Olek walczy o życie – nowotwór, porażenie mózgowe i ogromne cierpienie❗
Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

💔 Ile cierpienia może unieść jedno małe dziecko…?
Są słowa, których żaden rodzic nigdy nie powinien usłyszeć.
Są diagnozy, które rozrywają serce na kawałki…
A my usłyszeliśmy ich zbyt wiele.
Nasz synek Olek…
tak bardzo chciałby być po prostu dzieckiem.
Biegać. Śmiać się. Bawić się z bratem.
Upadać i wstawać — tak zwyczajnie, bez bólu.
Ale jego codzienność wygląda zupełnie inaczej.

💔 Olek choruje na:
dziecięce porażenie mózgowe,niedowład lewostronny,wzmożone napięcie mięśniowe,zanik mięśni i postępujący zastój w rączce,martwicę mózgu, która się powiększa,guz nowotworowy w odcinku L2–L4 kręgosłupa,chorobę krwi – von Willebranda typ I (zagrażającą życiu),kardiomiopatię rozstrzeniową serca związaną z defektem genu TTN,kamicę nerkową z torbielami,podejrzenie padaczki (jest w trakcie obserwacji),silną nadwrażliwość, nadpobudliwość i problemy neurologiczne…
💔 To zbyt wiele… jak na tak maleńkie dziecko.
Każdy dzień to walka.
Olek nie potrafi chwytać lewą rączką.
Nie może swobodnie chodzić.
Każdy ruch wymaga ogromnego wysiłku.
A mimo to…
On się nie poddaje.
Przesuwa się, ciągnąc za sobą niesprawną nóżkę.
Podnosi się, choć ciało odmawia posłuszeństwa.
Patrzy na swojego starszego brata…
I próbuje być taki jak on.
💔 A my patrzymy na to… i pękamy od środka 😢
Najgorsze przyszło później.
Telefon.
Rozmowa z lekarzem.
Cisza, która trwała wieczność…
I zdanie, które odebrało nam wszystko:
„PAŃSTWA SYN MA NOWOTWÓR…”
💔 Guz w kręgosłupie.
Tego nie da się opisać.
Strach. Ból. Niedowierzanie.
Dlaczego on?
Dlaczego nasze dziecko musi przez to przechodzić…?
Dziś lekarze stoją przed bardzo trudnymi decyzjami.
Organizm Olusia jest tak obciążony,
że każda operacja może być zagrożeniem życia.
Guz jest obserwowany.
Martwica w mózgu się powiększa.
Serce jest chore.
Krew nie krzepnie prawidłowo…
💔 A my żyjemy w ciągłym strachu.
Nie wiemy, co przyniesie jutro.
Nie wiemy, ile jeszcze bólu zniesie nasze dziecko.
Olek wymaga:
- ciągłej, intensywnej rehabilitacji, terapii, logopedii
- specjalistycznego sprzętu i ortez,
- kosztownych leków,
- ostrzykiwania toksyną botulinową,
- licznych badań i konsultacji,
- mobiler do rehabilitacji
💔 Ale kończą się środki…
Każdy dzień bez rehabilitacji to krok w tył.
Każdy brak leczenia to większe cierpienie.
A my… nie jesteśmy już w stanie sami tego udźwignąć.
🙏 Dlatego błagamy…
Pomóżcie nam ratować naszego synka.
Nie pozwólcie, żeby przegrał tę walkę tylko dlatego,
że zabrakło pieniędzy…
Każda złotówka to dla niego:
szansa na ruch…
szansa na mniejszy ból…
szansa na życie…
🙏 Prosimy też o modlitwę…
O siłę dla Olusia.
O cud.
O to, żeby jeszcze kiedyś mógł wstać… i pobiec.
💔 On nie rozumie, dlaczego cierpi…
💔 Ale my czujemy to za niego… każdą cząstką serca.
🙏 Pomóżcie nam… zanim będzie za późno.


Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiają
bezpośrednio na docelową zbiórkę:
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
💔 Ile cierpienia może unieść jedno małe dziecko…?
Są słowa, których żaden rodzic nigdy nie powinien usłyszeć.
Są diagnozy, które rozrywają serce na kawałki…
A my usłyszeliśmy ich zbyt wiele.
Nasz synek Olek…
tak bardzo chciałby być po prostu dzieckiem.
Biegać. Śmiać się. Bawić się z bratem.
Upadać i wstawać — tak zwyczajnie, bez bólu.
Ale jego codzienność wygląda zupełnie inaczej.

💔 Olek choruje na:
dziecięce porażenie mózgowe,niedowład lewostronny,wzmożone napięcie mięśniowe,zanik mięśni i postępujący zastój w rączce,martwicę mózgu, która się powiększa,guz nowotworowy w odcinku L2–L4 kręgosłupa,chorobę krwi – von Willebranda typ I (zagrażającą życiu),kardiomiopatię rozstrzeniową serca związaną z defektem genu TTN,kamicę nerkową z torbielami,podejrzenie padaczki (jest w trakcie obserwacji),silną nadwrażliwość, nadpobudliwość i problemy neurologiczne…
💔 To zbyt wiele… jak na tak maleńkie dziecko.
Każdy dzień to walka.
Olek nie potrafi chwytać lewą rączką.
Nie może swobodnie chodzić.
Każdy ruch wymaga ogromnego wysiłku.
A mimo to…
On się nie poddaje.
Przesuwa się, ciągnąc za sobą niesprawną nóżkę.
Podnosi się, choć ciało odmawia posłuszeństwa.
Patrzy na swojego starszego brata…
I próbuje być taki jak on.
💔 A my patrzymy na to… i pękamy od środka 😢
Najgorsze przyszło później.
Telefon.
Rozmowa z lekarzem.
Cisza, która trwała wieczność…
I zdanie, które odebrało nam wszystko:
„PAŃSTWA SYN MA NOWOTWÓR…”
💔 Guz w kręgosłupie.
Tego nie da się opisać.
Strach. Ból. Niedowierzanie.
Dlaczego on?
Dlaczego nasze dziecko musi przez to przechodzić…?
Dziś lekarze stoją przed bardzo trudnymi decyzjami.
Organizm Olusia jest tak obciążony,
że każda operacja może być zagrożeniem życia.
Guz jest obserwowany.
Martwica w mózgu się powiększa.
Serce jest chore.
Krew nie krzepnie prawidłowo…
💔 A my żyjemy w ciągłym strachu.
Nie wiemy, co przyniesie jutro.
Nie wiemy, ile jeszcze bólu zniesie nasze dziecko.
Olek wymaga:
- ciągłej, intensywnej rehabilitacji, terapii, logopedii
- specjalistycznego sprzętu i ortez,
- kosztownych leków,
- ostrzykiwania toksyną botulinową,
- licznych badań i konsultacji,
- mobiler do rehabilitacji
💔 Ale kończą się środki…
Każdy dzień bez rehabilitacji to krok w tył.
Każdy brak leczenia to większe cierpienie.
A my… nie jesteśmy już w stanie sami tego udźwignąć.
🙏 Dlatego błagamy…
Pomóżcie nam ratować naszego synka.
Nie pozwólcie, żeby przegrał tę walkę tylko dlatego,
że zabrakło pieniędzy…
Każda złotówka to dla niego:
szansa na ruch…
szansa na mniejszy ból…
szansa na życie…
🙏 Prosimy też o modlitwę…
O siłę dla Olusia.
O cud.
O to, żeby jeszcze kiedyś mógł wstać… i pobiec.
💔 On nie rozumie, dlaczego cierpi…
💔 Ale my czujemy to za niego… każdą cząstką serca.
🙏 Pomóżcie nam… zanim będzie za późno.


Wpłaty
- Wpłata anonimowa50 zł
- Piotr Lenarczyk100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
🙏
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Karolina20 zł