

Sama wola walki to za mało, by wygrać życie... Pomóż mi pokonać chłoniaka!
Cel zbiórki: Leczenie nowotworu nierefundowanym lekiem
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie nowotworu nierefundowanym lekiem
Opis zbiórki
Jestem Natalia i mam 22 lata, studiuję matematykę w technice na Politechnice Poznańskiej. Od najmłodszych lat uwielbiałam liczyć, a teraz liczę na Waszą pomoc.
Choroba zaczęła się w grudniu 2019 roku, gdy z dnia na dzień czułam, jak uchodzi ze mnie życie. Początkowe objawy nie były jednoznaczne, a ja zrzucałam je na ogrom pracy, który wzięłam na swoje barki. Studiowałam dziennie, a weekendami pracowałam i tak mijały tygodnie… Okropne zmęczenie duszności oraz ból, który nie odstępował mnie na krok, sprawiły, że w styczniu trafiłam na SOR.
Okazało się, że w moim śródpiersiu rozwija się guz, który miał już ok. 10 cm. Wszystko, co działo się po tym, pamiętam jak przez mgłę, z dnia na dzień było coraz gorzej. Bywały momenty, w których myślałam, że nie dam rady wziąć kolejnego oddechu. Po pobieraniu węzłów do badania histopatologicznego otrzymałam diagnozę. Pierwotny chłoniak śródpiersia z dużych komórek B. Tuż przed rozpoczęciem leczenia guz miał już 17 cm.

W lutym w dniu swoich 21 urodzin rozpoczęłam chemioterapię według schematu DA-EPOCH(R). Z ogromną nadzieją zgadzałam się na leczenie, cieszyłam się, że to w końcu ja zacznę wyniszczać chorobę, a nie ona mnie. Przyjęłam 6 tych 96-godzinnych cykli chemioterapii i gdy kontrolne badania miały być tylko formalnością, okazało się, że nowotwór nadal jest aktywny. W listopadzie rozpoczęłam silniejszą chemię według schematu DHAP(R). Jednak po przyjęciu dwóch cykli w kontrolnym badaniu PET, wyszło, że chemia nie działa i powstały nowe ogniska choroby w węzłach chłonnych. Lekarze zdecydowali o podaniu jeszcze silniejszej chemii.
W dniu swoich 22 urodzin rozpoczynałam chemioterapię według schematu IVE(R) i podobnie jak rok wcześniej żyłam ogromną nadzieją, że to w końcu ja przejmę kontrolę nad tym co dzieje się z moim organizmem.
Jednak niestety ta chemia również nie podziałała i zostałam skierowana na radioterapię. Otrzymałam całkowitą dawkę naświetlań, w sumie 40 [Gy] i to w końcu pozwoliło mi uzyskać upragnioną remisję. Jednak ze względu na chemiooporną postać choroby, aby zapobiec wczesnej wznowie, zostałam skierowana na przeszczep szpiku, dawcą była moja siostra. 23 czerwca, dostałam swój nowy czysty szpik. Teraz gdy jestem na ostatniej prostej tego koszmaru, który trwa już półtora roku, potrzebuję waszej pomocy. Dostałam szansę na nowe życie, jednak na razie jest to życie pełne niebezpieczeństw, a jednym z nich jest reaktywacja wirusa CMV. Niestety znalazłam się w grupie największego ryzyka, a gdy wirus się reaktywuje, nic już nie da się zrobić i przegram walkę o życie. Moją nadzieją jest lek, którego jedno opakowanie starcza na 2 tygodnie i kosztuje około 22 tysiące, co przekracza moje możliwości finansowe.
Niestety jeszcze dokładnie nie wiem, ile opakowań tego leku będę potrzebować, to wszystko okaże się z czasem... Na początku mojej choroby przeczytałam bardzo mądre słowa Konfucjusza, który powiedział: „Wszyscy mamy dwa życia. To drugie zaczyna się w chwili, gdy zdamy sobie sprawę, że mamy tylko jedno.” Dlatego proszę, pomóż mi cieszyć się moim nowym drugim życiem.
Natalia
- Tomasz Piwowarczyk10 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Bartekb.500 zł
:)
- Wpłata anonimowa10 zł