Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Pomoc dla Olafa - nie poddamy się

Olaf Maj-Muszyński

Pomoc dla Olafa - nie poddamy się

179 184,00 zł ( 56,88% )
Wsparło 5112 osób
Cel zbiórki:

leczenie GcMaf, szczepionkami dendrytycznymi, immunologiczne

Olaf Maj-Muszyński
Łomianki, mazowieckie
Osteosarcoma - nowotwór kości
Rozpoczęcie: 8 Listopada 2017
Zakończenie: 8 Marca 2018

Poprzednie zbiórki:

Olaf Maj-Muszyński
187 895,61 zł ( 100% )
Wsparło 2506 osób
06.02.2014 - 02.09.2014

Lek Mepact

187 895,61 zł ( 100% )

Lek Mepact

Rezultat zbiórki

25 stycznia pisaliśmy: Olaf jest w dobrej formie - trochę zmęczony, ale dzielnie trzymający pion. No i mamy właściwie pierwszy sukces! Robiliśmy tomografię i guzy stoją w miejscu . Nie zwiększają się! Badania krwi też są dobre - czasem lekko się wahają, ale wracają do normy - zdrowego człowieka. Najwyższy czas na kolejny krok - czekamy na wycenę i datę operacji.

Od marca razem z Olafem czekaliśmy na operację. Gdy jego uśmiech był naszym uśmiechem, gdy kwalifikacja nie wydawała się ostatecznością, tylko przystankiem. To Olaf i jego rodzina nauczyli nas patrzenia na nowotwór jak na chorobę przewlekłą, gdzie nie ma miejsca na śmierć. Gdzie jest miłość, gdzie oddycha się tą miłością.

I przyszedł maj, ten maj, który mógłby nie nadchodzić. Gdzie zapach konwalii i bzu zamiast rosy, będzie kąpał się w naszych łzach - tęsknoty, bo za Olafem nie da się nie tęsknić. W walce z osteosarcomą on był tym ostatnim bastionem nadziei, który wymykał się bocznymi ścieżkami atakom choroby.

Olaf Maj-Muszyński

18 maja 2018 roku otrzymaliśmy wiadomość, z którą nie potrafimy sobie poradzić ani się pogodzić:

"Drodzy,

Olafa już nic nie boli i nic nie musi.

Dziękujemy, że byliście z nami.

Uszanujmy proszę ten czas, tak ważny dla rodziny..."

Z miłością myślimy o Olafie [*]

Aktualizacje

To jeszcze nie koniec!

Zbiórka dla Olafa zakończyła się, ale to wcale nie koniec naszej wspólnej historii! To tylko mała przerwa, za to bardzo ważna przerwa. Pojawiła się możliwość nowego leczenia, każdy, na kogo drodze stanął nowotwór wie, jakie to ważne, jaka to radość, gdy pojawia się nowa metoda, która może pomóc. Na razie nie mamy jeszcze ostatecznej kwalifikacji ani kosztorysu, więc stąd ta przerwa w zbiorce. Ale gdy tylko otrzymamy dokumenty i będzie decyzja, że Olaf może zacząć leczenie - zaczniemy zbierać!

Sukces! Guzy się nie zwiększają!

Olaf jest w dobrej formie - trochę zmęczony, ale dzielnie trzymający pion. No i mamy właściwie pierwszy sukces! Robiliśmy tomografię i guzy stoją w miejscu . Nie zwiększają się! Badania krwi też są dobre - czasem lekko się wahają, ale wracają do normy - zdrowego człowieka. Najwyższy czas na kolejny krok - czekamy na wycenę i datę operacji. Będziemy informować, gdy już otrzymamy odpowiedź.

Opis zbiórki

- A pan, panie doktorze, wolałby ostatnie miesiące życia spędzić w klapkach na plaży, czy w szpitalu podpięty pod kroplówkę? – taka reakcja na propozycję leczenia paliatywnego zszokowała lekarza. Nie wiedział, że trafił na wyjątkowo kochającą i wspierającą się rodzinę, której miłość i optymizm wycodzi poza wszelkie protokoły leczenia. Nie spodziewał się, że może być plan B. Bo w Polsce nie ma, ani planu A, ani planu B.

