Poznawać świat na równych i zdrowych nóżkach - pomóżmy Zosi!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
6 dni do końca
Wsparło 3 015 osób
211 664,33 zł (74,55%)
Brakuje jeszcze 72 256,67 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Pierwsza z czterech operacji w Paley European Institute

Zosia Szustakowska, 14 miesięcy

Poznań, wielkopolskie

Skrócona kość udowa, dysplazja stawu biodrowego lewego

Rozpoczęcie: 6 Kwietnia 2020
Zakończenie: 29 Października 2020

27 Sierpnia 2020, 16:27
Walczymy o szansę dla Zosi! Coraz mniej czasu!

12 sierpnia Zosia skończyła rok. To był to piękny rok, mimo strachu i walki, którą cały czas toczymy. Zosia daje sobie radę i codziennie nas czymś zaskakuje, jesteśmy dumni ze swojej córki i z jej postępów. Życzyliśmy sobie i jej, by operacja mogła się odbyć jak najszybciej...

Jesteśmy pod stałą opieką lekarzy oraz rehabilitantów. Obecnie skrót między lewą a prawą nóżką wynosi 6 cm... Tak mało, jednocześnie tak dużo...

Zosieńka nie wie, że coś jest nie tak, uważa to za naturalne i próbuje chodzić, jednak nie potrafi jeszcze postawić samodzielnie kroku. Kilka tygodni temu Zosia dostała swoją pierwszą ortezę, która ma jej ułatwić poruszanie się. Jeszcze jej w 100% nie zaakceptowała, co bardzo nas smuci, bo nie wiemy, jak mamy jej wytłumaczyć, że to dla jej dobra. Nie robimy nic przeciwko niej, tylko chcemy, aby mogła chodzić i biegać jak inne dzieci...

Zosia Szustakowska

Są dni, kiedy założenie ortezy kończy się wielkim płaczem i Zosia tylko w niej siedzi, nie chce z nią współpracować. Są też dni, kiedy nie zwraca na nią uwagi  i próbuje funkcjonować ,,normalnie".  Wiemy, że zaakceptowanie ortezy przez Zosię może jeszcze trochę potrwać, mogą to być dni, ale i też tygodnie. Do czasu operacji córeczka na pewno będzie musiała chodzić w ortezie, aby nie doszło do wady kręgosłupa.

Do zakończenia zbiórki na pierwszą operację brakuję jeszcze 100 000 zł. Prosimy o pomoc, o każdą możliwą wpłatę, która przybliży Zosię do uzyskania pełnej sprawności, o każde udostępnienie...

Rodzice

“Ciekawość to pierwszy stopień do piekła” - to usłyszeliśmy od lekarza, gdy chcieliśmy się dowiedzieć, co teraz, jak ratować przyszłość naszej córeczki… Zosia urodziła się z wadą nóżki. Zostaliśmy pozostawieni sami sobie. Zrobimy jednak co w naszej mocy, by dać jej szansę. Każdy rodzic na naszym miejscu zrobiłby to samo… Dlatego z całego serca prosimy o pomoc. Zosia może być zdrowa, w pełni sprawa! Potrzeba jednak ogromnych pieniędzy…

Bycie mamą zawsze było moim marzeniem i kiedy dowiedziałam się o ciąży, byłam wniebowzięta. Odliczałam dni i godziny do każdej kolejnej wizyty, aby zobaczyć przez badania USG moje dzieciątko. W 12 tygodniu ciąży udaliśmy się z mężem na badania prenatalne. Byliśmy zachwyceni, bo wiedzieliśmy, że znowu zobaczymy nasze dziecko. Jak każdy rodzic czekaliśmy na słowa: ,,Wszystko jest w porządku, dziecko rozwija się prawidłowo”. Tego jednak niedane nam było usłyszeć…

Zosia Szustakowska

Podczas badania zaległa głucha cisza. Potem lekarka powiedziała: “Przykro mi, państwa dziecko ma wadę. Wrodzony niedorozwój kości udowej…”

Poczułam, jakby ktoś uderzył mnie w głowę. Przez kilka minut po prostu stałam w cichy, a z moich oczu kapały setki łez, których nie mogłam powstrzymać. Jak to możliwe? Dlaczego? W rodzinie nie było podobnego przypadku. Dlaczego to spotkało akurat naszą córeczkę?! Kolejne tygodnie przepłakałam. Z mężem nieustannie myśleliśmy, co dalej, jak pomóc naszemu dziecku. Dostaliśmy skierowanie na kolejne badania, aby potwierdzić wadę niedorozwoju kości. Modliłam się, aby usłyszeć, że to pomyłka, że wszystko jest w porządku. Niestety, wada została potwierdzona… 

