Choroba, która powoduje cierpienie i łzy

Nikola Kożuch
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Uzbieranie na specjalne lampy i kremy które wyleczą chorobę

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Nikola Kożuch
Częstochowa, śląskie
bielactwo - postać ciężka
Rozpoczęcie: 7 Grudnia 2015
Zakończenie: 7 Maja 2016

Opis zbiórki

Każdy człowiek ma potężną broń, którą może poważnie zranić drugą osobę. Tą bronią jest słowo i ono potrafi zadać cios najboleśniejszy, bo trafia w samo serce i potrafi sprawić, że nic już nie będzie takie samo.


Jest dziewczyna, która każdego dnia raniona jest przez rówieśników. Oni być może nie zdają sobie sprawy z tego, jaką krzywdę jej czynią. Wstydzi się siebie. Z jej pokoju często dochodzi cichy płacz. Nikoli zdarzyło się już powiedzieć na głos, że nie chce żyć.


Nikola cierpi na bielactwo od 2011 r. Jest pod stałą opieką lekarzy dermatologów. Po naświetlaniach w szpitalu na jej ciele powstają pękające pęcherze i jątrzące się rany na skórze, przez które bardzo cierpi. Rany długo się goją jakiś czas jest hospitalizowana, po czym przez długi okres nie jest w stanie samodzielnie się ubrać, umyć. Całe ciało ma poparzone i nawet najdrobniejszy ruch sprawia ból…


Morze wylanych łez i setki nieprzespanych nocy poszło jednak na marne. Nie ma żadnej poprawy, a plam na skórze doszło jeszcze więcej. Depigmentacja objęła 80 % ciała. Do tego dziewczyna zaczęła siwieć.

Nikola Kożuch


12 lat – to wiek, w którym młoda dziewczyna najbardziej ze wszystkiego potrzebuje akceptacji rówieśników, przyjaciół ze szkolnej ławki. Niestety tam spotyka się tylko z najcięższym upokorzeniem, najbardziej raniącym słowem, które rani jej duszę i całkowicie pozbawia poczucia własnej wartości. Jest wytykana, wyśmiewana, uznana za inną, gorszą.


Dzieciaki śmieją się. Pytają, czy jest brudna. Pada wiele przykrych słów, sugestii. Zmiana szkoły już była i nie pomogła. W całej naszej tragedii znalazła się jednak nadzieja. Wybitna lekarka z Niemiec, która pomogła już wielu ludziom chorym na bielactwo, podjęła się skonsultowania przypadku Nikoli. Pani doktor oceniła stan choroby Nikoli i powiedziała, że dzięki specjalnym lampom i kremom ma szansę pozbyć się choroby na zawsze.


Niestety koszt lamp przewyższa możliwości finansowe rodziny, która nie jest w stanie ich zakupić Czas, by na twarzy Nikoli zagościła radość. By szloch dochodzący z jej pokoju został zstąpiony beztroskim śmiechem. By poczucie wstydu wyparła samoakceptacja. Trudno sobie wyobrazić, jak bardzo cierpi młode serce, które spotyka ciosy tam, gdzie woła o przyjaźń i akceptacja.


Przypadek Nikoli, to nie tylko walka z chorobą, ale też o odzyskanie chęci życia i przywrócenie wiary w drugiego człowieka. Czas, by uwierzyła, że może być inaczej…

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki