Zabierze wzrok, a wkrótce życie.... Nowotwór zaatakował oczko Tosi!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 18 514 osób
922 551,52 zł (101,9%)
Zbiórka na cel
leczenie w klinice dr Abramsona w USA

Antonina Schulz , 5 miesięcy

Starogard Gdański, pomorskie

nowotwór złośliwy oka

Rozpoczęcie: 24 Września 2019
Zakończenie: 9 Października 2019

05 Listopada 2019, 09:42
Leczenie Tosi trwa! Trzymamy kciuki za walkę.

Tosia jest po drugim zabiegu chemiochirurgii tętnicy ocznej. Po pierwszym miała bardzo niski poziom białych krwinek.  Przez jakiś czas trwało wzmacnianie małego organizmu. Leczenie działa cudownie, nawet dr Abramson był mile zaskoczony rezultatem. Po pierwszym zabiegu guz jest nieaktywny, ulega zwapnieniu, a co najważniejsze zaczął się zmniejszać, dzięki czemu Tosia stopniowo odzyskuje wzrok.

To niewiarygodne! Jesteśmy bardzo szczęśliwi, bo wybraliśmy dla Tosi najbezpieczniejsze leczenie, które ku zaskoczeniu wszystkich, działa! 

Mamy nadzieję, że już niebawem zakończymy pierwszy i najtrudniejszy etap leczenia. Leczenie Tosi to długa i wyboista droga. Zdajemy sobie sprawę, że musimy być czujni, bo siatkówczak jest nieobliczalny.

Antonina Schulz

Tosia nie zakończyła leczenia. Jest obarczona wielkim ryzykiem wystąpienia guza w drugim oczku. Musimy być pod ścisłą kontrolą. Kolejna chemioterapia planowana jest za miesiąc.

Wiemy, że leczenie było możliwe dzięki Wam. Nigdy nie przestaniemy być wdzięczni, Dziękujemy za modlitwę, sam Bóg nam Was zesłał. Sami nie dalibyśmy sobie rady.

Będziemy walczyć dalej wierząc, że będzie już tylko dobrze.

Tosia wyjdzie z tego. Musi jeszcze trochę powalczyć, ale jest w najlepszych rękach.

Pokaż wszystkie aktualizacje

10 Października 2019, 09:24
Zbiórka na walkę Tosi z nowotworem zakończona. Dziękujemy za wsparcie!

Jesteśmy w szoku! Moc Waszej pomocy zupełnie nas zaskoczyła! 

Na początku zbiórki byliśmy przerażeni. Choroba pojawiła nagle, a my nie wiedzieliśmy, czy uda nam się zebrać kwotę niezbędną do tego, by ratować oczko Tosi. Teraz, kiedy leczenie się rozpoczęło, a my jesteśmy zabezpieczeni na całą terapię możemy skupić się na tym, co najważniejsze: naszej córeczce, która toczy najważniejszą walkę w swoim życiu. 

Podjęcie tej walki było możliwe dzięki Wam! Wasze zaangażowanie, udostępnienia, każde dobre słowo, które pomogło w najtrudniejszych chwilach. 

Wiemy, że przed nami trudne leczenie i walka, której wynik ciężko przewidzieć. Wierzymy jednak, że starania lekarzy i siła naszej malutkiej Tosi to gwarancja zdrowia. 

Jeszcze raz bardzo dziękujemy!

04 Października 2019, 09:04
Tosia rozpoczęła walkę z nowotworem w USA.

Tosia jest już w USA, lekarze rozpoczęli badania i leczenie. Rodzice z niepewnością czekają na to, co się wydarzy. Mają nadzieję, że terapia będzie skuteczna, jednak nowotwór to nieprzewidywalny przeciwnik. W tej sytuacji pozostaje czekać, a to najtrudniejsze... 

Początkowa kwota zbiórki została zaktualizowana z powodu wzrostu ceny pojedynczej dawki chemioterapii oraz zmiany kursu dolara, który ma znaczenie dla kosztów leczenia ponoszonych przez Rodziców. 

Antonina Schulz

Rodzice otrzymali informację, że muszą przygotować się na co najmniej 4 cykle chemioterapii. Późniejsze badania pokażą, co dalej.

Wasze wsparcie jest teraz szczególnie potrzebne całej Rodzinie!

30 Września 2019, 10:13
Tosia za kilka dni zacznie walkę z nowotworem. Pomocy!

Rodzice Tosi nie mogą czekać, aż nowotwór będzie postępował. Zdesperowani poszukując ratunku, w trybie pilnym dopełnili wszelkich formalności, teraz szykują się do wyjazdu do Stanów Zjednoczonych, by jak najszybciej rozpocząć terapię.

Antonina Schulz

Leczenie musi rozpocząć się w tym tygodniu. Kwota na zaliczkę została zebrana. Na pierwszą chemioterapię brakuje środków. Tosia pilne potrzebuje Twojej pomocy! 

Bez wsparcia wszystkie nadzieje na ratunek przepadną... Walka o małe oczko Tosi nie może być skazana na porażkę! Z Twoją pomocą dziewczynka ma szansę na pokonanie przerażającej choroby. Jesteś jedyną nadzieją! 

