Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Jej dzieciństwo zniszczył śmiertelny wirus... Potrzebny ratunek dla Nikoli!

Nikola Kowalik
Zbiórka zakończona

Jej dzieciństwo zniszczył śmiertelny wirus... Potrzebny ratunek dla Nikoli!

70 693,00 zł ( 100,68% )
Wsparło 2038 osób
Cel zbiórki:

leczenie przy pomocy komórek macierzystych i rehabilitacja

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Nikola Kowalik, 10 lat
Lublin, lubelskie
Stan po opryszczkowym zapaleniu mózgu, porażenie czterokończynowe spastyczne
Rozpoczęcie: 27 Sierpnia 2018
Zakończenie: 26 Września 2020

Poprzednie zbiórki:

Nikola Kowalik
40 220,62 zł ( 100,01% )
Wsparło 1665 osób
05.02.2017 - 06.10.2017

terapia komórkami macierzystymi i intensywna rehabilitacja

40 220,62 zł ( 100,01% )

terapia komórkami macierzystymi i intensywna rehabilitacja

Opis zbiórki

Ile czasu potrzeba, by dziecko - zdrowe jak rybka, rozgadane, ruchliwe, pełne życia – stało się dzieckiem, które nie chodzi, nie mówi, nie siedzi, nie umie nawet jeść? W przypadku Nikoli, mojej córeczki, były to dwa dni. Tyle czasu potrzebował wirus, żeby ją zniszczyć... Proszę, przeczytaj naszą historię, poznaj nasz koszmar, żebyś mógł się ustrzec, bo to może przytrafić się każdemu... I, jeśli tylko możesz, pomóż Nikolce...

Nikola Kowalik

Czy kiedyś wyszło Ci na ustach „zimno”? Pewnie posmarowałeś wargi maścią i po kilku dniach zapomniałeś o całej sprawie. Gdy zdarzyło się to mnie, też tak robiłam. Nie wiedziałam wtedy jeszcze, jak bardzo niebezpieczny jest wirus HPV. To on wywołuje opryszczkę. Nie wiedziałam, że może doprowadzić do szeregu powikłań. Nieleczone w 70% przypadkach kończą się śmiercią. Jeśli nawet uda się je pokonać, pozostają po nich trwałe i bardzo poważne następstwa neurologiczne. Tak właśnie stało się w przypadku mojej córeczki Nikoli.

Miała wtedy dwa latka. Mówiła już pełnymi zdaniami. Na drugie urodziny dostała od nas pieska, opiekowała się nim jak starszak – karmiła, tuliła, głaskała. „Tatuś”, „mamitka” – tak na nas wołała. Ile byśmy dali, żeby usłyszeć te słowa raz jeszcze…

W sierpniu 2013 roku na ustach Nikoli pojawiła się opryszczka. Zaniepokoiło mnie to, od razu poszłam z nią do lekarza. Odradził smarowanie maścią, kazał czekać, aż „zimno” samo przejdzie. Rzeczywiście, po kilku dniach opryszczka zniknęła. Nie miałam pojęcia, że jednocześnie zaczęło się piekło, piekło w głowie mojej córeczki…

Nikola Kowalik

Kilkanaście dni później Nikola zachorowała. Wysoka temperatura, biegunka, ból… Dwukrotnie odprawiono nas z kwitkiem, dopiero na SOR-ze przepisano antybiotyk. Miało być lepiej… Nie było. Następnego dnia córcia zaczęła mówić niewyraźnie. Gdy próbowała się podnieść z łóżka, siadała i zasypiała. W chwilach, gdy była przytomna, na jej twarzy malował się straszny ból… przerażeni zadzwoniliśmy po pogotowie.

Trafiliśmy na oddział alergologii dziecięcej. Był tak przepełniony, że dla Nikoli nie było łóżeczka. Naszą salą był korytarz. W pewnym momencie twarz Nikoli dziwnie się wykrzywiła, wypluła smoczek. Gdy wzięłam moją córeczkę na ręce, zobaczyłam, że całe ciało Nikoli drży. Nagle zaczęła się wykręcać w konwulsjach, przeraźliwie płacząc z bólu. Bieg do gabinetu zabiegowego trwał może kilkanaście sekund, ale dla mnie każda z nich była wiecznością. Nie da się opisać bezradności, którą czuje matka, która patrzy, jak jej dziecko umiera. Jeszcze wczoraj tuliłam ją, obiecywałam, że nigdy jej nie puszczę, że nie zabierze mi jej nikt, nawet śmierć. A teraz byłam obok, bezsilna, nie umiejąc jej obronić, choć gdybym tylko mogła, oddałabym za nią życie.

Nikola Kowalik

To coś zakaźnego, podajemy antybiotyk i natychmiast przenosimy ją do innego szpitala – usłyszałam od pielęgniarek. W szpitalu zakaźnym lekarze zaczęli szukać wirusa, który zaatakował moje dziecko. Trwało to bardzo długo, ale w końcu im się udało. HPV, wirus opryszczki. Ten sam, który kilka miesięcy wcześniej pojawił się na ustach córeczki, teraz przedostał się do jej główki, atakując mózg. Nikola cierpiała na opryszczkowe zapalenie mózgu – bardzo rzadką i niebezpieczną chorobą, której koniec najczęściej jest jeden – śmierć.

Każdego dnia dziękuję Bogu za to, że moje dziecko wygrało wtedy walkę o życie i każdego dnia płaczę, że nie jest już takie jak dawniej.  Powikłania po chorobie okazały się horrendalnie ciężkie, doszło do zmian w mózgu. Nikola cierpi na padaczkę, ma porażenie wszystkich czterech kończyn, ma problemy z napięciem mięśniowym. Było z nią tak źle, że na początku zanikł u niej nawet odruch ssania. Dwa tygodnie walczyliśmy z rehabilitantem o to, by powrócił. Nikolcia wciąż nie mówi, nie chodzi, samodzielnie nie je… Wszystkiego musi nauczyć się od początku.

Nikola Kowalik

We wrześniu minie 7 lat od koszmaru, który wtedy przeżyliśmy. Nikola chodzi do szkoły specjalnej. Jest w normie intelektualnej, lecz jej stan fizyczny bardzo utrudnia naukę. Korzysta z komputera oraz urządzenia wraz z oprogramowaniem, które obsługuje wzrokiem. Tylko tak może porozumiewać się z nami. Gdy widzę dziecko w jej wieku, które jest zdrowe, pęka mi serce. Myślę wtedy tylko o tych wszystkich rzeczach, które odebrał nam wirus. Nie cofniemy jednak czasu, możemy tylko pracować nad tym, aby było lepiej...

Dwie rzeczy mogą poprawić stan zdrowia Nikolci. Jedną jest rehabilitacja, drugą - przeszczep komórek macierzystych. Nikola jest już po kilku podaniach – leczenie działa! Córcia bardziej skupia się na wykonywanym zadaniu, coraz częściej z jej ust można usłyszeć pojedyncze początki słów, np. kiedy się przytula mówi „koch…”, co oznacza najważniejsze i najpiękniejsze słowa – „kocham Cię”. Zaczyna też sama siadać.

Nikola Kowalik

W styczniu tego roku dzięki Waszej pomocy udało nam się odbyć 2 tygodniowy turnus rehabilitacyjny. Nikola była bardzo dzielna i pracowała na najwyższych obrotach. Niestety, do problemów zdrowotnych Nikolki doszedł kolejny – skolioza… Spora jak na jej wiek. Aby ratować kręgosłup przed skrzywieniem, córeczka będzie musiała przejść aż 6 operacji! W tej chwili głównym naszym celem jest jednak intensywna rehabilitacja, kolejne turnusy rehabilitacyjne oraz sprzęt.

Mam dwa wyjścia - mogę poddać się rozpaczy, że moje dziecko ma szansę, której ja nie mogę mu dać albo schować dumę do kieszeni i prosić, a w zasadzie błagać o pomoc. Robię to drugie… w imieniu swoim, taty Nikolci i jej samej proszę o wsparcie. Tylko Ty jesteś nadzieją, że Nikola odzyska to, co tak niesprawiedliwie straciła, nadzieją na normalne życie.

70 693,00 zł ( 100,68% )
Wsparło 2038 osób

Obserwuj ważne zbiórki