Pilne!
Nina Szymańska - zdjęcie główne

Po 10 latach nowotwór mózgu wrócił po życie Niny❗️Ratuj naszą córkę❗️

Cel zbiórki: Leczenie, badania, pomoc w trudnej sytuacji, rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Nina Szymańska, 19 lat
Luboń, wielkopolskie
Medulloblastoma
Rozpoczęcie: 5 czerwca 2026
Zakończenie: 5 września 2026
2040 zł(6,39%)
Brakuje 29 875 zł
WesprzyjWsparły 24 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0987255
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Leczenie, badania, pomoc w trudnej sytuacji, rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Nina Szymańska, 19 lat
Luboń, wielkopolskie
Medulloblastoma
Rozpoczęcie: 5 czerwca 2026
Zakończenie: 5 września 2026

Opis zbiórki

To historia, która zaczęła się wiele lat temu i mieliśmy nadzieję, że jest już zakończona. Że już nigdy nie będziemy zmuszeni przeżywać tego koszmaru. Niestety... Nowotwór wrócił, silniejszy niż wcześniej, i chce odebrać życie naszej córce!

Nina w wieku 10 lat zachorowała na guza móżdżku – medulloblastomę. To nowotwór, który dotyka głównie dzieci... Dzięki odpowiedniemu leczeniu: operacji usunięcia guza oraz chemioterapii, która zahamowała dalszy proces rozrostu, udało się wygrać walkę. Przez następnych 10 lat byliśmy szczęśliwi.

Nina Szymańska

Niestety w ubiegłym roku usłyszeliśmy słowo, które powinno zostać wymazane ze słowników świata – WZNOWA. Wrócił strach, który dobrze znaliśmy: o życie dziecka. Nie mieliśmy czasu do stracenia, Nina jak najszybciej przeszła operację wycięcia guza, a później protonoterapię. Teoretycznie zwalczyliśmy wznowę...

W tym roku pojawił się jednak trzeci epizod choroby, tym razem bardzo agresywny – guzy w trzech miejscach mózgu, w tym w pniu, wszystkie NIEOPERACYJNE, a co gorsza nie do końca rozpoznane. Nina trafiła pod opiekę Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Poznaniu, gdzie specjaliści robią, co mogą. Rozpoczęliśmy wstępną chemioterapię typową dla glejaka, trwają też konsultacje wyników histopatologicznych i historii choroby z zagranicznymi ośrodkami.

Nina Szymańska

Tylko my – Nina i rodzice, w tym wszystkim jesteśmy u skraju sił. Ten brak siły byśmy jeszcze znieśli – jak człowiek chwilę odetchnie, to siły zbierze. Ale tracimy to, co przez ostatnie 10 lat życia było dla nas najważniejsze w tej nieustającej traumie: nadzieję. Bez niej już nie wiemy, co robić. Doszliśmy do momentu, w którym musimy zrobić coś, przed czym długo się wzbranialiśmy...

Prosimy Was o wsparcie! Koszty związane z leczeniem, badaniami, opieką i rehabilitacją Niny są coraz większe i zaczynają nas przerastać. Przeszliśmy razem już tak wiele, nie możemy się teraz poddać!

Czy pomożecie Ninie? Może to da jej nadzieję, którą powoli tracimy... 

Dominik, tata Niny

Wybierz zakładkę
Sortuj według