
❗️W tej walce nie będzie remisu. Zdążyć nim glejak odbierze życie
Cel zbiórki: Badania i leczenie guza pnia mózgu
Cel zbiórki: Badania i leczenie guza pnia mózgu
Aktualizacje
Dziękujemy za Wasze wsparcie i pomoc w zbiórce na leczenie Tomka!
Z całego serca pragniemy podziękować wszystkim Darczyńcom za wsparcie. Dzięki Wam dowiedzieliśmy się, że istnieje mnóstwo ludzi, którym nie jest obojętny los drugiego człowieka.
W naszej sytuacji liczy się każdy, najmniejszy gest, bo choroba Tomka nie odpuszcza. Niestety, na ten moment nie mamy możliwości wyjazdu do Meksyku, nie zaproponowano nam terapii, która dałaby Tomkowi szansę na zdrowie i życie, stąd nasza decyzja o zakończeniu zbiórki. Dotychczasowe środki zostaną wykorzystane na terapię lekową i niezbędny sprzęt rehabilitacyjny, który pomoże Tomkowi w tym trudnym czasie.
Pragniemy podziękować wszystkim ludziom dobrej woli za pomoc, okazane serca i wrażliwość. Niech dobro wróci do Was z podwójną siłą!
Mama z Tomkiem
Tomek walczy z zapaleniem płuc... Infekcja doprowadza organizm na skraj wyczerpania
Wyczerpany leczeniem organizm Tomka poddał się infekcji. Od dłuższego czasu lekarze walczą z zapaleniem płuc, które w zdrowym organizmie można opanować w ciągu dwóch tygodni. Choroba doprowadziła do poważnych komplikacji. Lekarze zdecydowali o założeniu rurki tracheotomijnej. Do Tomka w tym momencie dotarła powaga sytuacji, załamał się i nie może o tym powiedzieć. Trudno wyrzucić z siebie emocje, kiedy głos jest uwięziony w gardle, kiedy ledwie masz siłę, by ruszyć ręką…

Pobyt w szpitalu i szalejący wirus odebrał nam możliwość rehabilitacji. Ciało mojego syna słabnie każdego dnia, pojedyncze ruchy stają się coraz trudniejsze, a czasem niemożliwe. Przeraża mnie to, jak choroba odbiera go kawałek po kawałku…
Leczenie onkologiczne zostało wstrzymane ze względu na fatalne wyniki i komplikacje. Dopóki zapalenie płuc i jego skutki nie odpuszczą nie mamy szans na kontynuację terapii.
Wyślijcie Tomkowi pozytywną energię, pamiętajcie o nim w swoich modlitwach, by podniósł się po zapaści i znalazł w sobie siłę do podjęcia walki z chorobą.
Tomek przebywa na oddziale intensywnej terapii. Choroba postępuje...
Guz powoduje, że organizm słabnie. Kolejne organy poddają się pokonane przez chorobę. Tomek leży obecnie na intensywnej terapii, pierwsze niebezpieczeństwo zostało zażegnane, ale oddycha za niego respirator. W najbliższych dniach planowany jest zabieg założenia rurki tracheotomijnej, która ma poprawić drożność płuc.
Przez panujący wirus, rodzina nie może się z nim spotkać, nie może czuwać przy jego łóżku. Każda, najmniejsza bakteria może być teraz dla Tomka śmiertelnym zagrożeniem.
Dziękujemy za Wasze dotychczasowe wsparcie i prosimy, przesyłajcie Tomkowi mnóstwo ciepłych myśli w tym ciężkim czasie. Jesteśmy pełni nadziei, że choroba da Tomkowi kolejną szansę.
Opis zbiórki
Jedyna rzecz, na którą nigdy nie pozwolę mojemu synowi to… śmierć! Jego głowę zaatakował guz. Choroba chce odebrać wszystko, a ja razem z synem, stajemy do nierównej walki z potwornym przeciwnikiem!
Tomasz: Kiedy masz 16 lat, wydaje ci się, że o życiu wiesz już dużo, że wszystko przed tobą. Jesteś wszechmocny. Nie spodziewasz się, że za rogiem może czekać coś, co zmieni Twoje życie na zawsze. Rozsypie plany w pył.
Mama Tomka: Do końca mieliśmy nadzieję, że los płata nam figle. Tomek widział podwójnie, odczuwał ból, miał coraz silniejsze zawroty głowy. Nikt z nas nie wiedział, co się dzieje. Lekarze początkowo twierdzili, że to efekt uboczny dojrzewania. Nie dowierzaliśmy, ale sytuacja robiła się coraz poważniejsza. “Co się dzieje z Tomkiem?!” - to pytanie raz po raz zadawałam kolejnym specjalistom. Po badaniach tkwiliśmy w niepewności. To było być albo nie być, a niepewność sprawiła, że na chwilę zatrzymaliśmy się w próżni. Oczekiwanie było najgorsze.