Nogi przecież są podstawą, są naszym fundamentem do prawidłowego funkcjonowania! Jak Zosia poradzi sobie w życiu? Tyle pytań, żadnych odpowiedzi… Mąż bardzo mnie wspierał i powiedział, że zrobimy wszystko, a nawet więcej, aby zapewnić naszemu dziecku najlepszą opiekę medyczną. I wszystko będzie dobrze...

Zosia Szustakowska

Mijały kolejne dni, tygodnie ciąży, pogodziłam się z wadą córeczki, bo przecież to moje dziecko, które kocham najmocniej na świecie i nic tego nie zmieni. Byliśmy pod stała opieką lekarzy. 12 sierpnia 2019 roku o godzinie 15:31 siłami natury urodziłam córkę Zosię. Dostała 10 pkt w skali Apgar, ale już była widoczna różnica między nóżkami. W trakcie pobytu w szpitalu skonsultowano nas z ortopedą, który stwierdził, skróconą kość udową lewą oraz dysplazję stawu biodrowego lewego i podjął się leczenia Zosi. 

Niestety, kolejne wizyty nie wniosły niczego nowego. Zadawaliśmy miliony pytań o możliwość operacji, o rehabilitację, przebieg leczenia. Nie dowiedzieliśmy się niczego. Usłyszeliśmy tylko: “Ciekawość to pierwszy stopień do piekła…” Byłam zła, bo czas leci, a my nie wiedzieliśmy więcej, niż kiedy Zosia była jeszcze pod moim serce. A to właśnie czas odgrywa kluczową rolę!

Zdecydowaliśmy, że musimy znaleźć lekarza, który właściwie zajmie się Zosią, opracuje konkretny plan działania. Tak trafiliśmy do Paley European Institute, gdzie operuje dr Fedelman. Wizyta przerosła nasze oczekiwania. Pojechaliśmy tam, aby szukać ratunku dla naszej córeczki i otrzymać choć cień nadziei. Tymczasem doktor złożył nam obietnicę, że Zosia po zakończeniu leczenia nawet nie będzie wiedziała, że kiedykolwiek miała krótszą nóżkę!

Zosia Szustakowska

Kilka tygodniu później otrzymaliśmy komplet dokumentacji medycznej z zakresem przebiegu leczenia oraz kosztorys. Zosia, aby być w pełni sprawną dziewczynką, musi przejść 4 bardzo skomplikowane operację. 

Pierwsza operacja musi odbyć się, kiedy Zosia ukończy 2 latka. Będzie polegała ona na przywróceniu pełnej sprawności biodra, ustawieniu odpowiedniej rotacji nóżki oraz ,,uwolnieniu" kolanka, aby móc je w pełni wyprostować. Pozostałe operacje będą polegać na wydłużeniu nóżki.

Ta informacja wlała w nam w serca nową nadzieję, na którą tak długo czekaliśmy. Potem jednak zobaczyliśmy koszt pierwszej, najważniejszej operacji… Ponad 260 tysięcy złotych. Rozpłakałam się. Z bezsilności, bo przecież nie mamy takich pieniędzy, nie jesteśmy w stanie ich sami zgromadzić…

Musiałam jednak wziąć się w garść i spróbować wszystkiego, zwłaszcza teraz, kiedy jest realna szansa na ratunek dla Zosi! Dlatego bardzo proszę wszystkich ludzi wielkich serc o pomoc. Jestem mamą, a mamy potrafią przenosić góry dla swoich dzieci. Kiedy Zosia już będzie starsza, chcę, żeby wiedziała, że się nie poddaliśmy i ze wszystkich sił walczyliśmy o jej sprawność. Dlatego proszę, z całego serca, pomóżcie nam. Pomóżcie Zosi.

Magdalena Szustakowska, mama

__________________

➡️ Losy Zosi możesz także śledzić tutaj: CFD Zosia nie da się!

➡️ Licytując, także możesz pomóc: Licytacje dla Zosi Szustakowskiej

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
6 dni do końca
Wsparło 3 015 osób
211 664,33 zł (74,55%)
Brakuje jeszcze 72 256,67 zł
Wesprzyj Wesprzyj