Pilne!
Monika Pińkowska - zdjęcie główne

Umiera Monika – żołnierz Wojska Polskiego i mama trójki dzieci❗️RATUJ❗️

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, w tym zagraniczne

Organizator zbiórki:
Monika Pińkowska, 43 lata
Ożarów, świętokrzyskie
Nowotwór złośliwy dolnego odcinka przewodu pokarmowego - gruczolakorak G2 z mutacją G13D w eksonie 2 genu KRAS z rozsiewem w jamie brzusznej
Rozpoczęcie: 10 kwietnia 2026
Zakończenie: 10 lipca 2026
34 737 zł(13,06%)
Brakuje 231 221 zł
WesprzyjWsparło 665 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0863316
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0863316 Monika

Stała pomoc

6 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Monice poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące
  • misia
    misiawspiera już 3 miesiące
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, w tym zagraniczne

Organizator zbiórki:
Monika Pińkowska, 43 lata
Ożarów, świętokrzyskie
Nowotwór złośliwy dolnego odcinka przewodu pokarmowego - gruczolakorak G2 z mutacją G13D w eksonie 2 genu KRAS z rozsiewem w jamie brzusznej
Rozpoczęcie: 10 kwietnia 2026
Zakończenie: 10 lipca 2026

Opis zbiórki

Nierefundowane leczenie w Niemczech to moja ostatnia deska ratunku! Zaatakował mnie złośliwy NOWOTWÓR jelita grubego. Przeszłam już wiele wyniszczających cykli chemii w Polsce, ale choroba jest coraz silniejsza. Jedyną szansą jest leczenie za granicą!

Mam na imię Monika, jestem mamą trójki dzieci i żołnierzem Wojska Polskiego. Przysięgałam gotowość do poświęcenia życia w obronie Ojczyzny. Dałam słowo, że będę bronić każdego z nas! Chciałabym dotrzymać tej obietnicy, ale nie mogę… Bo dziś sama umieram!

Monika Pińkowska

O chorobie wiem od 2024 roku. Gdy trafiłam do szpitala, nowotwór już od jakiegoś czasu rósł w moim organizmie. Co gorsza, szybko okazało się, że pojawiły się przerzuty... Nowotwór atakował kolejne organy w jamie brzusznej. Wdrożono pierwszą chemioterapią, później drugą – niestety po obu nastąpiła progresja choroby! Chemia w tabletkach również nie pomogła, guz w brzuchu rósł, był coraz większy i bardziej widoczny... Lekarze w Polsce nie widzieli szans, by chemioterapia mogła zatrzymać chorobę.

Monika Pińkowska

Dzięki Waszej pomocy mogłam wyjechać do Niemiec na innowacyjne leczenie: terapię komórkami dendrytycznymi w połączeniu z immunoterapią. Aktualnie na szczepionki, wlewy i zabiegi jeżdżę co 4-6 tygodni. Po szczepionkach czuję się o wiele lepiej, pokładam w tym leczeniu ogromne nadzieje... Niestety, terapia jest znacznie bardziej kosztowna, niż zakładaliśmy – jeśli w szybkim tempie nie uzbieramy dalszych środków, będę musiała przerwać leczenie. To będzie mój koniec!

Monika Pińkowska

Nie mogę na to pozwolić! Mój najmłodszy syn, Patryk, ma dopiero 10 lat – zrobię wszystko, by móc dalej obserwować jak dorasta! Starsze dzieci, Wiktoria i Mikołaj, dopiero niedawno weszli w dorosłość... Moja walka toczy się o najwyższą stawkę: życie! A bez Waszego wsparcia nie mam szans na wygranie z nowotworem, bo koszty są ogromne: terapia w formie wlewów i szczepionek, podróż, noclegi oraz dodatkowe zabiegi w ośrodku. Lekarze planują też zastosowanie zimnej plazmy, co wiąże się z dodatkowymi wydatkami.

Jako żołnierz Wojska Polskiego przysięgałam bronić nas przed zagrożeniem. Jednak jako mama nie jestem gotowa, by umrzeć w walce z RAKIEM, dlatego chowam moją żołnierską dumę i błagam o pomoc! Proszę Was o ratunek i szansę na dalsze życie!

Monika Pińkowska

Wybierz zakładkę
Sortuj według