Wreszcie usłyszeliśmy to, co zburzyło nasz świat na zawsze. Najpierw pierwsza informacja: guz pnia mózgu. Biopsja miała być wyrokiem, czy guz zagraża życiu syna. Mimo ogromnego stresu gdzieś jeszcze tliła się nadzieja, że okaże się niegroźny. Chwilę później coś, co zwaliło nas z nóg. Okazało się, że sprawdził się scenariusz, którego nawet nie braliśmy pod uwagę: najgorszy, nieoperacyjny glejak mózgu. W tym momencie zatrzymałam się, zamilkłam, straciłam kontakt z rzeczywistością… patrzyłam w przestrzeń, a w środku szalały emocje. Furia, wściekłość, bezsilność, żal. W końcu pozwoliłam łzom płynąć. To było oczyszczenie. Nigdy nie pogodzę się z tym, że potwór zaatakował moje dziecko, ale musiałam oswoić się z tą myślą i znaleźć w sobie siłę do walki.
Tomek ma już 16 lat. To już prawie dorosły mężczyzna, ale dla mnie wciąż dziecko. Moje dziecko, które nie może umrzeć, zanim życia posmakuje na dobre! Rak to dla syna wyrok śmierci. To najgorsza wiadomość, jaką matce mogą przekazać lekarze.
Walka już trwa. Pierwszy przystanek to radioterapia. To jednak za mało. Może chwilowo zatrzymać rosnącego guza, ale nie zapewni synowi zwycięstwa nad chorobą, która stopniowo odbiera mu siły, niszczy marzenia, szanse na budowanie przyszłości. Szukam pomocy na całym świecie, wysyłam zapytania do ośrodków specjalizujących się w podobnych przypadkach. Mamy kwalifikację do badań w Hindenbergu oraz kosztownej terapii. Jeśli to nie pomoże, mamy plan awaryjny na leczenie w Meksyku. Rozważamy każdą opcję. Na pewno wiemy jedno: terapia Tomka będzie kosztowała więcej niż setki tysięcy, ostateczna kwota może wynosić nawet kilka milionów! Ta kwota mnie przeraża. Bo nie jestem pewna, czy znajdzie się tyle osób, które zdecydują się na ratowanie mojego syna. To suma, która mnie przeraża!

Kiedy dowiadujesz się, że Twoje dziecko jest śmiertelnie chore odzywa się instynkt. Dotychczas uśpiony pojawia się wtedy, kiedy kolejny raz wchodzisz na onkologię i widzisz wszechobecne przerażenie, smutek, rezygnację. Do niedawna Tomek wierzył, że wszystko się uda, że to będzie szybka walka, dzięki której pokona potwora czyhającego na jego życie. Teraz widzę jak gaśnie, traci wolę walki. Nie mogę dopuścić do tego, by stracił nadzieję. Jeśli on się podda, to będzie dla mnie największa porażka.
To mój obowiązek, by własnemu dziecku, zapewnić wszystko. A szczególnie możliwość ratowania życia i zdrowia, kiedy najbardziej tego potrzebuje. Nie wybaczyłabym sobie, gdybym się poddała! Tomasz zasługuje na tę szansę. Kiedy patrzę na niego, wiem, że nie tylko ja, to świat go potrzebuje. Wyciągnij pomocną dłoń i pomóż mi ratować człowieka, który codziennie pokazuje mi jak piękne i trudne może być życie. To dzięki niemu wiem, czym jest walka o wszystko. Dołączysz do nas?
Tomek pojawił się w moim życiu nagle zmieniając je zupełnie. Wierzę, że on ma w życiu specjalne zadanie do realizacji. Właśnie dlatego muszę zrobić wszystko, by to istnienie uratować. Dla mnie, matki, świat kręci się wokół najważniejszej walki. Bo za życie, które mu dałam jestem odpowiedzialna.
________
Dobro, przekazane światu nigdy się nie zatrzyma! Kacperek (otwiera nową kartę) odszedł z tego świata zdecydowanie zbyt wcześnie… Mimo to czuwa nad tymi, którzy zostali. Część środków, zebranych na jego leczenie, decyzją Rodziców, zostaną przekazane na ratowanie życia Tomasza. Zmniejszamy więc kwotę zbiórki i walczymy dalej! I prosimy – bądź z nami! Przed nami długa droga do celu!
- Anonimowy Pomagacz10 zł
- Wpłata anonimowa1 zł
- Natalia1,08 zł
- Anonimowa Pomagaczka100 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa10 zł