

Endometrioza niszczy moje życie! Pomóż!
Cel zbiórki: Reoperacja endometriozy, diagnostyka, wizyty lekarskie
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Reoperacja endometriozy, diagnostyka, wizyty lekarskie
Aktualizacje
Przez ból Natalia nie może normalnie funkcjonować! Pomocy!
Dziękuję, że wspieracie moją córkę. Do zebrania potrzebnej kwoty jednak daleka droga! Bardzo prosimy o wsparcie!
Jestem mamą Natalii i jej codzienny ból łamie mi serce. Czuję się bezsilna. Nie mam środków, ani sił, żeby pomóc córce. Na co dzień głównie ja opiekuję się wnukiem, bo ona nie ma na to siły.
Córka musi pilnie przejść operację. Grozi jej stomia. Przeprowadzony w czerwcu rezonans potwierdził, że endometrioza uderzyła jeszcze mocniej.
Zmiany się pogorszyły. Ból nie ustępuje. Zmiany są tak duże, szczególnie w obrębie przymacicza. Występują także zrosty z pętlą esicy i pętlami jelita krętego. Powodują one biegunki na przemian z zaparciami...
Lekarze nie mają wątpliwości. Jedynym ratunkiem jest operacja w specjalistycznym ośrodku. Niestety wszystko to kosztuje bardzo dużo...
Natalia podjęła staż w administracji państwowej, ale czasami trudno jej wytrzymać 8 godzin w pracy. Stypendium za staż to około 1600 zł – ledwo wystarcza córce na codzienne utrzymanie. Ani ona, ani ja nie jesteśmy w stanie zgromadzić pieniędzy na operację, dalsze leczenie i rehabilitację.
Marzę o tym, żeby córka mogła żyć normalnie. Wykonywać bez bólu codzienne obowiązki, opiekować się synkiem, dać mu wsparcie, którego potrzebuje. Błagam, pomóżcie!
Krystyna, mama
Opis zbiórki
Myślałam, że ból już nie wróci i na jednej operacji się skończy. Jednak się myliłam. Parę miesięcy temu zaczęło się od nowa. Ból trwa 24 godziny na dobę. Po badaniu u specjalisty od endometriozy wyszło, że mój organizm nie reaguje na hormony, a macica jest zmieniona – mam mięśniaki i adenomiozę, czyli wszczepy endometriozy w mięśniu macicy. Do tego prawdopodobne doszło do zrostów i zmian w rejonie esicy oraz odbytnicy.
W tej chwili czekam na ponowne zrobienie rezonansu, żeby zobaczyć, gdzie są dokładnie te zmiany. Potrzebna jest kompleksowa operacja, na którą mnie nie stać. Ta choroba zabiera radość życia. Przez ból nie mogę normalnie funkcjonować. Jestem mamą i chciałbym w pełni cieszyć się każdym dniem spędzonym z moim synem. W tej chwili ból mi to zabiera. Proszę Cię o pomoc. Dla mnie liczy się każdy grosz w walce z tą okrutną chorobą.
Poznaj historię Natalii:
Mam dla kogo żyć i mam komu być wdzięczna. Wierzę, że słowa mają moc. Napiszę zatem z jakiego powodu tutaj się znalazłam...
„Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach”. - Maya Angelou
Mam na imię Natalia, mam 31 lat i jestem samotną matką 5-letniego najukochańszego łobuza na świecie. Od 2020 r. cierpię na bardzo silne dolegliwości bólowe w podbrzuszu.
Mimo niezliczonych wizyt u różnych lekarzy, w tym prywatnych, nie znaleziono przyczyny tych dolegliwości.
We wrześniu 2022 roku dopadł mnie bardzo silny ból, który był nie do wytrzymania! Jedyny ginekolog, który zgodził się mnie wówczas przyjąć, był w Nysie. Po zrobieniu USG stwierdził, że pękła torbiel na jajniku, zapisał antybiotyk i zalecił, abym w przypadku dalszych silnych dolegliwości, zgłosiła się na SOR. W szpitalu potraktowano mnie jak osobę z zaburzeniami psychicznymi, która sobie wymyśliła bóle i odesłano mnie do domu! Nie jestem hipochondryczką, ból był nie do wytrzymania i nie umiałam sobie z nim poradzić…

Trzy tygodnie spędziłam w szpitalu. Wypisano mnie do domu z opisem: „Pacjentka zgłasza dolegliwości bólowe w podbrzuszu. Po badaniach stwierdzono, że dolegliwości mają charakter somatyczny”. Nikt nie brał pod uwagę, że z moim ciałem dzieje się coś nie tak…
Ból nie odpuszczał, wręcz się nasilał. Postanowiłam nadal szukać jego przyczyny i dlatego zrobiłam prywatnie całą masę badań, w tym rezonans magnetyczny.
Wyniki były jednoznaczne: rozległa endometrioza, naciekająca na jelito grube i odbyt. Poza tym torbiele i wodniak. Konieczna była natychmiastowa operacja! Moja kochana mama, która w przeszłości walczyła z nowotworem, wzięła kredyt, aby mnie ratować!
Istnieje jednak bardzo wysokie ryzyko, że konieczna będzie kolejna operacja, ponieważ po tej wystąpiły poważne komplikacje! Do tego wszystkiego nasiliły się moje problemy kardiologiczne, z którymi zmagałam się już wcześniej… To wszystko jest załamujące…
Cały czas muszę uczęszczać na rehabilitację, która jest kluczowa przy mojej chorobie. Nie mogę z niej zrezygnować. Perspektywa kolejnej operacji jeszcze bardziej wywołuje mój niepokój, związany nie tylko z bólem, ale i coraz większymi kosztami…
Wierzę, że są ludzie, którzy zdecydują się mi pomóc. Nawet złotówka sprawi, że będę mogła nadal mieć nadzieję na życie bez cierpienia. Wiem, że nie od razu Kraków zbudowano i że kropla drąży skałę. Uważam, że w ludziach jest więcej dobra i prawości, niż zajadłości i braku szacunku do drugiego człowieka.
Dziękuję Wam za pomoc i wsparcie, które pozwolą żyć mi bez bólu i stać się zdrową matką dla mojego synka.
Natalia
Andrzej200 zł
Andrzej200 zł
Andrzej100 zł
Andrzej100 zł- Patrycja Klauzińska100 zł
Andrzej200 zł