Od śpiączki do Ironmana
Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

Miało skończyć się na diagnozie i leczeniu.
Skończyło się walką o życie.
Przez blisko 3 tygodnie szukałem pomocy, odbijając się od lekarza do lekarza. Dopiero za drugim razem przyjęto mnie do szpitala. Rozpoznanie: ostre zapalenie pęcherzyka żółciowego. 20 marca 2025 roku przeszedłem operację. Po zabiegu wypisano mnie do domu, mimo że czułem, że coś jest bardzo nie tak. Następnego dnia wróciłem do szpitala karetką.
Potem wydarzyło się piekło.
Krwawienie, kolejne zabiegi, uszkodzenie dróg żółciowych, drenaże, OIOM, ostra niewydolność oddechowa, śpiączka i walka o każdy kolejny dzień. W lipcu przeszedłem protezowanie dróg żółciowych. Zamiast wracać do normalnego życia, miesiącami wracałem do samego siebie — fizycznie i psychicznie.
To doświadczenie zostawia ślad nie tylko na ciele. Zostawia go też w głowie.
Pod koniec grudnia dostałem zielone światło, żeby wrócić do treningów. Dla mnie to nie był tylko powrót do sportu. To był powrót do życia. Dziś moim celem jest pełny Ironman 6.09.2026 — symbol tego, że nawet po najciemniejszym czasie można jeszcze wstać, iść dalej i odzyskać siebie.
Tę zbiórkę tworzę dla Fundacji Twarze Depresji.
Dla ludzi, którzy może nie przeżyli OIOM-u, śpiączki i operacyjnego piekła, ale każdego dnia toczą własną cichą walkę. Z depresją, lękiem, samotnością, kryzysem psychicznym. Chcę pomóc tym, którzy potrzebują wsparcia psychologicznego, psychiatrycznego i nadziei.
Jeśli moja historia ma mieć sens, to właśnie taki — żeby z mojego bólu powstała pomoc dla innych.
Od śpiączki do Ironmana.
Od walki o własne życie do walki o zdrowie psychiczne innych.
Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiają
bezpośrednio na docelową Organizację:
Miało skończyć się na diagnozie i leczeniu.
Skończyło się walką o życie.
Przez blisko 3 tygodnie szukałem pomocy, odbijając się od lekarza do lekarza. Dopiero za drugim razem przyjęto mnie do szpitala. Rozpoznanie: ostre zapalenie pęcherzyka żółciowego. 20 marca 2025 roku przeszedłem operację. Po zabiegu wypisano mnie do domu, mimo że czułem, że coś jest bardzo nie tak. Następnego dnia wróciłem do szpitala karetką.
Potem wydarzyło się piekło.
Krwawienie, kolejne zabiegi, uszkodzenie dróg żółciowych, drenaże, OIOM, ostra niewydolność oddechowa, śpiączka i walka o każdy kolejny dzień. W lipcu przeszedłem protezowanie dróg żółciowych. Zamiast wracać do normalnego życia, miesiącami wracałem do samego siebie — fizycznie i psychicznie.
To doświadczenie zostawia ślad nie tylko na ciele. Zostawia go też w głowie.
Pod koniec grudnia dostałem zielone światło, żeby wrócić do treningów. Dla mnie to nie był tylko powrót do sportu. To był powrót do życia. Dziś moim celem jest pełny Ironman 6.09.2026 — symbol tego, że nawet po najciemniejszym czasie można jeszcze wstać, iść dalej i odzyskać siebie.
Tę zbiórkę tworzę dla Fundacji Twarze Depresji.
Dla ludzi, którzy może nie przeżyli OIOM-u, śpiączki i operacyjnego piekła, ale każdego dnia toczą własną cichą walkę. Z depresją, lękiem, samotnością, kryzysem psychicznym. Chcę pomóc tym, którzy potrzebują wsparcia psychologicznego, psychiatrycznego i nadziei.
Jeśli moja historia ma mieć sens, to właśnie taki — żeby z mojego bólu powstała pomoc dla innych.
Od śpiączki do Ironmana.
Od walki o własne życie do walki o zdrowie psychiczne innych.
Wpłaty
- Malwina50 zł
- 50 zł
- Robert Gerle200 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- 50 zł
- Marcin200 zł