Niemal milion złotych, by ocalić nóżkę Olusia

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 21 821 osób
782 609,62 zł (101,16%)
Zbiórka na cel
operacja nóżki u dr Paleya w USA, ratująca przed amputacją

Oluś Kosiek, 21 miesięcy

Krościenko Wyżne, podkarpackie

stopa końsko-szpotawa, brak kości piszczelowej i stawu skokowego

Rozpoczęcie: 27 Sierpnia 2018
Zakończenie: 6 Marca 2019

08 Marca 2019, 00:59
Pięknie wszystkim dziękujemy!

"Udało się! Serce pęka nam z radości! Serdeczne podziękowania wszystkim, którzy przyczynili się do tego cudu! Dziękujemy każdemu z osobna, kto wpłacił chociaż złotówkę, każdemu, kto udostępnił zbiórkę, każdemu, kto przekazał historie Olusia dalej, dziękujemy za mocne wsparcie, za ciepłe słowa i za okazaną ogromna sympatie dla Olusia. Zbiórkę wsparło 21 820 osób!  29 395 udostępnień z samej strony zbiórki! Dzięki Wam udało się zebrać, niemal milion zł.  Niemożliwe stało się możliwe! Przed Olusiem otworzyły się Wielkie Drzwi szansy na bycie normalnym. Dzięki operacji Oluś będzie mógł chodzić i funkcjonować jak jego rówieśnicy, a to Wszystko bez was nie było, by możliwe. Nasze serce-jako rodziców Olusia jest pełne wiary, bo jesteście dowodem na  to, że istnieją ludzie dobrej woli, na których można polegać. Wraz z synem będziemy Wam wdzięczni już zawsze.

Dziękujemy portalowi Siepomaga, który dał nam możliwość i szanse, by uzbierać tę potężną kwotę,  oraz wspaniałemu opiekunowi zbiórki, który czuwał nad zbiórką o każdej porze dnia i nocy.

Oluś Jest jeszcze mały, ale wiele rozumie, jest bardzo wdzięczny i w przyszłości – jestem pewna, że nie przejdzie obojętnie wobec potrzebujących.

Wie, że jego nóżka jest chora i że pojedzie w daleką podróż za Ocean po sprawność."

Dziękujemy, Oluś, Ola i Mateusz Kosiek

Pokaż wszystkie aktualizacje

03 Marca 2019, 00:09
Jesteśmy już tak blisko!

Trudno oderwać oczy od zielonego paska na zbiórce Olka. To, co się tutaj dzieje, przechodzi wszelkie wyobrażenia. Nie możemy się zatrzymać, kiedy wasze zaangażowanie jest tak wielkie! Na pewno uda się w doliczonym czasie.

Mamy jeszcze 2 doby, by odmienić życie tego cudownego chłopca! Do dzieła – nie przestawajcie! Oglądamy dalej, a im bliżej, tym emocje większe!

Jesteście wspaniali!!!

25 Lutego 2019, 10:48
Nietypowa licytacja i wielka wpłata na zbiórkę Olka!

Takie chwile lubimy najbardziej! ❤️

Jednego dnia pojawiła się bardzo nietypowa licytacja:

Oluś Kosiek

Kilka dni później na zbiórce Olusia pojawia się wielka kwota!

Oluś Kosiek

Pomaganie ma wiele twarzy, a niektóre z nich znacie z telewizji.

Cel jest coraz bliżej – dzięki Wam!

23 Stycznia 2019, 10:26
Kochani – wspaniałe wieści!

Kwota za operację ratującą nóżkę Olusia poszybowała w dół. Rodzicom część pieniędzy udało się pozyskać we własnym zakresie. To cudowna wiadomość, bo oznacza, że cel jest coraz bardziej w zasięgu ręki. Teraz potrzebna jest pełna mobilizacja, by Oluś jak najszybciej trafił w rece lekarza, który powiedział wprost – chłopiec będzie chodził!

Dziękujemy 

Wszyscy go oglądali, nikt nie powiedział mi prawdy. Czułam, że jest coś nie tak, że mój synek nie jest zupełnie zdrowy… Wszyscy milczeli, a gdy pytałam, mówili tylko, że Olek ma podwiniętą stópkę, ale to kosmetyczna sprawa i że wystarczy gips… Nie mogłam wstać, iść do niego, dotknąć jego maleńkich rączek. Poród był ciężki, lekarze zrobili cesarskie cięcie, Oluś nie oddychał – szybko zrobiono resuscytację i wszyscy odetchnęli z ulgą...

Oluś Kosiek

Oluś Kosiek

W dzień, kiedy przyszedł na świat, tylko na zdjęciu widziałam moje cudo z czarną czuprynką i z dołeczkiem w brodzie, wiedziałam, że z nóżka jest coś nie tak, ale wierzyłam, że zaraz przyjdzie ktoś o tym porozmawiać. Nikt nie przyszedł...

Oluś Kosiek

Kiedy miałam dość siły, by przejść przez szpitalny korytarz i spojrzeć na niego, wszystkie zmartwienia zniknęły w jednej chwili. Był śliczny, malutki, absolutnie najważniejszy i mój. Serce biło mi ze wszystkich sił, a w oczach pojawiły się łzy. Znacie to uczucie, kiedy jedna myśl mąci największe możliwe szczęście? Jeden z lekarzy powiedział mi w przelocie, że u tak małego dziecka wszystko momentalnie wróci do normy. Nie mogłam w to uwierzyć, jakaś myśl zagłuszała wszystkie pozostałe To wielki problem – tak czułam, ale nikt nie chciał poświęcić mi choćby chwili…

Po trzeciej dobie życia nóżkę Olusia zagipsowano po raz pierwszy. Wtedy liczyłam na to, że to pomoże, teraz, mając wiedzę, zdaję sobie sprawę, że nie miał szans na zdrowie.

Kiedy synek miał 4 miesiące natrafiliśmy na lekarza w Austrii Dr Radlera. Pojechaliśmy na konsultacje. Lekarz w Wiedniu nazwał chorobę – tibal hemimelia piszczelowa. Zalecił prostowanie stópki. Od tamtej pory ciągle zdobywamy wiedzę na temat tej jakże rzadkiej choroby. Jedynym naszym sprzymierzeńcem w zapoznawaniu się z chorobą jest Internet. Oluś ma za sobą 12 gipsów, 1 operacje, szynę korygująca, wiele przebytych kilometrów, wiele nowych miejsc, wiele nocy w hotelach, wiele poznanych ludzi, wiele nieprzewidzianych wydarzeń i ekstremalnych sytuacji.

Oluś Kosiek

Mówiono już Olka w języku angielskim, niemieckim, słowackim i czeskim. Kosztowało nas to wiele niepewności, wiele podejmowanych ważnych decyzji, strachu, nerwów, stresu, wyrzeczeń. Jednak w Austrii na tym etapie wszystko się zatrzymało – tyle można zrobić, nic więcej…

Szukaliśmy dalej, wiedząc, że będziemy szukać do skutku. Udało się nam zorganizować konsultacje w kwietniu podczas pobytu dr Paleya i dr Feldmana z USA w Warszawie. Wtedy okazało się ze Oluś oprócz stópki końsko– szpotawej i braku kości piszczelowej nie ma również stawu skokowego i ku naszej rozpaczy usłyszeliśmy od lekarza, że leczenie w Austri było zbędne. Tyle bólu i cierpienia na nic, tylko dlatego, że postawiono złą diagnozę… Dramat! Paley instytut To nasza wielka nadzieja, tam leczenie zaczyna, kiedy dziecko skończy 18 miesięcy.

Dostaliśmy 100% gwarancji powodzenia. Czekają nas 3 operacje na Florydzie i roczny pobyt w USA. Pierwsza z nich to podstawienie kości strzałkowej w miejsce piszczelowej. To niewyobrażalne, że tak taki cud może jeszcze się w naszym życiu przytrafić. Później długa rehabilitacja, a także wydłużanie kości. Koszty są olbrzymie, a zaczynać musimy już za 3 miesiące!

Lekarz powiedział, że jeżeli przeraża nas długa i kosztowna droga leczenia, to innym wyjściem jest amputacja, bo ta nóżka nigdy nie będzie rosła, a w przyszłości stanie się tylko utrapieniem dla naszego synka.

Oluś Kosiek

Ta nóżka jednak rośnie, jest w pełni unerwiona i jak się okazuje, może Olkowi służyć w przyszłości. Z jednej strony, mamy szansę na normalne funkcjonowanie naszego dziecka, z drugiej amputację i kalectwo do końca życia. Kwota, z którą przychodzi nam się zmierzyć, jest ogromna, ale zależy od niej całe dalsze życie naszego synka. Będziemy robili wszystko, żeby się udało. Prosimy, pomóżcie naszemu dziecku.

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 21 821 osób
782 609,62 zł (101,16%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość