Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Pilne!
Olena Hryhorieva - zdjęcie główne

Jestem mamą piątki dzieci i walczę ze złośliwym nowotworem❗️Błagam o pomoc❗️

Cel zbiórki: Ratowanie życia – leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki:
Olena Hryhorieva, 54 lata
Kędzierzyn-Koźle, opolskie
Nowotwór złośliwy płuca
Rozpoczęcie: 20 marca 2026
Zakończenie: 20 czerwca 2026
827 zł
WesprzyjWsparło 19 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0930206
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0930206 Olena

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Olenie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Ratowanie życia – leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki:
Olena Hryhorieva, 54 lata
Kędzierzyn-Koźle, opolskie
Nowotwór złośliwy płuca
Rozpoczęcie: 20 marca 2026
Zakończenie: 20 czerwca 2026

Opis zbiórki

Jestem mamą piątki dzieci i dziś walczę o coś najcenniejszego – o życie i czas, który mogę z nimi jeszcze spędzić...

Choroba przyszła nagle i odebrała całej mojej rodzinie poczucie bezpieczeństwa. Złośliwy nowotwór zmienił całkowicie naszą codzienność i zniszczył plany na przyszłość.

Nowotwór to diagnoza, która nie dotyka tylko jednej osoby – zmienia życie całej rodziny. Przynosi ból, strach i niepewność o każdy kolejny dzień. Choroba niestety postępuje – pojawiły się przerzuty...

Leczenie trwa, jednak wiąże się z ogromnymi kosztami, których po prostu nie posiadam. Terapii nie wolno jednak przerwać. Byłoby to zagrożenie dla mojego życia! Wszystkie oszczędności przeznaczyłam już jednak na walkę o zdrowie. Dziś stoję w miejscu, w którym bez pomocy nie jestem w stanie iść dalej...

Najtrudniejsze w tym wszystkim nie jest nawet fizyczne cierpienie. Najgorszy jest strach, który nie pozwala spać, odbiera spokój. Ten strach codziennie mi przypomina, jaka przyszłość czeka moje dzieci, jeśli zabraknie ich mamy...

Boję się nie o siebie – boję się o nich. Nadal mnie potrzebują. A ja chcę być dla nich oparciem, tak jak każda mama. Tymczasem coraz częściej mam wrażenie, że zamiast siły daję im zmartwienie. To uczucie jest najcięższe do uniesienia.

Mimo wszystko walczę i każdego dnia staram się znaleźć w sobie nadzieję i siłę, żeby się nie poddać.

Dlatego z całego serca proszę o pomoc. Każde wsparcie to dla mnie szansa na dalsze leczenie i bezcenny czas z moimi dziećmi – czas, którego nie da się niczym zastąpić.

Dziękuję za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo.

Olena

Wybierz zakładkę
Sortuj według