
PILNE❗️Synku, błagam Cię – nie umieraj❗️
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w klinice w Turcji
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w klinice w Turcji
Aktualizacje
PILNE❗️Przeczytaj apel zrozpaczonej matki❗️
DRAMATYCZNA SYTUACJA!
Nie mogę stracić mojego syna, który jest dla mnie całym życiem, oddechem, światem...
Zbieram każdy grosz, błagam o ratunek każdego napotkanego na swojej drodze. Nie mogę spać, jeść, myśleć... Rak znów zaatakował Olka, tym razem z podwójną siłą.
On umiera...

Jeszcze 3 miesiące temu Olek miał wiele planów na nowe życie, które miało się rozpocząć zaraz po przeszczepie szpiku kostnego. Wierzył, że szybko pokona nowotwór i w końcu będzie mógł wrócić do domu, zobaczyć się z najbliższymi, żyć tak jak dawniej.
Niestety, tak się nie stało, ponieważ los postanowił zadać mojemu dziecku kolejny brutalny cios...
Badania kontrolne, które miały potwierdzić skuteczność leczenia wykazały nawrót choroby. Kiedy lekarz poinformował mnie, że znów zaczynamy walkę o życie Olka - osunęłam się na ziemię, nie mogłam złapać oddechu. Ta informacja mnie złamała, moje serce znów pękło na pół... Przecież nie tak miało wyglądać życie mojego syna!

Lekarze nie mieli czasu do stracenia. Natychmiast zmienili cały plan leczenia.
Obecnie Olek znów przyjmuje silną chemioterapię. Każdego dnia patrząc jak syn cierpi, umieram ze strachu i gorliwie modlę się, aby choroba się zatrzymała. Niestety, nasz przeciwnik wciąż jest niezłomny i codziennie pokazuje nam nowe oblicze piekła...
Jedyną szansą jest dalsze, specjalistyczne i bardzo kosztowne leczenie! Niestety, czas ucieka. Wiemy, że jeśli nie uda nam się przyspieszyć zbiórki, nasza walka może zakończyć się tragicznie... Dlatego proszę, nie zostawiajcie nas!
Olek już tak wiele wycierpiał, a mimo wszystko się nie poddaje!
Proszę, pomóżcie nam... Życie mojego syna gaśnie z każdą osobą, która przejdzie obok...
Mama
Opis zbiórki
Mam na imię Aleksander, niedawno skończyłem 25 lat. Od 2019 roku moje zdrowie zaczęło mocno podupadać. Aż do teraz lekarze nie potrafili trafnie postawić diagnozy, co uniemożliwiło realne leczenie, a mój stan się pogarszał.
Dziś już wiem, że zmagam się z ostrą białaczką mioloblastyczną.
Nikt nie zdawał sobie wtedy sprawy, że w końcu podstawiona prawidłowo diagnoza będzie tak przerażająca... Po wielu badaniach i konsultacjach wylądowałem w klinice w Turcji. Nadzieja na wyzdrowienie jest, lecz to, co ją odbiera to koszt leczenia.
Kwota mnie zszokowała, a nadzieja niemal zgasła.

Obecnie niezbędny jest przeszczep szpiku... Aby jednak to się udało, muszę przejść specjalistyczną chemioterapię, którą wyceniono na tysiące dolarów! To ogromne pieniądze, których nigdy nie będę w stanie samodzielnie uzbierać, dlatego wierząc w dobre serca ludzi, proszę wszystkich o pomoc.
Powrót do życia sprzed choroby jest możliwy – na wyciągnięcie ręki. Lecz w obliczu moich choroby i braku możliwości finansowych nie podołam temu. Bardzo proszę o pomoc, moja nadzieja jest w każdym, kto to czyta ten apel.

Wierzę, że przede mną jeszcze całe dorosłe życie.
Chce wygrać z nowotworem dla siebie, dla mojej ukochanej mamy, której łzy codziennie łamią mi serce. Będę walczył ile sił, jednak potrzebuję Twojego wsparcia!
Nie zostawiaj mnie...
Aleksander
Wpłaty
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa50 zł