Krystian Podhaniak - zdjęcie główne

Małe dziecko, ogromny guz. Pomóż ocalić Krystianka!

Cel zbiórki: Biopsja guza mózgu w klinice w Zurychu

Zgłaszający zbiórkę:
Krystian Podhaniak, 7 lat
Tarnawce, podkarpackie
Guz pnia mózgu
Rozpoczęcie: 14 czerwca 2019
Zakończenie: 10 lipca 2019
115 560 zł(100%)
Wsparło 2768 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Biopsja guza mózgu w klinice w Zurychu

Zgłaszający zbiórkę:
Krystian Podhaniak, 7 lat
Tarnawce, podkarpackie
Guz pnia mózgu
Rozpoczęcie: 14 czerwca 2019
Zakończenie: 10 lipca 2019

Biopsja w Zurichu już za nami. Dzięki ludziom dobrej woli oraz rodziców Marysi Mituły, Krystianek dostał szansę na przeprowadzenie biopsji w Szwajcarii.

Szczęśliwie wróciliśmy do domu, biopsja odbyła się bez żadnych powikłań, jedynym śladem był plasterek z tyłu główki. Z niecierpliwością czekaliśmy na wyniki, które potwierdziły, że jest to glejak o specyficznej mutacji i jest szansa na leczenie w Zurichu.

Niestety wraz z szansą na życie dostaliśmy również kosztorys leczenia, który mocno przekracza nasze możliwości finansowe. Bardzo trudno jest pogodzić się z tak okrutną chorobą dziecka, bardzo trudno jest prosić o pomoc, ale jedno jest pewne - rodzic dla swojego dziecka jest w stanie zrobić bardzo dużo. Z całego serca dziękujemy tym wszystkim, którzy przyczynili się do pomocy Krystiankowi i po raz kolejny prosimy Was o wsparcie w tak trudnej dla nas walce. Naszym największym marzeniem jest pokonanie wroga, chociaż wiemy, że przed nami ciężka i trudna walka do stoczenia. 

Krystian Podhaniak

Wdzięczni rodzice...

Aktualizacje

  • Mamy 100%

    Gdy wypuścimy dobro w świat, nie ma szans, żeby się zatrzymało! Marysia Mituła na ten moment zakończyła terapię, wróciła do domu. Rodzice Marysi postanowili przekazać część środków, których nie zdążyliśmy wykorzystać na jej leczenie, by pomóc innym.

    Jedną z tych osób jest właśnie Krystian, dla której przekazujemy 89 500 złotych, co pozwala zamknąć zbiórkę! 

    Z całego serca dziękujemy Marysi i jej Rodzicom, że w tych trudnych chwilach myślą o innych. Dziękujemy też wszystkim, którzy włączyli się w walkę o zdrowie Krystiana!

Opis zbiórki

Jaki jest wymarzony prezent 4-latka na swoje urodziny? Super zabawka, wyjazd do zoo, czy wielki zestaw lodów? Krystianek, zamiast zdmuchiwać świeczki na torcie, trafił tego dnia na oddział dziecięcej onkologii. Miejsce, do którego śmierć zagląda codziennie i każdy rodzic chciałby je omijać szerokim łukiem. W główce synka urósł nieoperacyjny guz. Jest tak ogromny, że nikt w Polsce nie chce go ruszyć, dlatego nawet nie wiemy, z czym walczymy. Jedyną szansą na zidentyfikowanie wroga i zwiększenie szansy Krystianka jest biopsja w klinice w Zurychu, za którą trzeba zapłacić ponad 200 tys. zł… Błagam o pomoc!

Krystian Podhaniak


Jeszcze 2 miesiące temu nikt nie przypuszczał, że wkrótce czeka nas spacer po piekle. Kiedy Krystianek się urodził, bardzo się cieszyliśmy, bo ominęła go mukowiscydoza. Okropna choroba, z którą zmaga się jego starsza siostra. Po przeszczepie płuc córeczki sprzed 2 lat myśleliśmy, że to, co najgorsze w naszej rodzinie, mamy już daleko za sobą. Niestety, życie nas brutalnie zweryfikowało i raz jeszcze powaliło na glebę.

Zaczęło się od problemów z równowagą. Pojechaliśmy z Krystkiem do lekarza, później do szpitala w naszej miejscowości. Wtedy synek już właściwie “leciał z nóg”. Zrobiono tomograf, który pokazał, że nie jest dobrze. Tego samego dnia trafiliśmy do Krakowa, który po badaniu rezonansem potwierdził diagnozę. Czterocentymetrowy guz mózgu umiejscowiony w tak bardzo newralgicznym rejonie główki synka, że polscy lekarze nie chcą nawet go dotykać. Boją się śmierci Krystianka na stole operacyjnym. Nasz świat runął…

Krystian Podhaniak


Świadomość, że możesz stracić dziecko, paraliżuje do szpiku kości. Czterolatek powinien teraz w ciepłe dni pluskać się na basenie albo zwyczajnie biegać po podwórku. Zamiast tego mamy zamknięty oddział, wlewy, kroplówki, zastępy lekarzy i małych towarzyszy broni, którzy równie rozpaczliwie walczą o swoje życia. Większość nie ma już włosków. Szpitalne lampy odbijają się od łysych główek, tworząc przejmujące obrazy, które pozostaną w pamięci już na zawsze.

Krystianek przyjął 2 serie chemii. Nie stracił włosków, ale też leczenie nie przyniosło żadnego rezultatu. W tej chwili jesteśmy w trakcie naświetlań (17 na 30 zaplanowanych, widać lekką poprawę) i staramy się szukać ratunku poza granicami Polski. Dopóki nie dowiemy się, jakie paskudztwo zaatakowało synka, wszelkie próby leczenia będą przypominały pójście na front wojenny z zawiązanymi oczami. Dlatego tak ważna jest biopsja. Udało nam się znaleźć klinikę w Zurychu, która dzięki ultra nowoczesnemu sprzętowi, podejmie się tego zabiegu. Problemem są jednak koszty...

Krystian Podhaniak



Poznaliśmy historię czwórki dzieci z bliźniaczym przypadkiem jak Krystianka, które pojechały na biopsję do Szwajcarii i wróciły szczęśliwie do kraju. Musimy spróbować. No bo jak? Mamy siedzieć z założonymi rękami i patrzeć, jak nasze dziecko powoli odchodzi? To nie jest grypa, czy jelitówka. To walka na śmierć i życie. Ja, matka… Proszę Cię, pomóż ocalić moje dziecko!

Marzena — mama

Wybierz zakładkę
Sortuj według