

Ratuj❗️Nicole toczy walkę z nowotworem... Ma dopiero 16 lat❗️
Cel zbiórki: Roczny zapas nierefundowanego leku, leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Roczny zapas nierefundowanego leku, leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Nasza walka nie ma końca❗️Najnowsze informacje❗️
Jesteśmy przed najważniejszym badaniem kontrolnym, które odbędzie się w sierpniu. Właśnie wtedy padnie decyzja, czy kontynuowanie chemioterapii jest konieczne.
Nicole obecnie przyjmuje chemię celowaną, która ma zapobiec nawrotowi choroby.

Na szczęście Nicole chodzi już samodzielnie. Dwa razy w tygodniu uczęszcza na fizjoterapię, która przynosi efekty!
W końcu widzimy szansę i nadzieję na ratunek! To jednak jeszcze nie koniec naszej walki... Bardzo dziękujemy za wsparcie, które okazaliście nam dotychczas i prosimy o dalszą pomoc! Każda wpłacona złotówka jest niezwykle cenna!
Rodzice
Nicole walczy z nowotworem kości❗️Jedyną szansą bardzo drogie leczenie, prosimy o ratunek!
Walka z nowotworem trwa. Nicole ma dopiero 15 lat, a musi stoczyć bardzo ciężką bitwę, której areną jest oddział onkologii...
Córka skończyła leczenie chemioterapią. Niestety to nie koniec, czeka ją teraz chemia celowana. Takie było zalecenie lekarzy, gdyż nowotwór to trudny i bezlitosny przeciwnik... W wycinku guza były wciąż żywe komórki nowotworowe, a noga przed zabiegiem była złamana. Nowotwór wykazał niedostateczną odpowiedź na chemioterapię, dlatego trzeba wydobyć najcięższe działa.

Niestety, leczenie kosztuje i to niemało... Chemia celowana, zapisana Nicole, nie jest refundowana przez NFZ w przypadku osteosarcomy! Szacowany koszt leczenia to kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie! Córka nadal potrzebuje też czynnej rehabilitacji, na nowo uczy się chodzić i walczy o to, aby mogła chodzić bez kul.
Tak trudno patrzeć na to wszystko, na konsekwencje tej strasznej choroby, nie tak powinno wyglądać życie 15-latki...
Prosimy o pomoc, to jedyna nadzieja, aby Nicole wyzdrowiała, aby nowotwór pozostał tylko koszmarnym wspomnieniem!
Opis zbiórki
O chorobie córki dowiedzieliśmy się tak naprawdę przez przypadek. Trudno wyobrazić sobie, jak mogłyby potoczyć się nasze dalsze losy, gdyby nie on. Złamanie, którego córka doznała podczas obozu harcerskiego, odkryło przed nami okrutną prawdę, której nikt z nas się nie spodziewał. Nicole od ponad pół roku toczy walkę z największym przeciwnikiem życia – nowotworem.
Nasza historia rozpoczyna się jednak dużo wcześniej, niż miał miejsce obóz. Na początku wiosny 2022 roku córka skarżyła się na ból nogi. Z początku uznaliśmy, że może to chwilowe przeciążenie czy kontuzja. Jednak dzień przed urodzinami Nicole, noga była mocno opuchnięta, co bardzo nas zaniepokoiło. Gdy na następny dzień nie było poprawy, udaliśmy się do internisty. Tam wykonano badanie USG, które nic nie wykazało. Dla pewności zostaliśmy skierowani do chirurga, który podczas wizyty stwierdził obrzęk limfatyczny. Nicole rozpoczęła masaże i drenaże, które miały pomóc w zwalczeniu dolegliwości.
Rozpoczęły się wakacje i córka wyjechała na wspomniany już wcześniej obóz harcerski. Kilka dni później zadzwoniła do mnie ponownie, uskarżając się na silny ból nogi, uniemożliwiający jej chodzenie. Bardzo zaniepokoił mnie jej telefon. W głębi duszy czułam, że dzieje się coś bardzo niedobrego. Wtedy jednak nie wiedziałam jeszcze co…
Córka trafiła do szpitala w Kołobrzegu. Nie czekając ani chwili wsiadłam w samochód i udałam się na miejsce. Tam jednak usłyszałam słowa, których zupełnie się nie spodziewałam. Nicole miała złamaną nogę, jednak na jej udzie znaleziono niepokojące zmiany w postaci guza. Polecono nam, by natychmiast skonsultować to z onkologiem. Udałyśmy się do szpitala w Katowicach, gdzie zrobiono biopsję. W wielkiej niepewności i strachu odesłano nas do domu, by poczekać na wyniki.

Dwa dni później otrzymałam telefon – zmiany na nodze Nicole to nowotwór, który należy jak najszybciej wyciąć. Czułam, jak tracę grunt pod nogami, a łzy same napływają do oczu. Jak to możliwe? Przecież to jeszcze dziecko… Zasugerowano nam, aby dalsze leczenie i operację wykonać w szpitalu Warszawie. Nie zastanawiając się długo, tak też zrobiłyśmy.
W warszawskim szpitalu ponowiono biopsję, która potwierdziła najgorsze – to kostniakomięsak po cichu zabierał zdrowie i sprawność córki. Nie mogłam uwierzyć w to, co słyszę. Zaledwie kilka dni temu Nicole spędzała czas na wakacyjnym obozie, dziś leżała na szpitalnym łóżku walcząc o życie. Od razu rozpoczęliśmy leczenie chemioterapią, która z czasem zaczęła przynosić pierwsze efekty. W październiku 2022 roku córka przeszła konieczną operację wycięcia guza i wstawienia endoprotezy biodrowej. Obecnie jest w trakcie 5. cyklu chemioterapii. Niestety na jej płucach pojawiły się trzy guzy, które pod wpływem leczenia zaczęły się zmniejszać. By uniknąć jednak niechcianych komplikacji, lekarz prowadzący Nicole zadecydował o torakotomii płuc w celu usunięcia zmian.
Po operacji wstawienia endoprotezy córka próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Tak naprawdę musi nauczyć się chodzić od nowa. Pomaga jej w tym codzienna rehabilitacja i muszę przyznać, że Nicole radzi sobie naprawdę dobrze. Każdego dnia, gdy przyglądam się jej walce z chorobą, jestem pod ogromnym wrażeniem jej siły i determinacji. Wiem, jak wiele już przeszliśmy, dlatego nie tracę nadziei, że przyjdzie w końcu taki dzień, w którym uda nam się raz na zawsze pokonać raka.
Niestety leczenie, rehabilitacja i kontrole z wieloma specjalistami są bardzo kosztowne. Chcielibyśmy prosić Was o wsparcie. Wydaje się, że szala zwycięstwa powoli przechyla się w naszą stronę. Jedyną przeszkodą na ten moment, stają się pieniądze. Zebrane środki przeznaczymy na leczenie Nicole, dzięki którym w końcu będzie mogła wrócić zdrowa do dawnego życia.
Dominika i Kamil, rodzice Nicole
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa349 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- 10 zł