Serduszko Nikosia w Twoich rękach - III etap

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 19 031 osób
158 579 zł (100,37%)
Zbiórka na cel
Operacja serca w Munster - III etap korekcji wady

Nikodem Skorża

Radom, mazowieckie

Wrodzona wada serca: HLHS

Rozpoczęcie: 12 Stycznia 2017
Zakończenie: 10 Lutego 2017

Największym wyzwaniem dla rodziców, kiedy dowiadują się o ciężkiej chorobie swojego dziecka, jest stać przy nim dzielnie. W takich dramatycznych chwilach człowiek może upaść, załamać się, pozwolić sobie na cierpienie. Rodzic nie może! Musi zostać przy umierającym dziecku, w najgorszych chwilach walczyć o życie dopiero wydane na świat. Rodzic w takiej sytuacji nie tylko nie może się załamać, ale musi zrobić absolutnie wszystko, by dziecko przeżyło.

Tak było w przypadku Nikosia, o którego życie walczyły setki osób. Dzisiaj jego pół serduszka bije głównie dzięki Wam, bo nie zostawiliście naszego synka wtedy, gdy tego najbardziej potrzebował. Nikoś żyje i choć ma tylko połowę serca,  do tej pory rozwijał się prawidłowo. Teraz jest znowu gorzej i  musimy zmobilizować wszystkie siły, by nasze dziecko mogło żyć dalej. Teraz już nie ma łez rozpaczy, bo wiemy że jesteście Wy – dobrzy wujkowie i ciocie, którzy pozwolą Nikosiowi żyć.

Nikodem Skorża

To, że Nikoś może umrzeć zaraz po urodzeniu, było jak cios w szczękę. Po takim nokautującym uderzeniu nie można było nawet paść i pogrążyć się w bólu. Trzeba było znaleźć lekarza, który będzie potrafił pomóc i sprawić, by to pół serduszka wystarczyło, przynajmniej na jakiś czas. Znaleźliśmy lekarza, który w świecie “chorych serduszek” uchodzi za największy autorytet. On mógł naprawić serduszko Nikosia, dać mu szansę, pozwolić żyć. Uczepiliśmy się tej nadziei tak bardzo, że dzisiaj strach pomyśleć, co by było, gdyby się nie udało. Podczas porodu dwa razy zanikało tętno, ale w końcu pojawił się on, malutki chłopczyk, który tak bardzo chciał żyć i który nie miał świadomości tego, jak wielkie ryzyko nad nim wisi.

Dzięki Wam Nikoś wreszcie trafił na stół operacyjny. Błagałam mojego synka w myślach o to, by przeżył, aby dał radę. Udało się, bo po długim wyczekiwaniu przyszedł upragniony telefon. Państwa synek żyje i wszystko przebiegło zgodnie z planem. Słowa, po których nasze życie wróciło do normalności, a po 13 dniach wszyscy razem wróciliśmy do domu.

Takie było nasze marzenie, które pomogliście nam spełnić. Nasze dziecko nie potrzebowało już tych wszystkich kabelków, zastrzyków, kroplówek. Nikoś zaczął się rozwijać, przybierać na wadze, tak minęło nam pół roku. Delektowaliśmy się tym czasem, wiedząc, że będziemy musieli wrócić do Profesora, że całe poprawianie serduszka Nikosia odbędzie się w trzech odsłonach.

Nikodem Skorża

Znaliśmy termin, znaliśmy sale, korytarze i samego Profesora Malca. Mogłoby się wydawać, że na II etap pojedziemy już zupełnie spokojni. Gdy stanęliśmy w drzwiach szpitala z naszym dzieckiem na rękach, wszystkie emocje wróciły, strach i rozpacz, bo operacja serca to zawsze wielkie ryzyko. Tym razem nasz kochany synek też nas nie zawiódł i błyskawicznie doszedł do siebie po operacji. Lekarze uśmiechali się, patrząc, jak ekspresowo Nikoś odzyskuje siły.

20 września trafiliśmy do kliniki, ponieważ niepokoiło nas zachowanie synka. Cewnikowanie serca ujawniło problem z jedyną, prawą komorą, która musi pełnić funkcję całego serca, a którego nasz syn nie ma. Co miesiąc sprawdzamy stan serduszka i co miesiąc wiadomości są gorsze. Nikoś traci siły, energię i aż przykro patrzeć, jak bardzo ogranicza go to chore serduszko.

III Etap to jedyne rozwiązanie naszych problemów. Jeśli Profesor malec zdoła trzeci raz zajrzeć do serduszka, naprawi je i da gwarancją na wiele lat życia naszego synka. Dalej będziemy mogli cieszyć się jego życiem, bo mając naszego Nikosia, mamy wszystko, co jest nam do życia potrzebne. Nigdy w niego nie zwątpiliśmy i nigdy nasze życie nie było tak cudowne, jak przez ten czas, od kiedy Nikoś jest z nami.

Nikodem Skorża

Codziennie patrzę jak śpi, jak się denerwuje, bo nie wszędzie dosięga, jak rośnie, bawi się z tatą i stawia pierwsze kroki. Nasze marzenia stały się rzeczywistością. Dzięki Tobie, Pomagaczu, Profesor zoperował Nikosia i dał mu szansę by żył. Okazało się, że połowa serca to nie jest wyrok. Nikoś i inne dzieci operowane w Munster żyją i świetnie się rozwijają. Nasz synek też może mieć przed sobą wiele pięknych lat - jeśli dojdzie do operacji.

W drugiej połowie 2017 roku Profesor Malec musi o Nikosia zawalczyć jeszcze jeden raz. Znów pojawia się strach i milion znaków zapytania w głowie. Dla nas, rodziców, choroba naszego dziecka, która od początku była przekleństwem, stała się sprawdzianem z miłości i odpowiedzialności oraz dała  siły do walki, o jakie nigdy się nie podejrzewaliśmy. Tego nam nie brakuje i zapewniamy, że nigdy nie zabraknie.

Nikodem Skorża

Ścianą, której sami nie przeskoczymy, jest wizja ogromnych pieniędzy, które musimy zapłacić, by nasz syn żył. Czy możemy na Was liczyć kochani Pomagacze? Czy wszyscy przyjaciele i dobre duchy naszego synka pomogą mu znów? Gdy patrzę, jak Nikoś śpi, oczami wyobraźni przywołuję dzień, w którym przywieziemy Nikosia z naprawionym serduszkiem do domu, kiedy zaczniemy normalnie żyć – bez strachu. Z Wami to się uda!

Dziękujemy.

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 19 031 osób
158 579 zł (100,37%)