Dlaczego urodziłam się z takimi nogami? To nie są moje nogi, bo nie c...

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.
Dlaczego urodziłam się z takimi nogami? To nie są moje nogi, bo nie c...
Dlaczego urodziłam się z takimi nogami? To nie są moje nogi, bo nie chcą mnie słuchać!
Pomagamy różnym osobom...pomóżmy i tej dziewczynce...Każdy grosz sie liczy nawet najmniejszy...niech bedzie to nawet złotówka...
Są takie pytania, które bolą najbardziej i na które nie ma dobrej odpowiedzi… “Mamo, dlaczego mam chore nóżki? Dlaczego nie mogę biegać jak inne dzieci?”. Nadia urodziła się ze zbyt krótkimi kościami udowymi. Dwa lata temu przeszła dwie skomplikowane operacje u dr. Paleya w Stanach Zjednoczonych. Pięć miesięcy w gipsie od pasa w dół, siedem miesięcy z dala od domu. To był pierwszy krok na jej krętej drodze ku sprawności. Teraz czeka nas kolejny - równie wymagający co kosztowny. Następna operacja w Stanach...

Czasami się zastanawiam, co dla mojej córki jest trudniejsze? Ból fizyczny związany z licznymi deformacjami, czy ciekawskie spojrzenia na ulicy, wskazywanie palcami? Ile cierpienia jest w stanie znieść 8-letnia dziewczynka? Dlaczego musi chować się ze wstydem za długimi sukienkami? Pytania, wciąż te pytania. A łzy cieknące z bezsilności nadal nie chcą wyschnąć.
O tym, że ze zdrowiem Nadii mogą być problemy, dowiedziałam się z badania USG, krótko przed cesarką w szpitalu. Do samego porodu miałam nadzieję, że to jakieś nieporozumienie. Kiedy położna tuż po porodzie pokazała mi córeczkę, moje złudzenia rozwiały się błyskawicznie. Maleńka, cudowna istota, ze zdecydowanie zbyt krótkimi nóżkami. Radość z narodzin zmieszała się z przeszywającym strachem o zdrowie Nadii. Miałam nadzieję obudzić się ze złego snu, ale on wciąż nie chciał się skończyć. Coś we mnie pękło. Chciałam dać córeczce całe piękno tego świata, a ona od początku została skazana na trud i cierpienie.

Wiemy jak duża to kwota i jak dużym poświęceniem dla całej naszej rodziny będą kolejne miesiące spędzone w rozłące. Musimy jednak zrobić wszystko, co w naszej mocy, żeby nasza Nadia otrzymała swoją wyjątkową szansę i mogła o własnych siłach przejść przez życie. Beztroskiego dzieciństwa już jej nikt nie zwróci. Wielu lat bólu, wstydu i wyrzeczeń. Godzin zabawy, które musiały ustąpić miejsca intensywnej rehabilitacji. Dzisiaj patrzymy do przodu i prosimy - stańcie za nami. Pomóżcie nam uratować, naprawić te kochane, zbyt krótkie nóżki naszej córki.
Rodzice Nadii

Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiły
bezpośrednio na docelową zbiórkę:
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Dlaczego urodziłam się z takimi nogami? To nie są moje nogi, bo nie c...
Dlaczego urodziłam się z takimi nogami? To nie są moje nogi, bo nie chcą mnie słuchać!
Pomagamy różnym osobom...pomóżmy i tej dziewczynce...Każdy grosz sie liczy nawet najmniejszy...niech bedzie to nawet złotówka...
Są takie pytania, które bolą najbardziej i na które nie ma dobrej odpowiedzi… “Mamo, dlaczego mam chore nóżki? Dlaczego nie mogę biegać jak inne dzieci?”. Nadia urodziła się ze zbyt krótkimi kościami udowymi. Dwa lata temu przeszła dwie skomplikowane operacje u dr. Paleya w Stanach Zjednoczonych. Pięć miesięcy w gipsie od pasa w dół, siedem miesięcy z dala od domu. To był pierwszy krok na jej krętej drodze ku sprawności. Teraz czeka nas kolejny - równie wymagający co kosztowny. Następna operacja w Stanach...

Czasami się zastanawiam, co dla mojej córki jest trudniejsze? Ból fizyczny związany z licznymi deformacjami, czy ciekawskie spojrzenia na ulicy, wskazywanie palcami? Ile cierpienia jest w stanie znieść 8-letnia dziewczynka? Dlaczego musi chować się ze wstydem za długimi sukienkami? Pytania, wciąż te pytania. A łzy cieknące z bezsilności nadal nie chcą wyschnąć.
O tym, że ze zdrowiem Nadii mogą być problemy, dowiedziałam się z badania USG, krótko przed cesarką w szpitalu. Do samego porodu miałam nadzieję, że to jakieś nieporozumienie. Kiedy położna tuż po porodzie pokazała mi córeczkę, moje złudzenia rozwiały się błyskawicznie. Maleńka, cudowna istota, ze zdecydowanie zbyt krótkimi nóżkami. Radość z narodzin zmieszała się z przeszywającym strachem o zdrowie Nadii. Miałam nadzieję obudzić się ze złego snu, ale on wciąż nie chciał się skończyć. Coś we mnie pękło. Chciałam dać córeczce całe piękno tego świata, a ona od początku została skazana na trud i cierpienie.

Wiemy jak duża to kwota i jak dużym poświęceniem dla całej naszej rodziny będą kolejne miesiące spędzone w rozłące. Musimy jednak zrobić wszystko, co w naszej mocy, żeby nasza Nadia otrzymała swoją wyjątkową szansę i mogła o własnych siłach przejść przez życie. Beztroskiego dzieciństwa już jej nikt nie zwróci. Wielu lat bólu, wstydu i wyrzeczeń. Godzin zabawy, które musiały ustąpić miejsca intensywnej rehabilitacji. Dzisiaj patrzymy do przodu i prosimy - stańcie za nami. Pomóżcie nam uratować, naprawić te kochane, zbyt krótkie nóżki naszej córki.
Rodzice Nadii

Wpłaty
- Wpłata anonimowa2 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
