Natalia Talma - zdjęcie główne

Rehabilitacja to moja jedyna szansa, by zatrzymać tę chorobę... Proszę, pomóż mi.

Cel zbiórki: Rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Natalia Talma, 22 lata
Radom
Zespół móżdżkowo-piramidowy, atrofia korowa móżdżku
Rozpoczęcie: 21 kwietnia 2026
Zakończenie: 21 lipca 2026
681 zł(2,22%)
Brakuje 29 958 zł
WesprzyjWsparło 14 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0957712
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0957712 Natalia

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Natalii poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Natalia Talma, 22 lata
Radom
Zespół móżdżkowo-piramidowy, atrofia korowa móżdżku
Rozpoczęcie: 21 kwietnia 2026
Zakończenie: 21 lipca 2026

Opis zbiórki

Zaczęło się kilka lat temu od sporadycznych potknięć i delikatnych zawrotów głowy. Nigdy bym nie przypuszczała, że na pierwszy rzut oka tak błahe objawy okażą się nieuleczalną chorobą, która już wtedy zaczęła odbierać mi sprawność.

Ponieważ zawroty pojawiały się niespodziewanie, udało nam się przeprowadzić badanie tomografem w obawie, że to może być guz. Na szczęście nic nie wykazało. Na nieszczęście, wciąż pozostawałam bez odpowiedzi.

A codzienność była coraz trudniejsza. Wciąż się uczyłam, więc kiedy choroba uderzyła, uderzyła bardzo mocno. Silne zawroty głowy, utrata równowagi, brak siły w nogach… Nie mogłam funkcjonować. W końcu po kolejnych wizytach od lekarza do lekarza trafiłam na oddział neurologii. I tam dostałam diagnozę.

Zespół móżdżkowo-piramidowy i ataksja, którą muszą potwierdzić jeszcze badania genetyczne. Ale wiem jedno – choroba jest nieuleczalna i postępująca. Jedynym sposobem na zatrzymanie albo chociaż spowolnienie jej, jest stała, najlepiej codzienna rehabilitacja. I tu zaczynają się schody.

Ćwiczę w domu tyle, ile dam radę na sprzęcie, który do tej pory udało się nam zakupić. Ale to za mało. Największe efekty czułam po intensywnej, miesięcznej rehabilitacji w specjalnym ośrodku. Moje nogi wtedy nabrały bardzo dużo siły. Ale taka rehabilitacja jest bardzo kosztowna.

Dla mnie, dla mojej mamy i trójki mojego rodzeństwa to ciężka sytuacja, bo koszty nas przytłaczają. Chciałabym po prostu funkcjonować, kontynuować naukę, nawet zaocznie, skończyć ją, pracować, wychodzić ze znajomymi… po prostu żyć życiem, które mam przed sobą. Wasza pomoc może być w tym decydująca.

Natalia

Wybierz zakładkę
Sortuj według