Nowotwór wrócił w sierpniu, przed 20 urodzinami Olafa. Po 3 latach wrócił, nie w to samo miejsce, tym razem bliżej serca, w śródpiersiu. Ale serce Olaf ma już zajęte – nie przez chorobę, a przez swoją dziewczynę, więc na nowotwór nie ma już miejsca. Mimo że jest wielki 10/13 cm i oplata żyłę płucną, co jest największym zagrożeniem, a jednocześnie przez co lekarze w Polsce nie widzą już ratunku, mówiąc „nieoperacyjny”.

Olaf Maj-Muszyński

4 lata temu Olaf złamał kość udową, zeskakując z jednego schodka. Wystarczyło, żeby w toku badań znaleźć osteosarcomę – nowotwór złośliwy kości. Złodziej młodości – bo atakuje głównie osoby w ich najpiękniejszych latach, tych górnych i chmurnych. Olaf po udanym leczeniu w 2014 roku zaczął studia, zakochał się. Na ostatnie wakacje wyjechał do pracy do Londynu. O stres nietrudno,  o przeziębienie nietrudno. Kaszel nie wydawał się żadnym zagrożeniem, ot, zwykły kaszel. Po chorobie nowotworowej jednak lepiej sprawdzić, żeby mieć pewność, że wszystko jest ok. Kilku lekarzy stwierdziło, że to pewnie wirus, nie ma czym się przejmować, mimo że kaszel trwał już 1,5 miesiąca. - Gdy doszły do tego stany podgorączkowe w nocy i wieczorami, usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. – opowiada mama Olafa. – Wiszą nad nami czarne chmury, więc to sprawdźmy. Tak postanowiliśmy. Tomografia prywatnie, żeby nie czekać, nie stresować się. Siedziałam i czekałam pod drzwiami, za którymi zniknął Olaf. I w pewnym momencie poczułam to, co kilka lat temu – przecież kiedyś już tak siedziałam. Takie dziwne połączenie, nie jestem w stanie tego opisać. Strach zaczął narastać. Przeplatany spokojem, miłością. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że będzie wznowa. Gdy Olaf wyszedł z gabinetu, on jeszcze nie wiedział, ale ja już czułam całą sobą. Potem zaprosili mnie do gabinetu i już wszystko było jasne.

Olaf Maj-Muszyński

Był strach, był bunt, była niepewność. Rozpacz, złość. Jednak to nas nie niszczyło, wszystkie te uczucia staramy się transformować na działanie, miłość. Tak się umówiliśmy, żeby nas nie zniszczyły, żebyśmy mieli siłę. Zaczęliśmy szukać pomocy tu, gdzie najbliżej. Jednak leczenie paliatywne to jest dla nas żadna pomoc. Szukaliśmy coraz dalej, za granicą. Na szczęście lekarze z Niemiec widzą wiele dróg leczenia Olafa, łącznie z operacją w klinice w Stuttgarcie. Niestety,  są to niezwykle drogie kuracje, nierefundowane przez NFZ, szacowane na bieżąco, w zależności od wyników Olafa. W tym momencie przybliżony koszt leczenia przygotowującego Olafa do operacji to 60.000 złotych miesięcznie. Koszty leczenia operacyjnego nie są jeszcze znane, ale jest to jedyna droga do wyzdrowienia. 

3 lata temu Olaf pokonał nowotwór. Nie potrzebował pieniędzy, więc te, które zebraliśmy, przekazał innym, którzy wciąż walczyli. Pomogły wielu osobom. Tym razem to on potrzebuje znowu wsparcia, bo ma w sobie ogromne przekonanie o wygranej, ale potrzebuje do tego pomocy. Zwracamy się więc z ogromną prośbą o finansowe wsparcie drogi Olafa, żeby mógł spokojnie zdrowieć, nie martwiąc się o to, czy nie zabraknie pieniędzy na jego terapię.  Olaf ma dwie wielkie miłości - ukochaną dziewczynę i gitarę. I planuje jeszcze spędzić z nimi długie życie. Pomóżmy mu tego dokonać!

179 184,00 zł ( 56,88% )
Wsparło 5112 osób

Obserwuj ważne zbiórki