
Umiera Monika – żołnierz Wojska Polskiego i mama trójki dzieci❗️RATUJ❗️
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, w tym zagraniczne
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
6 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące
- misiawspiera już 3 miesiące
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, w tym zagraniczne
Opis zbiórki
Nierefundowane leczenie w Niemczech to moja ostatnia deska ratunku! Zaatakował mnie złośliwy NOWOTWÓR jelita grubego. Przeszłam już wiele wyniszczających cykli chemii w Polsce, ale choroba jest coraz silniejsza. Jedyną szansą jest leczenie za granicą!
Mam na imię Monika, jestem mamą trójki dzieci i żołnierzem Wojska Polskiego. Przysięgałam gotowość do poświęcenia życia w obronie Ojczyzny. Dałam słowo, że będę bronić każdego z nas! Chciałabym dotrzymać tej obietnicy, ale nie mogę… Bo dziś sama umieram!

O chorobie wiem od 2024 roku. Gdy trafiłam do szpitala, nowotwór już od jakiegoś czasu rósł w moim organizmie. Co gorsza, szybko okazało się, że pojawiły się przerzuty... Nowotwór atakował kolejne organy w jamie brzusznej. Wdrożono pierwszą chemioterapią, później drugą – niestety po obu nastąpiła progresja choroby! Chemia w tabletkach również nie pomogła, guz w brzuchu rósł, był coraz większy i bardziej widoczny... Lekarze w Polsce nie widzieli szans, by chemioterapia mogła zatrzymać chorobę.

Dzięki Waszej pomocy mogłam wyjechać do Niemiec na innowacyjne leczenie: terapię komórkami dendrytycznymi w połączeniu z immunoterapią. Aktualnie na szczepionki, wlewy i zabiegi jeżdżę co 4-6 tygodni. Po szczepionkach czuję się o wiele lepiej, pokładam w tym leczeniu ogromne nadzieje... Niestety, terapia jest znacznie bardziej kosztowna, niż zakładaliśmy – jeśli w szybkim tempie nie uzbieramy dalszych środków, będę musiała przerwać leczenie. To będzie mój koniec!

Nie mogę na to pozwolić! Mój najmłodszy syn, Patryk, ma dopiero 10 lat – zrobię wszystko, by móc dalej obserwować jak dorasta! Starsze dzieci, Wiktoria i Mikołaj, dopiero niedawno weszli w dorosłość... Moja walka toczy się o najwyższą stawkę: życie! A bez Waszego wsparcia nie mam szans na wygranie z nowotworem, bo koszty są ogromne: terapia w formie wlewów i szczepionek, podróż, noclegi oraz dodatkowe zabiegi w ośrodku. Lekarze planują też zastosowanie zimnej plazmy, co wiąże się z dodatkowymi wydatkami.
Jako żołnierz Wojska Polskiego przysięgałam bronić nas przed zagrożeniem. Jednak jako mama nie jestem gotowa, by umrzeć w walce z RAKIEM, dlatego chowam moją żołnierską dumę i błagam o pomoc! Proszę Was o ratunek i szansę na dalsze życie!
Monika Pińkowska
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Z
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Urszula20 zł