Pomocy! Czy zdążę pomóc mojej córeczce? To jej jedyna szansa na normalność

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 4 448 osób
167 554,59 zł (101,11%)
Zbiórka na cel
Druga operacja dłoni w Paley European Institute

Nadia Mucha, 4 latka

Reda, pomorskie

Wrodzona wada lewej dłoni

Rozpoczęcie: 9 Października 2019
Zakończenie: 9 Stycznia 2020

Poprzednie zbiórki

88 159,71 zł (106,18%)
operacja zdeformowanej dłoni

3 453

26.11.2018 - 05.02.2019

operacja zdeformowanej dłoni

3 453

88 159,71 zł

26.11.2018 - 05.02.2019

33 655,42 zł (100,15%)
operacja zdeformowanej dłoni

448

28.05.2018 - 27.08.2018

operacja zdeformowanej dłoni

448

33 655,42 zł

28.05.2018 - 27.08.2018

Zobacz wszystkie poprzednie zbiórki
03 Grudnia 2019, 13:52
❗️Mobilizujemy wszystkie siły! Nadia jest już blisko celu!

Operacja rączki musi się odbyć już w styczniu – zostało bardzo mało czasu na zebranie brakującej kwoty! Dziś o pomoc prosi jej starsza siostra. Rączka Nadii może w przyszłości być w pełni funkcjonalna, ale warunek jest jeden – musimy zdążyć, zebrać środki!

Jeśli zmobilizujemy wszystkie siły, na pewno się uda! Kolejna operacja sprawi, że Nadia będzie miła do dyspozycji 4 paluszki!

Proszę Was o kolejny cud w naszym życiu! Mam nadzieję, że uda się uzbierać taką kwotę w takim małym czasie. Gdy ma się tę świadomość, że sam człowiek nie jest w stanie pomóc, ta bezradność mnie dobija i sprawia, że popadam powoli w depresję, bo to już drugi raz z kolei, gdyż jest tak mało czasu na zebranie tak dużej kwoty. Wiem, że sam tym razem nic od siebie nie jestem w stanie dać i to mnie najbardziej boli... Jestem ojcem, a nie potrafię sprawić, żeby moja córeczka była zdrowa, nie potrafię zebrać takich ogromnych pieniędzy. 

Mam na imię Piotr i szukam pomocy dla najważniejszej osoby w moim życiu. Szukam ratunku, bo ona jest malutka i może liczyć tylko na mnie, bo kocham ją nad życie i dlatego że obiecałem, że będzie kiedyś taka sama jak inne dziewczynki. 

Nadia Mucha

Dzieci uczą się liczyć na paluszkach, a Nadia na swoich może policzyć tylko do 7. Dopóki była malutka, jej rączka była moim zmartwieniem. Teraz jest już starsza, wie, że jej dłoń nie przypomina nawet normalnej ręki. Kiedy ktoś patrzy, stara się ją chować, a mi pęka serce, bo wiem, że wcale tak nie musi być. Teraz mam już pewność, bo rączkę mojej córki operuje najlepszy specjalista na świecie, który leczy właśnie takie deformacje ortopedyczne.

Dr. Paley dał nam zielone światło, uznał, że z tej rączki da się jeszcze coś zrobić. Nadia może mieć 4 palce i normalne życie, jeśli mi uda się zdobyć ogromną kwotę pieniędzy potrzebnych na drugą operację.

Gdybym miał więcej czasu, poświęciłbym całe moje życie, by pomóc córeczce. Niestety, mam tylko kilka miesięcy – nie zdążę zarobić na operację, bez której moje dziecko pozostanie inwalidą...

Niby to tylko ręka, ale trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, ile faktycznie znamy osób z taką deformacją jak Nadia. Jej rączka, jeśli nie uda się jej zoperować, zawsze będzie jej znakiem rozpoznawczym, takim, jakiego nie chce żadna dziewczyna na świecie. Co będzie, gdy pójdzie do szkoły, przecie dzieci bywają bezwzględne, a ona jest taka delikatna... Nie będę przy niej, kiedy będzie jej przykro, kiedy kolejny raz ktoś zrobi jej krzywdę, sprawi ból. Czy znajdzie w sobie dość siły, by nie żyć w cieniu wstydu?

Teraz rączka nie jest w pełni funkcjonalna, Nadia nie może normalnie się nią posługiwać, przedmioty po prostu wylatują, a córeczka płacze, bo chciałaby wyglądać tak jak jej koleżanki.

Wiem, że moja córeczka będzie kiedyś dorosła, że jej rączka będzie z roku na rok dla niej większym problemem. Bez kolejnej operacji przeżyje życie, ciągle się wstydząc za to, jak wygląda, unikając wścibskich spojrzeń ludzi. Nie mam większego marzenia, niż to, by za kilka lat spojrzeć córeczce w oczy i powiedzieć, że zrobiłem wszystko by jej pomóc.

Nadia Mucha

Teraz albo nigdy?

Doktor Paley poinformował mnie, iż kolejna operacja musi by wykonana w styczniu przyszłego roku. Naprawdę nie jestem w stanie pokryć tak dużej sumy z własnych dochodów.

To straszna świadomość, która nie daje mi spać. Jeśli zostanę sam, na tym polu bitwy, nie uda mi się pomóc mojej córeczce. Nie zdołam zgromadzić tak wielkich pieniędzy do końca roku. Proszę Was o pomoc. Moje marzenie to jej sprawna rączka. Jeśli pomożecie mojej córeczce, będę najszczęśliwszym facetem na całym świecie! Proszę Was...

Tata

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 4 448 osób
167 554,59 zł (101,11%)