

Dwie diagnozy jednego dnia❗️Miłosz i jego mama walczą z nowotworem... Błagamy o pomoc❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Złe wieści w sprawie Miłoszka!
Los nie oszczędził nam wyzwań i rozmaitych trudności. Leczenie Miłosza nie przyniosło rezultatu, chemia nie zadziałała!!! Jesteśmy załamani...
W zeszłym tygodniu synek miał wykonany rezonans kontrolny. Niestety okazuje się, że wyniki są złe i mamy wznowę... Lekarz oznajmił nam, że będzie trzeba ponownie operować Miłoszka, bo guz powrócił! Ta wiadomość rozerwała nasze serca...

Operacja już we wtorek, dlatego proszę, bądźcie z nami myślami, modlitwą... Boimy się tego, co będzie dalej, decyzje o dalszym leczeniu zostaną podjęte już po operacji. Być może w grę będzie wchodziła radioterapia, ale ona jest możliwa dopiero, gdy dziecko ma skończone 3 latka.
Jeśli chodzi o moją walkę, w styczniu mam zgłosić się na kontynuację leczenia, ale póki co moje myśli są tylko i wyłącznie przy moim biednym, malutkim synku, który musi znosić takie okropieństwa...
Dziękuję za każde Wasze wsparcie!
Lidia, mama Miłosza
Opis zbiórki
Gdyby to wszystko wydarzyło się w filmie, ludzie powiedzieliby, że tak nie wygląda życie. W dzień, w którym u mojego synka wykryto w główce guza, dostałam od lekarza telefon: ma pani raka tarczycy... Nasz świat się zawalił, dlatego z całego serca proszę o pomoc!
Miłosz to nasz wyczekany, ukochany synek. Tworzyliśmy szczęśliwy dom w naszej 6-osobowej rodzinie. Los nie szczędził nam wyzwań i rozmaitych trudności, ale tego, co spadło na nas latem 2024 roku, nikt się nie spodziewał…
Nasze początkowe niepokoje dotyczyły tego, że Miłoszek nie siedział stabilnie. Lekarze jednak nas uspokajali, kazali czekać. Zaczęliśmy odwiedzać kolejnych specjalistów. Zlecono rehabilitację, która nie przyniosła żadnych rezultatów.

Pewnego dnia synek zaczął gorączkować. Lekarze sądzili, że pojawienie się podwyższonej temperatury, związane jest z ząbkowaniem. Z miejscowego SOR-u wróciliśmy do domu… Niestety, Miłosz dostał drgawek i zabrało nas pogotowie.
19 czerwca 2024 roku zapamiętamy do końca życia. Tego dnia trafiliśmy do szpitala. Po badaniu USG okazało się, że w główce naszego synka znajduje się guz! Ja niedługo wcześniej byłam na konsultacji u endokrynologa, który wykrył guzka na tarczycy. Czekałam na wyniki biopsji. Tego samego dnia wieczorem lekarz poinformował mnie przez telefon, że mam raka tarczycy…
Jednak dla mnie na tamten moment najważniejszy był synek i swoje zdrowie odłożyłam na bok. Tym bardziej, że sytuacja pogarszała się z godziny na godzinę... Natychmiast przewieziono nas do szpitala w Poznaniu. Miłoszek był w stanie krytycznym! 27 czerwca 2024 roku przeprowadzono pierwszą operację ratującą jego życie.

Tak rozpoczęła się nasza długa wspólna droga po zdrowie i życie. Od tamtej pory Miłosz jest poddawany intensywnej chemioterapii. Ja w międzyczasie również przeszłam operację. Niestety do poważnych problemów zdrowotnych dochodzą te związane z finansami.
Borykamy się nieustannie z licznymi poważnymi skutkami leczenia. Rehabilitacja, dojazdy, częste infekcje, leki… to wszystko pochłania ogromne pieniądze.
Przed Miłoszkiem jeszcze wiele miesięcy chemioterapii, a potem długa rehabilitacja. Bardzo prosimy o wsparcie i wszelką pomoc. Wierzymy, że wspólnymi siłami możemy wygrać tę okrutną walkę o naszego Promyczka.
Rodzice
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł