Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Śmiertelnie chora mama i jej dramatyczna walka o sprawność córki! Pomocy!

Ola Januchta

Śmiertelnie chora mama i jej dramatyczna walka o sprawność córki! Pomocy!

11 185,15 zł ( 13,08% )
Brakuje: 74 325,85 zł
Wsparło 407 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0094524
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0094524 Ola
Cel zbiórki:

Intensywna rehabilitacja, specjalistyczne ortezy.

Ola Januchta, 16 lat
Kielce, świętokrzyskie
Dziecięce Porażenie Mózgowe
Rozpoczęcie: 1 Grudnia 2020
Zakończenie: 13 Lutego 2022

Opis zbiórki

Ponoć największym bogactwem w życiu człowieka jest zdrowie. Co jednak robić, kiedy los bez Twojej zgody odbiera je najpierw Twojemu upragnionemu dziecku, a za chwilę Tobie? Nigdy nie przypuszczałam, że nasza historia będzie tak trudna i nieprawdopodobna.

Żyję ze śmiertelnym wyrokiem, a w głowie słyszę przeraźliwe tykanie nieistniejącego zegara, który zwiastuje to, co najgorsze... Mój czas jest ograniczony, ale póki mam jeszcze siły, chcę sprawić, by moja córka stała się sprawna i samodzielna! Jedyną szansą jest kosztowna rehabilitacja i specjalistyczny sprzęt. 

Wszystko zaczęło się w piątym miesiącu ciąży. Wtedy dowiedzieliśmy się, że nasze dziecko nie urodzi się zdrowe i nigdy nie będzie samodzielne. Byliśmy zdruzgotani, jednak mimo tej bolesnej diagnozy, nie mieliśmy wątpliwości – chcieliśmy, aby nasze dziecko przyszło na świat!

Ola Januchta

Choć byłam przejęta i towarzyszył mi ogromny lęk, to nie mogłam się już doczekać, aż wezmę moje maleństwo w ramiona, przytulę mocno i powiem, jak bardzo je kocham. 

15 czerwca 2005 roku przyszło na świat 1000 gram naszego małego szczęścia. Powitaliśmy upragnioną i wyczekiwaną drobną istotkę – córeczkę Olę. Kiedy ujrzałam ją pierwszy raz, nie mogłam oderwać od niej wzroku – duże oczy, ciemne włosy, zarumienione policzki i głośno bijące serduszko. Czułam, jak rozpala się we mnie płomień miłości i nadziei… Z natury jestem optymistką, dlatego po cichu wierzyłam, że odpowiednie leczenie uzdrowi naszą córkę, a wstępne diagnozy specjalistów, okażą się wielką pomyłką.

Niestety już w pierwszych dniach życia Oli lekarze nie pozostawili złudzeń. Potwierdzili tragiczny wyrok – ciężkie uszkodzenie mózgu, mózgowe porażenie dziecięce oraz retinopatię wcześniaczą. Ta ostatnia, to choroba niedojrzałej siatkówki. Występuje u wcześniaków, u których naczynia siatkówki nie są jeszcze w pełni rozwinięte. Schorzenie prowadzi do poważnych zaburzeń wzroku...

Ola Januchta

Lekarze poinformowali nas, że jedyną szansą, aby Ola mogła widzieć, jest poważna operacja. Zapewnili nas, że zabieg jest standardową, bezpieczną procedurą. Jednak tym razem się mylili. Nasza córka doznała ciężkich powikłań pooperacyjnych, jej stan był krytyczny, a szanse na przeżycie nikłe... 

Czuliśmy, jak wpadamy w bezgraniczną otchłań smutku i przerażenia. Byliśmy bezradni. Jenak ciągle tlił się w nas płomień nadziei. Ola już w pierwszych dniach pokazała swoją siłę i determinację. Wierzyliśmy, że tym razem również pokaże wolę życia i tak się stało! 

Od czasu operacji minęło wiele lat. Przez ten okres nasza córka przeszła mnóstwo zabiegów i długotrwałych terapii, które przybliżały ją do upragnionego celu – sprawności. Z każdym dniem robiła wielkie postępy. I kiedy wydawało się, że już wszystko zmierza w dobrym kierunku, los wymierzył nam kolejny cios, a nasze życie znowu rozsypało się w malutkie kawałeczki.... 

Ola Januchta

Otrzymałam wyrok w postaci śmiertelnej diagnozy – nowotwór płuc. Niestety to straszliwa i bezlitosna choroba. Lekarze nie dają mi wiele czasu, rokowania są bardzo złe, a leczenie czasochłonne i kosztowne.

Kiedyś zastanawiałam się, ile tragedii może udźwignąć jedna rodzina? Ile cierpienia może spaść na jednego człowieka? Teraz już się nie zastanawiam – bo wiem. Razem z mężem straszliwie boimy się dnia, w którym mnie zabraknie. Rozmyślamy, co będzie dalej z przyszłością naszego dziecka. Jak poradzi sobie mój mąż w pojedynkę? Póki jestem jeszcze sprawna, chcę zrobić dla mojej córki jak najwięcej. Chcę wyposażyć ją we wszystkie niezbędne umiejętności do samodzielnego życia! Sama jednak sobie nie poradzę... 

Ola Januchta

W ostatnim czasie Ola doznała zwichnięcia biodra, która znacznie zatrzymało jej postępy. Nasza córka będzie musiała przejść operację, po której konieczna będzie regularna, intensywna i kosztowna rehabilitacja oraz specjalistyczny sprzęt. To wszystko jest bardzo kosztowne, jednak wiemy, że to jej jedyna szansa na lepsze życie! 

Rehabilitacja i sprzęt wiąże się z ogromnymi kosztami, których nie jesteśmy w stanie samodzielnie pokryć. Głęboko wierzymy jednak w to, że nie ma rzeczy niemożliwych! Dlatego błagamy o pomoc! 

Ola Januchta

Czas, który mi pozostał, pragnę poświęcić walce o przyszłość córki. Wiem, że sama nie dam rady. Marzę, by Ola umiała samodzielnie chodzić, by poczuła się choć trochę niezależnym człowiekiem! Chcę odejść z tego świata z przekonaniem, że zrobiłam wszystko, co w mojej mocy...

Błagam, pomóż.

Hanna - mama Oli 

11 185,15 zł ( 13,08% )
Brakuje: 74 325,85 zł
Wsparło 407 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0094524
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0094524 Ola

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki