory Miłosz jest poddawany intensywnej chemioterapii. Ja w międzyczasie również przeszłam operację. Niestety do poważnych problemów zdrowotnych dochodzą te związane z finansami.

Borykamy się nieustannie z licznymi poważnymi skutkami leczenia. Rehabilitacja, dojazdy, częste infekcje, leki… to wszystko pochłania ogromne pieniądze.

Przed Miłoszkiem jeszcze wiele miesięcy chemioterapii, a potem długa rehabilitacja. Bardzo prosimy o wsparcie i wszelką pomoc. Wierzymy, że wspólnymi siłami możemy wygrać tę okrutną walkę o naszego Promyczka.

Rodzice

Wybierz zakładkę
Sortuj według