Pilne!
Natalia Czyżewska - zdjęcie główne

2 miesiące przed ślubem diagnoza - guz mózgu❗️Pomóż Natalii w najważniejszej walce jej życia!

Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie onkologiczne i terapia TTFields

Organizator zbiórki:
Natalia Czyżewska, 29 lat
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór złośliwy mózgu
Rozpoczęcie: 3 września 2025
Zakończenie: 4 czerwca 2026
283 228 zł(8,64%)
Brakuje 2 993 368 zł
WesprzyjWsparło 3414 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0836551
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0836551 Natalia

Stała pomoc

2 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Natalii poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Dariusz Kędziora
    Dariusz Kędziorazaczyna wspierać co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc

Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie onkologiczne i terapia TTFields

Organizator zbiórki:
Natalia Czyżewska, 29 lat
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór złośliwy mózgu
Rozpoczęcie: 3 września 2025
Zakończenie: 4 czerwca 2026

Aktualizacje

  • Parę słów ode mnie o tym, co się dzieje i jak się czuję...

    W ostatnim tygodniu lutego pojechałam do Bydgoszczy na rezonans magnetyczny. Mimo że samo badanie dobrze znam, a charakterystyczny hałas maszyny nie jest mi obcy, tym razem bardzo się go obawiałam...

    Rezonans zawsze wykonywany jest z kontrastem, a to wiąże się z założeniem wenflonu. Ostatnio bardzo źle znoszę wszelkie wkłucia i pobieranie krwi. To dla mnie niezwykle stresujący moment, który powoduje napięcie w całym ciele. Chcąc nauczyć się innej reakcji i lepiej radzić sobie z tym napięciem, podjęłam współpracę z psychologiem. Myślę, że będzie to dla mnie bardzo cenna pomoc – zwłaszcza że w marcu mija rok od diagnozy, operacji i życiowej zmiany o 180 stopni.

    Bywają chwile, kiedy jest mi ciężko. A jednak na pytanie „Jak się czujesz?” odpowiadam: „Dobrze” – bo naprawdę tak właśnie jest. Jednocześnie zmagam się z wieloma ukrytymi skutkami ubocznymi, które towarzyszą mi na co dzień: uderzeniami gorąca, zatrzymywaniem wody w organizmie, szybkim zmęczeniem czy trudnościami z redukcją nadprogramowych kilogramów.

    Natalia Czyżewska

    Nieustannie pracuję nad swoją głową i nad różnymi myślami, które – choć nieuniknione – staram się oswajać i układać na nowo...

    Do Bydgoszczy wracam 17 marca. Wczesnym rankiem wyruszamy z moimi rodzicami. Czeka mnie konsultacja z lekarzem prowadzącym oraz kolejna chemia. Podczas tej wizyty poznam również wyniki rezonansu.

    Bardzo proszę o trzymanie kciuków i - przede wszystkim - o pomoc... Nie poddaję się i zbieram dalej, bo leczenie, którego dotyczy zbiórka, jest dla mnie szansą na więcej czasu... Na życie. Będę wdzięczna za każdą złotówkę.

    Natalia

  • Walczę o życie - leczenie trwa❗️Pojawiła się nowa nadzieja, by pokonać glejaka! Potrzebna PILNA pomoc!

    Mam 29 lat. W chwili, w której powinnam cieszyć się przygotowaniami do ślubu, planować przyszłość i myśleć o wszystkim, tylko nie o chorobie, usłyszałam diagnozę, która zatrzymała mi oddech — glejak.

    Nie poddałam się. Wróciłam do pracy, do swoich obowiązków... Wrócił uśmiech, znów czuje się potrzebna! Walczę, leczenie trwa. Przyjmuję chemię w tabletkach. 

    Jestem pod opieką najlepszych onkologów w Polsce... Wiem od nich, że ogromną szansą byłaby dla mnie terapia Optune - to metoda leczenia, która polega na noszeniu na głowie specjalnych elektrod, które generują pola elektryczne. Nosi się je 18 godzin na dobę i hamują powstawanie komórek nowotworowych... To szansa na życie wolne od choroby. Niestety leczenie nie jest refundowane, a jego koszty są gigantyczne... Muszę zwiększyć kwotę zbiórki i prosić o Waszą pomoc.

    Natalia Czyżewska

    Chcę żyć normalnie, chcę walczyć, chcę być tu jak najdłużej — dla siebie i dla mojego męża, który wspiera mnie w każdej sekundzie tej drogi. Jego obecność daje mi siłę wtedy, gdy najbardziej się boję. Nie brakuje mi motywacji do walki, potrzebuję tylko wsparcia. Nie mogę czekać… Każdy dzień ma znaczenie, dlatego proszę Was o pomoc, o szansę i o czas — którego glejak nie chce mi dać.

    Dziękuję każdej osobie, która już mnie wsparła. Wasza dobroć sprawia, że wierzę, że nie jestem sama.

    Proszę, pomóżcie mi żyć.

    Natalia

Opis zbiórki

Mam na imię Natalia, mam 29 lat i wydawało się, że mam przed sobą "swój rok". Obecnie robię wszystko, co w mojej mocy, aby ograniczyć skutki choroby, z którą przyszło mi się zmierzyć. Dwa miesiące przed tym, gdy miałam stanąć na ślubnym kobiercu, w białej sukni, obok ukochanego człowieka, usłyszałam słowa, których nikt się nie spodziewał: złośliwy nowotwór mózgu. Tak zaczęła się moja walka, w której bardzo potrzebuję Twojej pomocy. Kocham życie i jeszcze wiele mam do zrobienia...

