Mirosław Dec - zdjęcie główne

Sześć udarów❗️Sześć razy mogło być za późno... Pomóż z nami Mirkowi❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny, transport medyczny

Organizator zbiórki:
Mirosław Dec, 59 lat
Góra, dolnośląskie
Stan po udarze niedokrwiennym mózgu, przebyte ognisko niedokrwienne lewej półkuli móżdżku, cukrzyca insulinozależna z powikłaniami w zakresie krążenia obwodowego, zaburzenia funkcji nerek, tętniak rozwarstwiający tętnicy podstawnej częściowo wykrzepiony
Rozpoczęcie: 23 września 2025
Zakończenie: 26 stycznia 2026
199 035 zł
Wsparły 5574 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny, transport medyczny

Organizator zbiórki:
Mirosław Dec, 59 lat
Góra, dolnośląskie
Stan po udarze niedokrwiennym mózgu, przebyte ognisko niedokrwienne lewej półkuli móżdżku, cukrzyca insulinozależna z powikłaniami w zakresie krążenia obwodowego, zaburzenia funkcji nerek, tętniak rozwarstwiający tętnicy podstawnej częściowo wykrzepiony
Rozpoczęcie: 23 września 2025
Zakończenie: 26 stycznia 2026

Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy informację o śmierci Mirosława. Wierzymy, że jest już w świecie, w którym nie ma bólu i cierpienia...

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.

Opis zbiórki

Piszemy do Was z ogromnym bólem i nadzieją jednocześnie. Nasz Mirek – mąż, ojczym, nauczyciel biologii i chemii, człowiek, który przez lata z pasją uczył młodzież i zarażał ich miłością do nauki – dziś sam walczy o przetrwanie.

Jeszcze niedawno prowadził zwyczajne życie. Pracował, uśmiechał się, spędzał czas z bliskimi... A potem wszystko runęło. Pierwszy udar, potem drugi, trzeci… W sumie sześć razy ratowano mu życie, transportowano helikopterem, by zdążyć. Lekarze mówią, że gdyby nie silne serce, Mirka już by z nami nie było.

Mirosław Dec

Dziś każdy dzień to walka. Mirek nie chodzi samodzielnie, ma sparaliżowaną część twarzy, trudności z mówieniem i komunikacją. Trzeba go myć, przebierać, karmić, podnosić… Wymaga całodobowej opieki i rehabilitacji, bez której nie ma szans na odzyskanie choćby częściowej sprawności.

Opiekuje się nim jego żona, która sama ledwo wiąże koniec z końcem, ale czuwa przy nim każdego dnia. Jednak wydatki rosną z dnia na dzień: wynajem mieszkania, rachunki, koszt leków, wizyt, dojazdów do szpitala i przede wszystkim – rehabilitacja i sprzęty medyczne. Część jest wypożyczona, ale są niewygodne i niewystarczające. Potrzebujemy zakupić własne – łóżko rehabilitacyjne, wózek, balkoniki, specjalistyczne materace…

Nie prosilibyśmy, gdyby nie sytuacja absolutnie dramatyczna. Każda złotówka to dla nas nadzieja – na sprzęt, na rehabilitację, na to, że Mirek znów będzie mógł wstać z łóżka i powiedzieć do nas choć kilka słów bez bólu.

Prosimy – pomóżcie nam przywrócić Mirka do życia. Wasze wsparcie może być różnicą między wegetacją a powrotem do choćby częściowej sprawności.

Rodzina Mirosława

Wybierz zakładkę
Sortuj według