Nikodem Nowosadko - zdjęcie główne

Malutki Nikoś kontra poważna wada genetyczna❗️Prosimy, pomóżcie nam w walce o nasze dziecko!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Nikodem Nowosadko, 14 miesięcy
Suwałki
Zespół Cornelii de Lange (CDLS), choroby narządu głosu, mowy i słuchu, choroby układu moczowo-płciowego
Rozpoczęcie: 1 października 2025
Zakończenie: 2 kwietnia 2026
69 663 zł
WesprzyjWsparło 996 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0846394
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0846394 Nikodem
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Nikosiowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Nikodem Nowosadko, 14 miesięcy
Suwałki
Zespół Cornelii de Lange (CDLS), choroby narządu głosu, mowy i słuchu, choroby układu moczowo-płciowego
Rozpoczęcie: 1 października 2025
Zakończenie: 2 kwietnia 2026

Aktualizacje

  • PILNE❗️U Nikosia pojawił się guzek pod pachą! Przeczytaj nowe informacje!

    Kochani,

    pisząc te słowa, mamy w sercu jednocześnie strach i ogromną nadzieję. Strach, bo każdego dnia stawiamy czoła bardzo ciężkiej chorobie genetycznej. Nadzieję, bo wiemy, że dzięki Waszej pomocy możemy dalej walczyć o przyszłość naszego synka. Nikodem ma 14 miesięcy i waży zaledwie 6200 gramów. 

    Nikoś jest bardzo uśmiechniętym i pogodnym dzieckiem, ale jego codzienność jest pełna wysiłku i łez. Każdy nowy krok milowy kosztuje go ogrom pracy. Podczas zajęć fizjoterapeutycznych często płacze, bo jego malutkie ciało nie zawsze chce współpracować. Mimo wszystko się nie poddaje. Nauczył się raczkować i stawać przy meblach. Mówi swoje pierwsze słowa: „mama”, „nie”, „am”, „nana”, „baba”. Dla innych to drobiazgi, a dla nas ogromna radość.

    Synek jest lekko opóźniony psychoruchowo, ale każdego dnia intensywnie nad tym pracujemy. W lewej rączce Nikosia są przykurcze w mięśniach przedramienia, przez co nie do końca się prostuje. Paluszki nie zawsze potrafią zacisnąć się w pięść. Oprócz tego nasz synek ma bardzo wąskie uszka i trudno dokładnie ocenić, w jakim stopniu słyszy. Badania słuchu bywają niejednoznaczne.

    Nikodem Nowosadko

    Do tego doszły kolejne niepokojące informacje. Pod pachą pojawił się guzek, którego charakteru jeszcze nie znamy i który wymaga pilnej konsultacji onkologicznej. Badania wykazały także lekkie poszerzenia odpływów do nerek.

    Regularnie jeździmy do wielu specjalistów: psychologa, fizjoterapeuty, logopedy, neurochirurga, neurologopedy, kardiologa, genetyka, nefrologa, urologa i laryngologa. W domu ćwiczymy  poprawne siadanie i stanie bez podpierania się. Pracujemy nad także nad mową. Nikoś nie lubi masowania buzi od środka i nauki unoszenia języka. Najtrudniejsze są jednak ćwiczenia fizjoterapeutyczne, bo Nikoś potrafi już się wyrywać. 

    Planujemy wyjazdy na specjalistyczne turnusy rehabilitacyjne w ośrodkach zajmujących się Zespołem Cornelii de Lange. Wierzymy, że intensywna i ukierunkowana terapia może dać naszemu synkowi realną szansę na lepszą przyszłość. Dzięki Waszemu dotychczasowemu wsparciu Nikoś ma szansę jak najbardziej zbliżyć się do swoich rówieśników zarówno pod kątem umysłowym, jak i fizycznym. Z całego serca prosimy, bądźcie z nami dalej. Każda złotówka to dla naszego synka krok w stronę samodzielności i dzieciństwa bez bólu.

    Rodzice Nikosia

Opis zbiórki

Nikoś jest naszym ukochanym synkiem i prawdziwym cudem, ale jednocześnie największą próbą, jaką zesłał nam los. Marzyliśmy tylko o tym, żeby był zdrowy i nie mogliśmy się doczekać jego pierwszych słów, kroków i uśmiechów. Niestety szybko okazało się, że beztroskie dzieciństwo synka zastąpi walka pełna bólu i strachu o każdy najmniejszy postęp. Nikoś ma bardzo rzadką chorobę genetyczną – zespół Cornelii de Lange, który wpływa na całe jego życie.

Diagnoza była największym ciosem, jaki dostaliśmy od życia. Przeżyliśmy ogromny szok, rozpacz, załamanie i poczucie niesprawiedliwości. W kółko zadawaliśmy sobie pytania: „Dlaczego on? Dlaczego nasze dziecko?”. To były najcięższe chwile w naszym życiu. Po paru miesiącach nauczyliśmy się funkcjonować z tą świadomością, ale strach o przyszłość Nikosia towarzyszy nam codziennie.

Nasz synek ma bardzo rzadki, genetyczny zespół wad wrodzonych, który krok po kroku niszczy jego maleńkie ciałko. Oprócz charakterystycznych rysów twarzy i bujnych włosów wiąże się on z wadami serca, opóźnieniem wzrostu, małogłowiem, cechami autystycznymi, problemami układu moczowego, narządu mowy, a także słuchu. Nikoś nie gaworzy jak inne dzieci, nie reaguje na nasze słowa. Każdy choćby najmniejszy ruch, jak na przykład uniesienie główki, próba obrócenia się, to dla synka bardzo duży wysiłek. Choć ma już prawie 10 miesięcy, jego drobniutkie ciało waży zaledwie 5,8 kilograma i 68 cm.

Nikodem Nowosadko

Codzienność naszej rodziny nie jest taka jak dawniej i nigdy nie będzie. Teraz nasze życie skupia się wokół ćwiczeń, terapii i niezliczonych wizyt u specjalistów. Nikoś jest pod stałą opieką kardiologa, nefrologa, fizjoterapeuty, logopedy, psychologa i neurochirurga. Staramy się również jak najczęściej i najwięcej ćwiczyć z synkiem w domu. Każdego dnia patrzymy na niego z bezradnością i strachem, a jednocześnie z tak wielką miłością, że bylibyśmy gotowi oddać wszystko, co mamy, by tylko ulżyć mu w cierpieniu.

Oprócz Nikosia mamy jeszcze jedno dziecko, 5-letnią Marcelinkę, która pokochała swojego braciszka od pierwszej chwili. Nie zna pojęcia „choroba genetyczna” i nie wie, jak trudne życie czeka jej braciszka. Wie jednak, że trzeba z nim ćwiczyć i często jeździć do lekarzy. Jest jeszcze mała, a i tak stara się nam pomagać, bawiąc się z Nikosiem i okazując mu troskę. Ich niesamowita więź daje nam ogromną siłę. Czasem bywa jednak, że pęka nam serce, kiedy myślimy, że Nikoś może nigdy nie będzie mógł pobiegać ze swoją siostrą po podwórku.

Naszym największym pragnieniem jest to, aby synek miał szansę rozwijać się jak najlepiej, na miarę swoich możliwości. To sprawi, że będzie mógł być choć trochę samodzielny w przyszłości. Najbardziej kluczowe są pierwsze miesiące i lata jego życia. Bez intensywnej i regularnej terapii SI oraz z zajęć z fizjoterapeutą, logopedą i psychologiem nie da się tego celu osiągnąć. To jedyna droga, by choroba nie odebrała mu wszystkiego.

Niestety, koszty tych terapii i niezbędnych wizyt lekarskich są ogromne. Nie jesteśmy w stanie ich sami udźwignąć, mimo że naprawdę robimy wszystko, co tylko możemy. Dlatego prosimy o pomoc. Każda złotówka to dla nas nadzieja, że nasz synek będzie miał szansę na dobrą przyszłość. Wierzymy, że kiedyś usłyszymy jego pierwsze słowo, że zobaczymy, jak stawia pierwsze kroki, że zobaczymy jego szczęście i usłyszymy głośny śmiech z jego małej buźki.

Rodzice Nikosia

Wybierz zakładkę
Sortuj według