Zaczęło się od tego, że przez trzy miesiące żyłam z potwornym bólem głowy. Wydawało się, że to bardzo silne stany migrenowe. Kiedy bolało tak, że nie byłam w stanie jeść ani pić, zgłosiłam się do lekarza. Nie sądziłam, że stanie się początkiem walki o życie. Leki, zapisane przez lekarza, nie pomogły... Ruszyła pilna diagnostyka.

W końcu trafiłam do neurologa, który zlecił tomografię głowy. Po trzech dniach poznałam diagnozę, która w jednej sekundzie zmieniła całe moje dotychczasowe życie – guz. W mojej głowie znaleziono zmianę wielkości wielkości 29 x 31 milimetrów. Lekarze nie wiedzieli jeszcze, z czym dokładnie mają do czynienia. 

To był bardzo trudny czas... Kurczowo trzymałam się jednej myśli — w końcu znam powód bólu. Liczyłam, że zostanie wdrożone leczenie i że w końcu zniknie ten przeraźliwy ból. Tego dnia wróciłam do domu tylko po to, by spakować swoje rzeczy i razem z partnerem pojechałam do szpitala. 

Natalia Czyżewska

Boję się szpitali, igieł, a te musiały się stać moją codziennością. Zostałam przyjęta na oddział neurochirurgii z myślą, że czeka mnie operacja. I tak się stało. Dwa dni później - 14 marca — przeszłam zabieg usunięcia guza. Wszystko działo się w błyskawicznym tempie – w środę trafiłam do szpitala, a już w poniedziałek wypuszczono mnie do domu. Zamiast radości i ulgi w mojej głowie pojawiło się jedno pytanie: co dalej...?

Czas po operacji był dla mnie naprawdę ciężki... Nie spodziewałam się komplikacji, które spowodował gromadzący się płyn mózgowo-rdzeniowy. Problemy ze snem, ciągłe dolegliwości bólowe, narastające osłabienie... Chwilami było tak źle, że musiałam wzywać karetkę. Nie jadłam, nie piłam, moje ciało odmawiało posłuszeństwa. Nie byłam w stanie nawet jechać, by odebrać wyniki histopatologii. Zrobił to za mnie tata.  Pamiętam dokładnie ten dzień - był 21 marca, a ja zastanawiałam się kiedy przyjdzie do mnie wiosna, a wraz z nią dobre wiadomości. Okazało się, że guz w mojej głowie to glejak IV stopnia – złośliwy i bardzo agresywny guz mózgu.

Wiedziałam, że to nie koniec walki, ale dopiero początek, bo mam do czynienia ze śmiertelnie groźnym przeciwnikiem. Podjęłam decyzję, że zmieniam Warszawę na Bydgoszcz, gdzie czekało mnie sześciotygodniowe leczenie: chemia i radioterapia, a potem leczenie uzupełniające – kolejne dawki chemii. Najtrudniejszy moment? Utrata włosów. Dziś wiem, że to konsekwencja leczenia, którą trzeba zaakceptować, ale na początku mojej drogi ciężko było mi pogodzić się z wypadającymi włosami. 

Dopiero teraz powoli wracam do funkcjonowania – wracam do pracy - pracuję w branży hotelarskiej, na stanowisku kierownika ds. szkoleń. Wciąż walczę o życie, ale w głowie ciągle pozostaje strach przed chorobą. I przed wznową, bo glejak to nowotwór, który niestety lubi wracać. W Polsce, możliwości leczenia są mocno ograniczone. 

Szansą dla mnie jest leczenie nierefundowane - terapia Optune (TTFields) - metoda leczenia nowotworów mózgu. Polega na noszeniu przez większość dnia specjalnego "czepka", urządzenia, który generuje zmienne pola elektryczne. Spowalniają one podział komórek nowotworowych, co może spowolnić lub znacząco zatrzymać rozwój choroby. Niestety to leczenie jest  koszmarnie drogie... Miesiąc użytkowania takiego urządzenia to około 120 tysięcy złotych!

Natalia Czyżewska

Jak wspominałam, diagnozę usłyszałam dwa miesiące przed ślubem... W jednej chwili cały świat się zatrzymał. Zamiast radosnych przygotowań był ogromny strach... Były dni pełne bólu i wyczerpania. Ale wtedy obok mnie był Karol – mój narzeczony, a dziś mąż. Trzymał mnie za rękę, wspierał, kiedy ja sama nie miałam siły, przypominał mi, że mimo choroby mam prawo do szczęścia. Nie miałam już wątpliwości, że to na zawsze, że w zdrowiu i chorobie... Wzięliśmy ślub w planowanym terminie, lekarze uznali, że dam radę. Cieszyłam się, że choroba nie odebrała mi najpiękniejszego dnia w moim życiu - był magiczny. 

Chcę zrobić wszystko, by pokonać nowotwór. Mam serce przepełnione determinacją i wdzięcznością, bo wiem, że nie walczę sama. Mam ogromne wsparcie rodziny, przyjaciół i najlepszego na świecie męża. Potrzebuję tylko pomocy w zebraniu środków na leczenie, by móc pokonać glejaka. Chcę wrócić do pracy, pojechać w podróż poślubną. Za każde wsparcie w tej walce będę bardzo wdzięczna.

Natalia

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł

    Trzymam kciuki kochana !

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł

    Jezu daj jej zdrowie🙏✝️❤️

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Kamila
    Kamila
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł