Monika Pińkowska - zdjęcie główne

Monika Pińkowska, 43 lata

Monika Pińkowska, 43 lata
Ożarów, świętokrzyskie
Nowotwór złośliwy dolnego odcinka przewodu pokarmowego - gruczolakorak G2 z mutacją G13D w eksonie 2 genu KRAS z rozsiewem w jamie brzusznej
Wspieraj jednorazowo lub co miesiąc
Wybierz kwotę wsparcia.
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0863316
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0863316 Monika

Stała pomoc

5 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Monice poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • misia
    misiawspiera już 2 miesiące
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
Monika Pińkowska, 43 lata
Ożarów, świętokrzyskie
Nowotwór złośliwy dolnego odcinka przewodu pokarmowego - gruczolakorak G2 z mutacją G13D w eksonie 2 genu KRAS z rozsiewem w jamie brzusznej

Monika jako żołnierz ślubowała pomoc innym! Dziś walczy z RAKIEM i sama potrzebuje pomocy❗️

Mam na imię Monika i jestem mamą trójki dzieci. Przez 7 lat służyłam także jako żołnierz zawodowy – z dumą i oddaniem. Zawsze starałam się pomagać innym, niestety teraz to ja potrzebuję pomocy…

Zdiagnozowano u mnie nowotwór jelita grubego i czeka mnie długa, bardzo kosztowna walka o zdrowie i życie. Początkowo choroba nie dawała żadnych objawów. Gdy jesienią 2024 roku trafiłam do lekarza rodzinnego, a później na SOR z bólem brzucha, dowiedziałam się, że nowotwór już od jakiegoś czasu rósł w moim organizmie. Co gorsza, szybko okazało się, że pojawiły się przerzuty... Nowotwór atakował kolejne organy w jamie brzusznej, a kolejne wdrażane cykle chemioterapii nie przynosiły efektów. Nadzieją okazała się terapia komórkami dendrytycznymi w połączeniu z immunoterapią w ośrodku w Niemczech. Niestety, to leczenie płatne i bardzo drogie... 

To zawsze ja byłam tą, która pomaga – teraz sprawiła, że muszę poprosić Was o pomoc. Walka toczy się o najwyższą stawkę: życie! Bez Waszego wsparcia nie mam szans na wygranie z nowotworem. Proszę, pomóżcie mi! Z całego serca dziękuję za każdą pomoc, dobre słowo i zrozumienie!

Monika

Wybierz zakładkę
Sortuj według