
Nadia urodziła się bez uszka i jest karmiona przez sondę... Prosimy, pomóżcie naszemu maleństwu!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
2 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
- Gosiazaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Nie sądziliśmy, że nasza córeczka będzie miała tak ciężki start w życiu. W czasie ciąży wykonywaliśmy dużo badań, bo bardzo źle ją znosiłam i większość tego okresu leżałam. Jednak wyniki nie wykazały niczego niepokojącego. Do momentu porodu...
Z powodu odklejonego łożyska zaczęłam bardzo mocno krwawić, a to wywołało realne zagrożenie życia dla mnie i córeczki. Konieczny był wcześniejszy poród i wykonanie cesarskiego cięcia. Razem z mężem niesamowicie się baliśmy, bo nie wiedzieliśmy, co będzie z naszym dzieckiem. Na szczęście Nadia przetrwała kryzys, ale od razu po porodzie lekarze powiedzieli, że jej stan jest bardzo zły...
Okazało się, że córeczka przyszła na świat bez jednego ucha, a prawa połowa jej twarzy rozwinęła się zupełnie inaczej niż lewa (co widać chociażby przy prawym oczku). Lekarze podejrzewają zespół Goldenhara, czyli bardzo rzadką wadę wrodzoną (ok. 1 na 50 tys. urodzeń), objawiającą się głównie jednostronnym niedorozwojem struktur twarzoczaszki.

Po porodzie wykonywaliśmy wiele badań i za każdym razem dowiadywaliśmy się o kolejnych problemach zdrowotnych córki. Diagnostyka nadal się nie zakończyła, a my wciąż nie wiemy, co nas czeka. I właśnie najgorsza jest ta niepewność...
Na co dzień Nadia jest karmiona przez sondę, a to wymaga od nas wiele cierpliwości i uważności – głównie dlatego, że po założeniu sondy córeczka szybko chce ją zdjąć, bo jest to dla niej bardzo nieprzyjemne uczucie. W dodatku nie możemy na razie wprowadzać nowych pokarmów. Nadia potrzebuje też regularnej rehabilitacji, jednak tam, gdzie mieszkamy, bardzo trudno znaleźć zajęcia dla tak małego dziecka w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Chcielibyśmy więc zapewnić córce prywatne rehabilitacje, jednak koszty są bardzo wysokie.

Do tego dochodzą wyjazdy na badania do Olsztyna, a także zakup sond we właściwym dla Nadusi rozmiarze. To wszystko generuje ogromne koszty i dlatego dziś – mimo że nigdy nie myśleliśmy, że będziemy musieli to zrobić – prosimy o Wasze wsparcie.
Będziemy ogromnie wdzięczni, jeżeli zechcecie pomóc naszej córeczce. Każda wpłata i każde udostępnienie tej zbiórki to dla Nadusi krok w kierunku lepszej i piękniejszej przyszłości. Dlatego prosimy: pomóżcie. By nasza córka mogła zawalczyć o dzieciństwo, na które zasługuje każde dziecko: beztroskie, dobre i pełne radości...
Weronika i Dawid, rodzice
- X zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Weronika100 zł
Jesteś bardzo dzielna! ❤️
- Ciocia Marlena20 zł
💗💗