Tosia ma dopiero 2 miesiące, a przed sobą walkę z najtrudniejszym przeciwnikiem. Nowotwór nie pyta o wiek, wykształcenie ani status społeczny. Atakuje nagle i niespodziewanie. Odbiera siły i niszczy wszystko na swojej drodze. Koszt walki o zdrowie może wynieść nawet milion złotych!
_____

Odkąd usłyszałam diagnozę, wydaje mi się, że wskazówki zegara przesuwają się szybciej. Czas działa na naszą niekorzyść, a każdy dzień zwłoki to śmiertelne niebezpieczeństwo. 

Ta ciąża była dla mnie wyjątkowym doświadczeniem. Wszystko było takie nowe, działo się po raz pierwszy… Kolejne zmiany, które zwiastowały, że niebawem w naszym życiu nastąpi prawdziwy przełom. Pojawienie się Tosi na świecie było spełnieniem marzeń. I chociaż gdzieś pod skórą matka zawsze martwi się, że coś może pójść nie tak to jednak zawsze wygrywa nadzieja na to, że kolejnego dnia również wyjdzie słońce.

Wszystko brzmiałoby pewnie jak historia wielu młodych rodziców, podekscytowanych pojawieniem się na świecie nowego człowieka. Człowieka uczącego ogromnych pokładów miłości, pokazującego co w życiu jest ważne. Minął pierwszy wspólny miesiąc, drugi, każdego dnia uczyłyśmy się wzajemnie czegoś nowego. Te doświadczenia to coś, co zostanie ze mną na zawsze. Bo to była cisza przed burzą, chwila wytchnienia przed horrorem.

Antonina Schulz

Podczas kąpieli, zupełnie przypadkiem dostrzegłam na oku plamkę. Myślałam, że to może być zaćma albo infekcja oka. Przy takim maluszku najważniejsza jest obserwacja, zawsze powtarzali wszyscy. Mój pierwszy macierzyński impuls mówił: jest źle, ale wtedy jeszcze próbowałam się przed tym chronić, nie chciałam dopuścić do siebie myśli o tym, że Tosia może być w prawdziwym niebezpieczeństwie. Nie mogliśmy czekać ani chwili - już następnego dnia byliśmy u lekarza. Musiałam wiedzieć, myśl o tym, że coś się dzieje z moją kruszynką, spędzała mi sen z powiek. Lekarze podejrzewali guza. Dostaliśmy skierowanie na USG, a to potwierdziło najgorsze obawy. Nowotwór. To słowo dotarło do mnie dopiero po jakimś czasie. Stałam podczas rozmowy z lekarzem i miałam wrażenie, że życie toczy się obok, że te słowa kierowane są do kogoś innego. Nie miałam nawet siły płakać. W mojej głowie pojawiały się miliony myśli. I najważniejsza: co teraz?! Co grozi mojej córeczce?! 

Po usłyszeniu diagnozy czas jakby przyspieszył. Wszystko działo się w trybie ekspresowym. Droga do Centrum Zdrowia Dziecka do Warszawy z jednej strony dłużyła się w nieskończoność, z drugiej minęła w okamgnieniu. To tam usłyszeliśmy, że nowotwór rozwija się w zastraszającym tempie, a oczko Tosi jest w ogromnym niebezpieczeństwie. W głowie modliłam się tylko o to, by reszta malutkiego ciała była bezpieczna, by nowotwór nie zaatakował ze zdwojoną siłą. 

Nadzieje na szybkie rozpoczęcie legły w gruzach, Tosia wykończona ostatnimi wydarzeniami dostała infekcji, a to wstrzymało przyjęcie na oddział onkologii. Ten czas wykorzystaliśmy najlepiej jak mogliśmy, szukając ratunku dla córeczki. Nawiązaliśmy kontakt z rodzicami chorych dzieci, zapoznaliśmy się z warunkami i kosztami leczenia. Wszystko, by uratować oczko Tosi, która ma do zobaczenia jeszcze tak wiele… 

Tosia jest jednym z najmłodszych dzieci w Polsce zaatakowanych przez ten typ nowotworu. Szybkość jego rozprzestrzeniania jest przerażająca! Z dnia na dzień nasze szanse maleją…. Jestem przerażona. Codziennie powtarzam Tosi, żeby była silna, że damy radę. By to było możliwe, muszę zrobić wszystko, by chorobę pokonać skutecznie. Raz na zawsze… Właśnie dlatego musimy zdecydować się na leczenie u dr Abramsona, gdzie od lat leczone są nawet malutkie dzieci. Niestety, doskonale wiemy, że sami nie damy rady. Nie jesteśmy w stanie zapewnić naszej córeczce terapii ratującej wzrok, ratującej życie… W klinice powinniśmy być za tydzień, a to wiąże się z ogromnymi kosztami. Sam zadatek to ponad 300 tysięcy złotych, a każda chemioterapia około 120 tysięcy. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić takiej kwoty. Muszę prosić o pomoc. Błagam, pomóż mi ratować córeczkę. Ona ma przed sobą całe życie, a ja jestem jej to winna jako matka. Najlepszą opiekę i pomoc zawsze, kiedy tego potrzebuję. Nowotwór to przeciwnik nieprzewidywalny, który niszczy wszystko na swojej drodze, ale wierzę, że mamy szanse. Leczenie w Stanach Zjednoczonych to dla nas jedyna szansa! 

Tosia to nasze okno na świat. To życie, które nie może zgasnąć, zdrowie, o które warto walczyć. Nie mamy chwili do stracenia! W walce o naszą kruszynkę liczy się każdy dzień. Ty jesteś naszą nadzieją! Pomocy!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 18 514 osób
922 551,52 zł (101,9%)