Monika Naumowicz - zdjęcie główne

❗️Ogromna cena za życie – ostatnia nadzieja na pokonanie raka! Ratuj!

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, koszty dojazdów, środki higieniczne

Organizator zbiórki:
Monika Naumowicz, 41 lat
Nowa Sól, lubuskie
Nowotwór złośliwy piersi
Rozpoczęcie: 3 grudnia 2021
Zakończenie: 28 września 2022
863 619 zł
Wsparło 10 495 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, koszty dojazdów, środki higieniczne

Organizator zbiórki:
Monika Naumowicz, 41 lat
Nowa Sól, lubuskie
Nowotwór złośliwy piersi
Rozpoczęcie: 3 grudnia 2021
Zakończenie: 28 września 2022

Aktualizacje

  • Zmiana w leczeniu Moniki!

    Ostatni czas dla całej naszej rodziny był naprawdę bardzo trudny.

    Okazało się, że nierefundowane leczenie, o które tak długo walczyliśmy, nie przynosi oczekiwanych efektów. Lekarz prowadzący postanowił go odstawić...

    W tym momencie Monika przyjmuje chemioterapię refundowaną. Dlatego tak ważne jest dla nas, by pieniądze ze zbiórki przeznaczyć na koszty dojazdów do szpitala oraz potrzebne środki higieniczne, jak opatrunki i płyny dezynfekujące rany.

    Mamy nadzieję, że los się do nas uśmiechnie, a Wy będziecie z nami dalej, w tej niezwykle trudnej walce!

    Mąż

  • ❗️Po rozpoczęciu leczenia Monika trafiła do szpitala...

    Kochani, błagam o pomoc!

    Jestem w trakcie przyjmowania drugiej dawki leku. 

    Pierwszą przeszłam dobrze, przy drugiej trafiłam do szpitala... Nagłe pogorszenie samopoczucia, drastyczny spadek białych krwinek. Lekarze musieli zainterweniować! 

    Monika Naumowicz

    Do tego wszystkiego pojawia się strach – o to, że nie zdążymy uzbierać potrzebnej kwoty, że będę musiała przerwać leczenie. A wtedy czeka mnie najgorsze...

    Wiem, że mój syn bardzo potrzebuje mamy. To dla niego ocieram łzy i walczę dalej, ale nie wiem, czy wystarczy mi sił. Proszę, pomóż mi wygrać!

    Niech ten koszmar się już skończy...

     

     

Opis zbiórki

Mam na imię Monika. Mam 40 lat i chciałabym opowiedzieć Ci moją historię. Żyję z ręką śmierci nie ramieniu. Wykorzystałam wszystkie możliwe metody leczenia raka. Została ostatnia – nierefundowanym lekiem, który jeszcze może uratować moje życie. 

Mam wspaniałego męża i cudownego 9-letniego syna. Mam też złośliwy nowotwór, który wkroczył do naszego życia zupełnie niespodziewanie, nie pytając o zgodę i wywrócił je do góry nogami. 

W grudniu 2016 roku zdiagnozowano u mnie złośliwy nowotwór piersi i przeszłam pierwszą operację. Z początkiem stycznia 2017 roku rozpoczęłam cykl chemii, później radioterapię i leczenie. Niestety w 2018 roku miałam nawrót choroby.

Monika Naumowicz

Znowu chemioterapia i operacja – całkowite usunięcie piersi i leczenie pooperacyjne. Wydawało się, że już jest dobrze, ale rak znowu powrócił.

5 lat choroby, około 50 podań chemioterapii, 6 operacji i z roku na rok kończące się alternatywy. Przerażenie, chaos w głowie i rozpaczliwe poszukiwanie ratunku… Znów znalazłam się w samym środku onkologicznego piekła, z którego zostało ostatnie wyjście.

Przeszłam wszystkie możliwe linie leczenia. Kiedy w 2020 roku okazało się, że mam przerzuty do płuc nie było już dla mnie leku refundowanego. Za całe leczenie przez 8 miesięcy płaciliśmy w całości sami. Przerzuty w płucach zniknęły, ale radość, że to koniec walki z chorobą nie trwała długo… 

Monika Naumowicz

W tej chwili mam wznowę w bliźnie, guz jest już na całej jej długości. Na skórze pojawiły się rany otwarte, odczuwam taki ból, że nie mogę spać w nocy. Możliwości leczenia się skończyły. Mój organizm uodpornił się na każdą możliwą chemię. Jedynym ratunkiem dla mnie jest lek, który muszę sprowadzać z USA.  Lek ten wykazuje dużą skuteczność w kuracji potrójnie ujemnego raka piersi. Brak refundacji równa się z tym, że kwotę muszę zdobyć sama. 

Lekarz zaplanował mi 3 miesiące kuracji, później operację i kolejne 3 miesiące leczenia.  Koszt takiej 6-miesięcznej kuracji lekiem wynosi około 1 800 000 zł. Część tej kwoty opłaciliśmy z naszych oszczędności życia, które przeznaczone były na nasze wymarzone mieszkanie. Na dalsze leczenie nie mamy już środków, a wiem, że to moja szansa na wygraną z rakiem. 

Przez 5 lat walki z rakiem nauczyłam się, że zdrowe życie jest najważniejsze. Modlę się o ratunek. Najbardziej boję się zostawić mojego synka… Chciałabym go wychować, nauczyć jak być dobrym i kochającym człowiekiem. Obserwować jak dorasta, przeżywa najważniejsze chwile, pokazać świat… Pęka mi serce na myśl, że mogę go opuścić. To jest milion razy gorsze niż cierpienie w chorobie. 

Rak to trudny przeciwnik, ale nie silniejszy niż wola matki, która bardzo chce żyć! Szansą jest lek, niestety nierefundowany - od niego zależy wszystko. Chcę walczyć dla siebie i swojej rodziny. Chcę stawić temu czoła i wygrać życie. Dziś z całego serca proszę – pomóż mi!

Monika

–––––––––––––––

Licytacje dla Moniki (otwiera nową kartę)

–––––––––––––––

Monika w mediach: 

➤ gorzow.tvp.pl – Magazyn reporterski 04.01.2022 (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według